Mapa bardzo osobista. Warszawianka robi mapy, które aż chce się powiesić na ścianie w domu

Młoda warszawianka tworzy plakaty-mapy - jak przekonuje, dla każdego.
Młoda warszawianka tworzy plakaty-mapy - jak przekonuje, dla każdego. Fot. materiały promocyjne Maptu
W przypadku estetów zwracających uwagę na to, co ich otacza, repertuar świątecznych podarunków jest na szczęście dość szeroki. Elegancka zastawa stołowa, dekoracyjna waza, gustowny obraz. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, by na prezent dla osób z designerskim smakiem wybrać... mapę? Skąd ten pomysł? Jeśli spojrzycie na dzieła Uli Jurkowskiej, która od dwóch lat – pod szyldem swojej firmy Maptu – tworzy plakatowe mapy miejsc z całego świata, zrozumiecie. Wychodzące spod jej ręki mapy zatrzymują wspomnienia, stając się oryginalnymi ozdobami wnętrza.

Ze świata korpo do świata map
Wszystko zaczęło się od prośby. Koleżanka Uli, miłośniczka Japonii, poprosiła ją o stworzenie mapy Tokio. Ula zgodziła się bez wahania, bo co mogło być w tym trudnego? Koleżance złożyła obietnicę, że dostanie piękną mapę i zabrała się do pracy. Miało być łatwo, ale nie było. – W mniej więcej kwadrans powiedziałam sobie: "nie, to jednak nie wyjdzie dobrze". Ale potraktowałam to jako wyzwanie i próbowałam "ugryźć temat" z różnych stron – mówi. Zajęło jej to miesiąc.
Z doświadczeniem grafika mniej więcej wiedziała, jak zacząć. Szybko odkryła jednak, że może zrobić znacznie więcej niż tylko nakładać fajne filtry. Przyznaje, że choć nie wszystko wtedy szło jak z płatka, to sprawiało jej to wielką frajdę. Całkowicie przepadła jednak, gdy odebrała pierwsze mapy-prototypy z drukarni. – Chciałam je wszystkim pokazać. Oczywiście część wymagała jeszcze dopracowania, ale wtedy już dokładnie wiedziałam, w jakim mam iść kierunku – stwierdza. Z zabawy wyszedł niezły biznes. Przerwa Uli od pracy w korporacji trwa do dziś.

Rzecz osobista
Czy mapa może mieć osobisty charakter? Nie wiem, nigdy się specjalnie nad tym nie zastanawiałam. Rzadko używam mapy, bo zwyczajnie się na niej nie znam - a mimo to coś mnie do map Uli ciągnie. Pytam zatem, co sama o tym myśli. – Jaką mapę powiesiłabym u siebie w domu i dlaczego? – odpowiada mi pytaniem, które też mogę sobie zadać.
A potem wymienia, jakie sama by powiesiła. Zaczyna od mapy Warszawy. – Bo to moje miasto, tu się urodziłam, tu mieszkam, tu poznałam narzeczonego – mówi. Następne miejsce to Santiago de Compostela. – Bo tam uczyłam się przez rok podczas "Erasmusa" – tłumaczy. Ostatnią byłaby mapa Meksyku, ponieważ Ula "musi tam pojechać". I zaraz podkreśla, że na ten tryptyk mogą złożyć się jeszcze zupełnie inne miejsca.

Wieś, miasto, dzielnica - do wyboru, do koloru. Po wejściu na stronę maptu.pl wystarczy kliknąć "Stwórz mapę". To całe tworzenie jest proste jak drut - wpisujemy nazwę miejscowości, wybieramy jeden z trzech rodzajów wyglądu: mapa może mieć białe i czarne tło, z oznaczonymi bądź nie szlakami. Wybiera się też orientację - poziomą lub pionową oraz rozmiar mapy (50x70 cm, 61x91 cm, 70-100 cm). – Plakat z ukochanym miejscem można również podpisać według własnego pomysłu, by podkreślić wyjątkowe znaczenie danej lokalizacji – dodaje Ula.
Ula Jurkowska

Dekoracyjna mapa to prosty, stosunkowo tani, a bardzo efektowny sposób na personalizację wnętrza - dla każdego. Może oznaczać "stąd pochodzę", "tu się pobraliśmy", "tu spędziłem najlepsze lata życia", "to moje marzenie, żeby tam pojechać". Za każdym razem mapa mówi coś o nas samych.

