
Andrzej Duda od czterech miesięcy jest prezydentem 40-milionowego kraju. Całkiem sporej siły w Unii Europejskiej. Ale w tym czasie nie zyskał w narodzie dużo uznania. Wręcz przeciwnie. Ludzie czują się rozczarowani, a nawet wstydzą się swojego wyboru. Tak mówią zwykli Polacy w tramwaju. Nauczyciele. Lekarze. Naukowcy. I wreszcie prawnicy. Całe środowisko, które za prezydentem Dudą powinno stać murem. A nie stoi. Czy prezydent tego nie widzi? Że ludzie już przestają traktować go poważnie?
Już blisko 68 procent Polaków uważa, że Andrzej Duda jest zależny od kierownictwa PiS. Czyli tej odwagi nie ma. A rozczarowanie jest chyba bardziej niż wyczuwalne. – Nie głosowałam na Andrzeja Dudę. Ale wielu moich znajomych, lekarzy, tak. Dziś niektórzy otwarcie mówią, że żałują. Ale myślę, że są też tacy, którzy wstydzą się do tego przyznać – mówi znajoma pani doktor.
Panie prezydencie czy pan ma honor? Okłamał pan wszystkich wyborców, pamięta pan? "Będę prezydentem wszystkich Polaków". Jak Pan się teraz czuje? Ma pan jakieś jaja jak prawdziwy facet czy nie? Niech się Pan zbuntuje Kaczyńskiemu i pokaże że jest pan prezydentem. Czytaj więcej
O prezydencie krążą już opowieści, że w ogóle Jarosław Kaczyński pewnie ma na niego jakieś papiery. Bo jak inaczej rozumieć, że można być tak uległym, a przy okazji narażać się na utratę powagi? Oto słowa jednego z blogerów: ”Duda nie jest świętym, ale winien dawać przykład rodakom. Dlaczego nie daje, dlaczego łamie prawo, łamie rozsądek i twierdzi coś zupełnie innego, co zwykłe oko i rozum u niego jest w stanie zaobserwować?” I dalej: Duda niszczy stołek, na który został wybrany. Niszczy autorytet głowy państwa.
Ma być odpowiedzialny za siebie, jako wybranego prezydenta. Ma być moralny. Jeżeli powiedziało się "a" należy wg reguł alfabetu (dyscypliny rozumu, wg arkan) powiedzieć "be", a nie "me". A Duda mówi "me", tak jak mu nakazuje jego dysponent Jarosław Kaczyński. Duda ma mandat wyborców, a nie prezesa. Czytaj więcej
Chyba najgłośniej – otwarcie i pod nazwiskiem, w otwartym liście do prezydenta – napisał o tym wstydzie znany prawnik z Gliwic Robert Dopierała.
Odbieram Panu głos, jakiego udzieliłem Panu w dniu wyborów 24/05/2015. Podejmowane przez Pana decyzje i sposób Pańskiego postępowania, będące w mojej ocenie wyrazem braku szacunku dla Konstytucji, sprawowanego urzędu, naruszające prawo i obrażające inteligencję Narodu wskazują, iż na mój głos Pan zwyczajnie nie zasługuje. Czytaj więcej
Godność. To słowo wraca w odniesieniu do prezydenta jak bumerang. ”Chciałbym być zapamiętany jako ktoś, kto przywrócił Polakom godność. Tu, w Polsce, by czuli się szanowani i żyli godnie” – mówił jeszcze w maju w wywiadzie dla ”Rzeczpospolitej”. Ba. W samym orędziu wygłoszonym w Sejmie, tuż po zaprzysiężeniu na prezydenta, obiecywał: – Obejmując z woli narodu urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu.
Już cztery uniwersytety w Polsce wyraziły swoją dezaprobatę dla prezydenta (nie mówiąc o ogólnej polityce PiS). Pisaliśmy już o tym, jak bardzo Andrzej Duda jest spalony w środowisku prawników z UJ. Również wydział prawa na Uniwersytet Warszawski uznał, że jego działania godzą w demokrację. Swój niepokój wyraził też Uniwersytet Śląski i Wrocławski. Najwyższe gremia autorytetów.
Ułaskawiając Mariusza Kamińskiego przed zapadnięciem prawomocnego wyroku w tej sprawie. Nie powołując trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w poprzedniej kadencji parlamentu. I naprędce powołując sędziów tegoż Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm tej kadencji. Czytaj więcej
Tu można by wysunąć apel do prezydenta, by wreszcie pokazał Polakom, że potrafi. Sam. Jest przecież młody, od początku wydawał się energiczny, podczas kampanii wyborczej wniósł sporo świeżego ducha, który ludziom się spodobał. A teraz co? Przecież za 100 lat kolejne pokolenia to Pana Prezydenta będą oceniać za prezydenturę, a nie kierownictwo PiS.
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
