PiS będzie miało trudną przeprawę ze zderzeniem z udziałem Beaty Szydło. 20-latek z fiata ma tego znakomitego prawnika

To mecenas Władysław Pociej będzie obrońcą 21-latka, którego auto uczestniczyło w Oświęcimiu w zdarzeniu drogowym z udziałem kolumny rządowej wiozącej premier Beatę Szydło.
To mecenas Władysław Pociej będzie obrońcą 21-latka, którego auto uczestniczyło w Oświęcimiu w zdarzeniu drogowym z udziałem kolumny rządowej wiozącej premier Beatę Szydło. Fot. Pociej.pl
20-latek, który miał pecha uczestniczyć w zdarzeniu drogowym z udziałem rządowej kolumny pod Oświęcimiem ma adwokata, który zgłosił się, by bronić go całkowicie za darmo. Usług, które ten prawnik jest mu w stanie zaoferować pozazdrościć mogą jednak ci, których stać na najlepszych! W środowisku prawniczym mecenas Władysław Pociej uznawany jest bowiem za jednego z najlepszych specjalistów od wypadków komunikacyjnych.

Kiedy na drodze w padamy w kłopoty większe niż takie, które kończą się na mandacie, uruchamia się skomplikowana sądowa machina. Po jej przejściu samo zderzenie wspomina się jako najmniej nerwową część całej sprawy. Ta reguła dotyczy nawet najzwyklejszych wypadków. Jakie przeżycia czekają kogoś, trafiającego do sądu po zderzeniu, w którym poszkodowana została szefowa rządu, lepiej sobie nawet nie wyobrażać...



Szczęściem w tym nieszczęściu 20-latka, który 10 lutego uczestniczył w zderzeniu z rządową kolumną wiozącą premier Beatę Szydło można więc uznać fakt, iż do jego obrony pro bono zgłosił się mecenas Władysław Pociej. Czyli adwokat, za którym ponad dwie dekady praktyki w sprawach dotyczących wypadków komunikacyjnych. I to nie tylko tych, do których doszło w ruchu lądowym. Wcześniej nazwisko tego prawnika stało się szerzej znane, gdy reprezentował on wdowy po pilotach Tu-154M, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem.

Przez prawie 28 lat praktyki adwokackiej mec. Władysław Pociej stał w tego typu sprawach zarówno po stronie osób oskarżonych o sprawstwo wypadku, jak i domagał się sprawiedliwości dla ofiar różnego rodzaju zdarzeń. Do postępowania, które będzie rozstrzygało o winie za wypadek z udziałem premier Beaty Szydło trudno więc o lepszego speca.

To bardzo dobra wiadomość dla 20-letniego kierowcy fiata seicento, ale zła dla rządu Prawa i Sprawiedliwości, którego przedstawiciele już kilka chwil po zderzeniu tego młodego człowieka bezapelacyjnie przedstawiali jako jedynego winnego. Tymczasem mecenas Pociej bez wątpienia skutecznie domagać będzie się wyjaśnień w sprawie tego, co uzasadniało wyprzedzanie auta jego klienta na podwójnej ciągłej, czy odpowiedzi na pytania na temat prędkości aut kolumny rządowej przy tym manewrze.

Przypomnijmy, iż po zdarzeniu drogowym, w którym limuzyna premier Beaty Szydło została rozbita na drzewie wątpliwości opinii publicznej budzi m.in. to, czy kierujący fiatem seicento mógł uznać, iż wyprzedza go jedynie jeden pojazd uprzywilejowany i nie zauważył pozbawionej sygnałów limuzyny jadącej w środku kolumny. Jeszcze więcej pytań Polaków związanych jest z zachowanie kierowców BOR. Doświadczenie przeciętnego kierowcy wskazuje bowiem, iż mogli oni całkowicie zbagatelizować potencjalne zagrożenie kolizją z autem skręcającym na skrzyżowaniu i wynikające z wyprzedzania na podwójnej ciągłej.

A kim jest chłopak, który prowadził tego fiata seicento? We wtorek udało się to ustalić reporterowi naTemat Jarosławowi Karpińskiemu. – Chłopak jest spokojny, ułożony, pochodzi z normalnej rodziny. Aktualnie nie chodzi do szkoły. Dla niego ta cała sytuacja to wielka trauma – usłyszał w Oświęcimiu. – Nie da się przejść samemu przez taką drogę prawną, gdy prawie cały aparat państwa jest skierowany przeciwko nim – mówią o rodzinie Sebastiana inni rozmówcy.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...