Mapa dla wnętrza
Warszawianka stawia na "customizację produktu". Jest przekonana, że personalizowana mapa może być i pamiątką, i elementem wyposażenia. Według Uli mapą można wyrazić siebie i opowiedzieć swoją historię, inaczej niż rodzinnymi zdjęciami albo rzeczami z podróży. Czy lepiej?

– Na pierwszy rzut oka wydaje się, że mapa to bardzo ciekawa grafika, potem można odkryć, że to niezła łamigłówka – gdzie jest główna droga, gdzie mieszkam, jak dojść do parku – mówi. – Na końcu okazuje się, że przecież jest to miasto, które uwielbiam, gdzie się wychowałam, gdzie przeżyłam piękne wakacje, gdzie się zaręczyłam. W jednej mapie kryje się nieskończona liczba różnych historii. Na mapę jednego miasta każdy patrzy inaczej.
Plakat-mapa z Maptu kosztuje od 110 do 150 zł, drukowany jest zaś na sztywnym, białym, matowym papierze, podobno miłym w dotyku. Na wysyłkę zazwyczaj czeka się do trzech dni roboczych, ale bywa, że dłużej. Uli zdarzyło się pracować nad jednym projektem przez miesiąc. – Była to historyczna mapa Warszawy w nowoczesnej, minimalistycznej odsłonie – wyjaśnia. Przed zamówieniem własnego plakatu warto zajrzeć na konta społecznościowe Maptu. Znajdzie się tam nie tylko zdjęcia promocyjne, ale również te, którymi chwalą się klienci.
Coś dla każdego
Mapy Uli najczęściej zamawiają kobiety, stanowią aż 70 proc. klienteli Maptu. – Kobiety chętniej decydują o wystroju mieszkań. A mężczyznom z reguły podoba się pomysł powieszenia na ścianie mapy – sądzi warszawianka, choć i tak uważa, że to, co robi jest dla każdego. Jej zdaniem, mapy wyróżnia ich wielowymiarowość, estetyka i minimalizm, który zawsze się sprawdza. Dowodem są zamówienia z różnych okazji - parapetówki, ślubu czy pożegnania kolegi z pracy. Zamawiają przede wszystkim klienci indywidualni, ale zdarza się, że zamawia też firma. – Pierwsze duże biznesowe zamówienie to był tzw. gift z okazji otwarcia dużej inwestycji na Pomorzu. Każdy gość dostał oprawioną mapę – opowiada Ula.

Właścicielkę najbardziej cieszy radość klientów i fakt, że może się ze swojej pracy utrzymać. Wsparcia od początku Maptu udzielają jej rodzina i narzeczony, który nie miał nic przeciwko temu, by przez rok jeść wyłącznie kaszę. Na szczęście nie było tak źle. Dzisiaj sporządzanie map jest dla Uli regularną pracą, choć myślała, że zajmie się psychoterapią. Jest też... – Najlepszą powtórką z geografii! – mówi bez wahania.
– Gdzie leży Kinszasa? Które miasto jest największe? Gdzie znajduje się dzielnica polskiego miasta w kształcie orła? Hongkong pisze się razem czy osobno (po polsku razem, po angielsku osobno)? Co to jest odwzorowanie kartograficzne Mercatora? W jednym z quizów na popularnym portalu "na podstawie mapy zgadnij jakie to miasto" dostałam 10/10. Zastanawiam się tylko czy to przydatna umiejętność – śmieje się.

Fanpage Maptu znajdziesz tu, strona internetowa to www.maptu.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...