"Mieliśmy do czynienia z bublem. Weta nie mogą być zaskoczeniem". Kolejna ikona prawicy ostro o działaniach PiS

Jan Olszewski dotąd był jedną z najważniejszych ikon środowiska PiS. Od dziś może się to jednak zmienić, bo był premier stanowczo poparł weta prezydenta Andrzeja Dudy wobec nowych ustaw o SN i KRS.
Jan Olszewski dotąd był jedną z najważniejszych ikon środowiska PiS. Od dziś może się to jednak zmienić, bo był premier stanowczo poparł weta prezydenta Andrzeja Dudy wobec nowych ustaw o SN i KRS. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazera
Czwartek jest kolejnym trudnym dniem dla wielu wyborców prawicy, którym prosty obraz świata zawalił się po tym, gdy prezydent Andrzej Duda zatrzymał próbę przejęcia kontroli nad Sądem Najwyższym przez Prawo i Sprawiedliwość. Dla wielu wyborców "dobrej zmiany" szokiem było też poparcie tej decyzji ze strony wielu autorytetów prawicy, tymczasem dziś dołącza do tego grona niekwestionowany mentor najtwardszego elektoratu PiS, były premier Jan Olszewski.

Dla środowiska, z którego wywodzą się rządzące dziś Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska i Polska Razem Jan Olszewski to ikona. Ten status ma szczególnie ze względu na fakt, że to właśnie jego rząd został wiosną 1992 roku upadł w wyniku tzw. nocnej zmiany. Czyli wspólnych działań ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy i liderów partyjnych, które zmierzały do pozbawienia władzy ekipy, w której minister spraw wewnętrznych (był nim nie kto inny niż Antoni Macierewicz...) oskarżeniami o współpracę z komunistyczną bezpieką próbował skompromitować m.in. innych członków własnego rządu.



Jednak teraz nawet ta legenda może nie uchronić Jana Olszewskiego przed gniewem twardego elektoratu PiS. Postanowił on bowiem stanowczo stanąć po stronie prezydenta Andrzeja Dudy i otwarcie przyznać, że ekipa "dobrej zmiany" działała ostatnio karygodnie.
Jan Olszewski
był premier w latach 1991-1992 dla "Super Expressu"

Przyznam, że decyzja prezydenta specjalnie mnie nie zdziwiła. Obserwując dyskusję nad tymi ustawami, można się było zorientować, że są w nich błędy o charakterze czysto prawnym. Dla prawnika, ale też kogokolwiek znającego prawo, byłoby to trudne do podpisania. A prezydent jest przecież doktorem prawa. Wystarczy wspomnieć, że w jednym miejscu jest mowa o trzech, a w innym o pięciu sędziach kandydatach do Sądu Najwyższego. To niemal szkolny błąd!

W wywiadzie udzielonym "Super Expressowi" Jan Olszewski na tych słowach krytyki jednak nie poprzestaje. Doświadczony prawnik, który w PRL bronił opozycjonistów w procesach politycznych, oznajmił, iż nie ma też wątpliwości, że art. 183 konstytucji jest oczywisty i nie pozwala skracać kadencji I prezesa Sądu Najwyższego. – Nie wspomnę też już o zapisach bardziej skomplikowanych, które też mogły budzić wątpliwości. Nie chcę używać zbyt mocnych słów. Mieliśmy tu jednak do czynienia z bublem prawnym. Weta prezydenta nie mogą więc być zaskoczeniem – stwierdza były premier.

Jak opisywaliśmy w naTemat, w środowisku sympatyków koalicji rządzącej tego typu uczciwe opinie traktowane są wręcz jako zdrada. Po zawetowaniu nowych ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa obelgami i bezpodstawnymi oskarżeniami zaczęto obrzucać nie tylko Andrzeja Dudę, ale m.in. także inną mentorkę prawicy Zofię Romaszewską, na którą prezydent powoływał się przy uzasadnieniu decyzji niekorzystnej dla koalicji rządzącej. Co właściwie nie mogło dziwić, bo asumpt do tego dano na szczytach władzy. – Układ, który tak histerycznie się broni, uzyskał chwilową przewagę w postaci decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu dwóch ustaw dotyczących sądownictwa – komentował sam wicemarszałek i szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki.

źródło: "Super Express"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...