"To nagonka na prezydenta, który jest ojcem posła Brejzy". Skala kontroli w Inowrocławiu poraża, właśnie weszło tu CBA

Prezydent Ryszard Brejza w lipcu otwierał obwodnicę Inowrocławia. CBA właśnie zaczęło kolejną kontrolę w jego urzędzie.
Prezydent Ryszard Brejza w lipcu otwierał obwodnicę Inowrocławia. CBA właśnie zaczęło kolejną kontrolę w jego urzędzie. Fot. Screen/https://youtu.be/ghfjPpyqYk4
To, co działo się tu w ostatnich dniach, może dawać do myślenia. Była tu Anita Gargas ze swoją ekipą, a TVP pokazała materiał o patologiach w Inowrocławiu. Państwowa Inspekcja Pracy badała urlopy prezydenta, teraz pojawiło się CBA. Urzędnicy mówią, że to jednak nie wszystko. W ostatnich miesiącach był jeszcze NIK i parę innych kontroli. – Wie pani, że synem prezydenta jest poseł Krzysztof Brejza. Jak nie mogą uderzyć w syna, uderzają w ojca. Tak uważam – mówi wprost przewodniczący Rady Miasta.

Dwoje kontrolerów CBA pojawiło się w środę, zupełnie niezapowiedzianie. Nikt nie wiedział, że szykuje się taka wizyta. – Po prostu weszli i zażądali dokumentów. Nie powiedzieli o co chodzi. Nie mamy najmniejszego pojęcia, jaki jest powód ich wizyty. Możemy się tylko domyślać, że ktoś złożył donos na prezydenta – mówi nam jeden z urzędników.



CBA zainteresowała się zamówieniami publicznymi w Wydziale Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej w latach 2015-2017. W urzędzie szybko uznano, że to element walki politycznej. – Te kontrole są zbyt częste. Jak się jedna kończy, to druga zaczyna. Już kilka miesięcy temu była u nas CBA, ale nic nie znaleźli. Nie było żadnych zarzutów korupcyjnych, ani niegospodarności. A teraz mamy kolejną kontrolę. To nagonka na prezydenta – mówi naTemat przewodniczący Rady Miasta Tomasz Marcinkowski.

Narobiło się... #Inowrocław

Opublikowany przez Pomorska.pl/inowroclaw na 11 października 2017
"Może teraz desant komandosów Macierewicza?"
Ta świadomość jest aż nadto widoczna w samym Ratuszu. "Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza, który w tym roku zdobył drugie miejsce w rankingu najlepszych prezydentów miast, musi być dla rządzących dziś Polską jakimś wielkim zagrożeniem skoro tyle czasu, służb i pieniędzy poświęca się na próbę zdyskredytowania i utrudnia się pracę włodarzowi miasta" – napisał Urząd Miasta w komunikacie, który otrzymaliśmy mailem.

Komunikat kończy się humorystycznym akcentem, w którym czuć absurdalność całej sytuacji, choć z oceną oczywiście trzeba poczekać na wyniki kontroli: "Spodziewamy się kolejnych podobnych akcji. Może tym razem jakiś desant komandosów ministra Macierewicza na ratusz?".

Sam prezydent zachowuje spokój. – Spokojnie, jeszcze mnie w kajdankach pokazowo nie wyprowadzono, choć wiem, jak się to marzy grupce moich przeciwników. Moją rodzinę przygotowałem na taki scenariusz. Dziś bycie prezydentem miasta to nie tylko zaszczyty i honory – tak zareagował.
"Myślę, że to nie jest przypadkowa kontrola"
Inowrocław znajduje się w województwie kujawsko-pomorskim, liczy blisko 75 tysięcy mieszkańców. Czwartą kadencję prezydentem jest tu Ryszard Brejza, który w liczącej 23 radnych Radzie Miasta ma większość. PiS jest w opozycji i to dość wyjątkowej. –Jesteśmy chyba ewenementem w skali kraju, bo PiS dogadał się z SLD. Razem występują praktycznie na wszystkich konferencjach prasowych – mówi Tomasz Marcinkowski. Dodaje, że pierwsze donosy na prezydenta pojawiły się przed ostatnimi wyborami samorządowymi, ale nasiliły się po wyborach parlamentarnych. A teraz kontrola goni kontrolę.

– Syn prezydenta, pan Krzysztof Brejza jest dosyć aktywnym posłem, pracującym w jednej z komisji śledczych. Myślę, że jeśli nie można w żaden sposób zaszkodzić posłowi, to w sposób bardzo brzydki próbuje się szkodzić na szczeblu samorządowym jego ojcu. Myślę, że akurat w Inowrocławiu nie jest to przypadkowa kontrola. Taka jest moja opinia – uważa przewodniczący Rady Miasta. Przypomnijmy, poseł Brejza jest członkiem komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Tu pisaliśmy, jak staje się problemem dla Prawa i Sprawiedliwości.

Czy coś może być na rzeczy? Nie udało nam się porozmawiać z posłem. Taki wątek pojawia się jednak w komentarzach internetowych. O takich podejrzeniach mówi nam jeden z lokalnych przedsiębiorców: – Od jakiegoś czasu obserwujemy nalot na Inowrocław. Wyjątkowo interesują się nami rządowe instytucje. Być może ma to jakiś związek z posłem Krzysztofem Brejzą.

