
"Pokocham jak swoje" – zarzekają się niektórzy. Inni wręcz przeciwnie – na wieść o tym, że mężczyzna jest już ojcem, wycofują się rakiem. Nie chcą, by zainteresowanie dzielił między kilka osób i w uszach brzęczy im to, co powtarzała mama: "tylko nie bierz sobie rozwodnika z dzieckiem". Psychologowie nazywają to dość brutalnie: egocentryzm, niedojrzałość emocjonalno-społeczna.
Tinder największe zainteresowanie budził dwa lata temu. Ale wciąż niektórzy uważają, że to szybkie i skuteczne narzędzie, by kogoś poznać. Ruch palcem w prawo albo w lewo, serduszko albo i nie. I następny, następny, następny. Aż w końcu pojawi się kandydat na kochanka, przyjaciela, chłopaka czy męża. Lana poszukiwała partnera w Krakowie. Ma 33 lata. Na zdjęciu, które zamieściła w aplikacji, widzimy długowłosą, atrakcyjną brunetkę z kilkuletnim dzieckiem. Zaznaczyła: "Looking for serious relations. Nie szukam przygód". I coraz więcej osób na Tinderze nie szuka wyłącznie szybkiej, przelotnej "miłości" a poważnych relacji. Ale zdarza się, że na przeszkodzie stają dzieci, które mogą być postrzegane jako pozostałość po poprzednim życiu i powód do obaw, że to właśnie one będą grały pierwszoplanową rolę w relacji z dopiero co poznanym partnerem. Aleksandra: biorąc rozwodnika bierzesz całą jego przeszłość Ola jest przed 30 i od dłuższego czasu szuka miłości przez aplikacje randkowe, korzysta właściwie z dwóch: Tinder i Happn. Ale szczęścia do mężczyzn nie ma. Myślała, że z Marcinem będzie inaczej. Rozmawiali ze sobą godzinami, po trzech tygodniach zaproponował spotkanie. – Bardzo dobrze nam się rozmawiało, spędziliśmy razem kilka godzin – mówi Ola.
Aleksandra
Ola wysłuchała, jak Marcin walczył o opiekę nad dzieckiem, ale polski wymiar sprawiedliwości na piedestale postawił matkę. – Zapewniał, że to on był główną figurą aktywnie uczestniczącą w rozwoju dziecka, ale sąd nie przyznał mu opieki – opowiada. Zauważyła, że Marcin chętnie i dużo mówi o córce, uznała, że jest dobrym ojcem. Rozczuliły ją nawet te ojcowskie opowieści, ale poczuła silny lęk. Przypomniały jej się słowa mamy, która jak ognia kazała unikać rozwodników. – Sama jest żoną rozwodnika, mojego ojca. Mówiła, że biorąc sobie rozwodnika za partnera, biorę całą jego przeszłość: dzieci, problemy, alimenty, a w przyszłości kłótnie o podział majątku – wylicza Ola.
Aleksandra
Potem spotkali się jeszcze kilka razy. Było miło, ale na tym się skończyło. – Żadne z nas nie odzywało się do drugiego, bez większego żalu. Życzę mu dobrze i mam nadzieję, że znajdzie fajną dziewczynę bez obaw, które ja miałam – podsumowuje Ola. Marzena: nigdy nie byłabym najważniejsza Marzena ma za sobą dziesięcioletni związek ze starszym mężczyzną, który miał dwoje dzieci z poprzednią partnerką. I wie, że wchodząc w taką relację wszystko kręci się wokół dzieci. – Trudno je za to karać. Ale dla każdej kobiety, która nie ma dzieci, to jest bardzo trudne. Nigdy nie będzie dla tego mężczyzny najważniejsza – opowiada. Później na Tinderze poznała innego mężczyznę. – Okazało się, że miał dwoje dzieci i wychowywali je ze swoją byłą partnerką naprzemiennie. To znaczy dzieci tydzień spędzały u niej i tydzień u niego. Tu było trudne dla samych dzieci. Rozwalało im życie. Ale zadałam sobie pytanie, gdzie ja w tym wszystkim będę. Przez tydzień będę miała go dla siebie, a przez kolejny rzadko będę go widywać – tłumaczy.
Marzena
Kolejny przypadek: trafił jej się mężczyzna samotnie wychowujący nastoletnią córkę. – Jego żona zachorowała, więc on dość szybko musiał przejąć opiekę nad dzieckiem. Nie rozgraniczał relacji z tą córką. Wszedł w rolę matki. Nie było żadnej elastyczności. Musiałabym wejść do czegoś, co było nie do ruszenia. To się nigdy nie uda – podkreśla.
Marzena
Psychologowie: ekspresja genów, egocentryzm, niedojrzałość Dlaczego boimy się wchodzić w relacje z rozwodnikami, partnerami, którzy mają dzieci, a w dodatku jeśli są to osoby poznane w wirtualnym świecie – zapytaliśmy o to psychologów i seksuologów. – Możemy na to spojrzeć z teorii ewolucyjnej. Chodzi o ekspresję genów. To są obce geny, konkurencja. Kobieta zawsze będzie na drugim miejscu, bo dzieci tego mężczyzny będą najważniejsze. Nie dość, że ona nie posiada własnych, to traci partnera. Bo on musi spędzić z nimi weekend, wakacje – tłumaczy psycholog Katarzyna Zawisza.
Psycholog i seksuolog Krzysztof Korona osoby, które wycofują się z relacji z partnerem, bo ten ma dzieci, nazywa "niedojrzałymi emocjonalnie". – Gdy kobieta wie, że mężczyzna ma dziecko i wchodzi z nim w relację od samego początku nastawioną na budowanie związku o charakterze formalnym, a później przerywa tę znajomość z powodu dziecka, to oznacza, że jej dojrzałość emocjonalna jest na poziomie mniej niż przeciętnym – zaznacza Korona.
Krzysztof Korona
psycholog, seksuolog, biegły sądowy
O dojrzałości w sferze emocjonalno-społecznej mówi także psycholog Ireneusz Siudem. – Są w psychologii określone konkretne cechy, które związane są z niską dojrzałością. Jedną z nich jest przesuwanie się w górę, czyli wraz z wiekiem, tzw. dziecięcego egocentryzmu. Egocentryzm – czyli chęć zawłaszczania, podporządkowania sobie świata i innych, jest cechą prawidłową u małych dzieci. Ale normalnie rozwijający się człowiek powinien z tego egocentryzmu wyrastać.
Ireneusz Siudem
psycholog społeczny
Kiedyś przyprowadzenie na niedzielny obiad u rodziców mężczyzny, który jest rozwodnikiem lub partnerem z dziećmi, mogło zostać różnie odebrane. Ale – jak podkreśla dr Ireneusz Siudem – te stereotypy się zmieniają. – Dziś osób samotnych z dziećmi jest tak dużo i traktowane jest to jako sytuacja normalna. Zjawisko staje się coraz bardziej akceptowane, bo zwiększa się liczba związków, które się rozpadają, a tym samym rośnie liczba osób samotnych, poszukujących nowych partnerów – zaznacza psycholog.
