Fala krytyki Tuska w europarlamencie. Nie wziął udziału w prezentacji ds. podziału uchodźców
Fala krytyki Tuska w europarlamencie. Nie wziął udziału w prezentacji ds. podziału uchodźców Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Donald Tusk nie wziął udziału w prezentacji przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera. Dotyczyła ona podziału podziału uchodźców, czyli najgorętszego problemu dzisiejszej Europy. Szefowie frakcji i zagraniczni dziennikarze ostro krytykują Tuska za tę nieobecność.

REKLAMA
Donald Tusk przebywa na Bliskim Wschodzie i w Turcji. To jednak zdaniem szefa unijnych liberałów, Guy'a Verhofstadta nie usprawiedliwia Przewodniczącego Rady Europejskiej, który powinien, jego zdaniem, odwiedzać europejskie stolice i szukać sposobu na wyjście z kryzysu.
– Wiem, że jest na Bliskim Wschodzie, ale nie powinien tam być. Podróżować od stolicy do stolicy poszukując wspólnego, europejskiego stanowiska - to jest jego zadanie w tym momencie - mówił Verhofstadt. Tuska próbowali bronić przewodniczący europarlamentu Martin Schulz oraz szef Komisji Europejskiej Jean–Claude Juncker, który konkuruje z Tuskiem o wpływy.
To kwestia ludzkiej godności
Jean–Claude Juncker podczas środowego posiedzenia Parlamentu Europejskiego w Strasburgu zaapelował o wsparcie Grecji, Włoch i Węgier. Stwierdził, że należy od nich przejąć 160 tysięcy uciekinierów z Afryki. To według niego szansa na złagodzenie kryzysu migracyjnego. Jeśli tak się stanie, do Polski, oprócz 2659 zatwierdzonych wcześniej uchodźców trafi dodatkowe 9287 osób.
Juncker podkreślił, że nie ma czasu na strach przed uchodźcami, należy jak najszybciej rozwiązać tę sytuację. Przejęcie uciekinierów z Syrii od państw Europy południowej jest naszym obowiązkiem. Równocześnie przypomniał, że Europejczycy również zmagali się z prześladowaniami i musieli uciekać ze swoich państw. W tej części wypowiedzi wspomniał o Polakach. Potomkowie emigrantów politycznych i ekonomicznych z naszego kraju żyją na całym świecie i jest ich około 20 milionów.
Szef Komisji Europejskiej stwierdził, że obecna sytuacja „nie wygląda różowo”, a Unia Europejska jest w złym stanie, dlatego powinniśmy starać się o zmiany. – Od początku roku prawie 500 tysięcy osób przedostało się do krajów Unii. Liczby robią wrażenie i dla niektórych są źródłem obaw. Ale to nie jest właściwa chwila, by się bać czy obawiać. To czas, by śmiało, w sposób zdecydowany i uzgodniony działać na szczeblu UE. To kwestia humanitarna, kwestia ludzkiej godności – powiedział Juncker.
Źródło: rmf24.pl