Lokalna opozycja widzi to jednak zupełnie inaczej. Radny SLD, Andrzej Kieraj: – To mit i robienie osobą posła tarczy obronnej dla prezydenta. Uważam, że Ryszard Brejza po prostu nie spełnia się w roli prezydenta.
To ten radny osobiście nasłał na Brejzę kontrolę z Państwowej Inspekcji Pracy. Poszło o urlop prezydenta. – To ja to zrobiłem. Ja napisałem donos, jak twierdzi prezydent. Nie może być tak, że od 2002 roku, odkąd rządzi, nie wykorzystuje urlopu, tylko bierze ekwiwalent – tłumaczy. Ryszarda Brejzę ocenia źle, uważa, że kłamie, nie spełnia obietnic wyborczych, a 15 lat rządów mógł wykorzystać lepiej. A poza tym nie współpracuje z opozycją. – Powiedział o nas, że jesteśmy opozycją strachu. A ja na to: lepiej być opozycją strachu niż koalicją interesu – mówi.

Jak już wiecie, bo informacja ta obiegła lokalne media, prezydent Ryszard Brejza w 2015 r. wykorzystał aż cały 1 dzień...

Opublikowany przez Ino bez fikcji na 10 października 2017
"Jakby dostali instrukcje, czym mają się zająć"
Jakby nie było, z powodu tych licznych kontroli o Inowrocławiu zrobiło się głośno. Ale nie tylko z tego powodu, choć zdaniem zwolenników prezydenta, wszystko łączy się w całość.

Cofnijmy się nieco z czasie. Kilka tygodni temu do Inowrocławia przyjechała ekipa telewizyjna programy Anity Gargas. Chcieli zrobić materiał o pewnej nieruchomości, ale – jak słyszę w urzędzie – zakres tematów, które dziennikarka postanowiła poruszyć, szybko zaczął się poszerzać.

– Jakby dostali instrukcje, czym mają się zająć – mówi jeden z urzędników. Powstał materiał o patologicznym układzie w urzędzie. Przy okazji wyśmiano ubiór rzeczniczki, która – okazało się – jest w ciąży, ale o tym nikt nie wspomniał. Ratusz uznał, że materiał zmanipulowano. W materiale widać, m.in., jak prezydent ucieka przed ekipą. Ratusz twierdzi, że przed nikim nie uciekał. Ten wątek mocno jest komentowany w sieci i trudno jednoznacznie ocenić, kto ma rację.
– W tym dokumencie pokazano tylko część spraw. Materiału w Inowrocławiu jest tyle, że starczyłoby na więcej programów – reaguje radny Andrzej Kieraj.

Ludzie byli oburzeni
TVP pokazała materiał Anity Gargas na początku października i w Inowrocławiu wybuchła burza. Lokalny przedsiębiorca: – To był tendencyjny materiał. Program z tezą, którą miało być: "niszczymy tych, których chcemy zniszczyć". Mieszkańcy byli zdziwieni, że tak przedstawiono prezydenta.
Ale obraz poszedł w świat, wielu zaczęło się zastanawiać, że może coś jest na rzeczy. Inni, że chyba o to komuś chodziło. – Jeżeli materiał obejrzał przeciętny obywatel, to mógł odnieść wrażenie, że faktycznie działa tu jakiś układ. Po tym materiale odebrałem jednak wiele telefonów. Ludzie byli oburzeni – mówi Tomasz Marcinkowski. "Oj jest Brejza solą w oku PiS. W ostatnich wyborach uzupełniających w Inowrocławiu kandydaci PiS przepadli z kretesem. Trudno się dziwić" – komentowano nagranie w sieci.

Jak w przypadku włodarza każdego miasta, Brejza ma i zwolenników i przeciwników. Jedni chwalą, inni suchej nitki na nim nie zostawiają.

Bardzo trafne spostrzeżenie: po pięciu latach nadal nie ma niczego w miejscu, gdzie miało być wszystko. Przypominam, że nagrałem o tym film i jest na mojej stronie :)

Opublikowany przez Mieczysław Piwowar. Stop Korupcji na 20 kwietnia 2017
Jeden z mieszkańców najpierw jednak przyznaje, że kiedyś nie miał o nim dobrego zdania, politycznie jest mu raczej nie po drodze, ale teraz złego słowa na siłę nie powie. – Mówi się, że są jakieś powiązania, rządzi już tyle lat. Ale gdyby była tu pani 10 lat temu, to dziś w życiu by pani tego miasta nie poznała, tak się zmieniło. No i wreszcie mamy obwodnicę. Mocno w tej sprawie z synem lobbowali – mówi. Tomasz Marcinkowski: – Tylko opozycja twierdzi, że tu ciemno, brudno, lamy nie świecą. A do nas przyjeżdżają kuracjusze i są zachwyceni. Mówią, że miasto ogromnie się zmieniło.

Otwarcie obwodnicy Inowrocławia. 19 kilometrów nowej, dwupasmowej drogi, omijającej,przez tak mi bliskie tereny...

Opublikowany przez Jan Krzysztof Ardanowski Poseł na Sejm RP na 17 lipca 2017
Wygrali spór o demokrację
W rozmowach z mieszkańcami pojawia się jeszcze jeden ważny wątek, który – według niektórych – może mieć wpływ na wzmożone kontrole. W kwietniu Rada Miasta przyjęła uchwałę, w której wyraziła sprzeciw wobec zapowiadanych wówczas zmian w prawie samorządowym. Wojewoda szybko jednak tę uchwałę unieważnił. Rada zaskarżyła jego decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. A ten w środę przyznał jej rację. "Inowrocław wygrał z wojewodą kujawsko-pomorskim spór w sądzie administracyjnym. Jego przedmiotem była demokracja" – tak ucieszył się inowrocławski ratusz.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...