To on stanął w obronie byłego księdza antysemity. Prokurator Sierak należy do najwierniejszych "żołnierzy” Ziobry

Prokurator Krzysztof Sierak to jeden z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobry
Prokurator Krzysztof Sierak to jeden z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobry Fot: Slawomir Kaminski/AG
Wiele osób zbulwersowało wycofanie przez sąd aktu oskarżenia wobec nacjonalisty, antysemity i byłego księdza Jacka M. Wnioskował o to osobiście zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak. To człowiek Ziobry do specjalnych poruczeń. 10 lat temu nadzorował śledztwo w sprawie Barbary Blidy, byłej posłanki SLD, która w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach popełniła samobójstwo w swoim mieszkaniu w trakcie akcji ABW.

W 2007 roku, gdy pierwsze rządy PiS chyliły się już ku upadkowi, Ziobro awansował Sieraka do Prokuratury Krajowej. Łączą ich więc nie tylko więzi lojalności, ale i polityczna droga oraz - co chyba najważniejsze - wiedza, jaką mają o sobie nawzajem.
Oczko do nacjonalistów przed Marszem Niepodległości
Ale dlaczego tak wysoki rangą prokurator, jak Sierak, interweniował w sprawie Jacka M.? Czy ta sprawa ma jakieś drugie dno? Czy też chodzi tylko i wyłącznie o przyziemną politykę i "puszczenie oka" do środowisk nacjonalistycznych przed kolejnym Marszem Niepodległości zaplanowanym na 11 listopada?
– Myślę, że tutaj nie chodzi o byłego księdza, tylko o te środowiska, z którymi on jest związany. Dla Ziobry, dla PiS-u czy Solidarnej Polski te środowiska są ważne. Wysyłają więc sygnał, żeby te środowiska wspierały obecną władzę, a w szczególności Ziobrę – tłumaczy w rozmowie z naTemat Ryszard Kalisz, były szef MSWiA i były szef komisji śledczej ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci Barbary Blidy. – W sensie politycznym one nie dają dużego poparcia, ale są skuteczne w sensie organizatorskim – ocenia Kalisz.
– Prokurator Sierak od zawsze jest związany ze Zbigniewem Ziobrą. Moim zdaniem mentalnie jest bardzo podobny do swojego szefa, więc bez mrugnięcia okiem wykonuje jego polecenia, właściwie to pewnie rozumieją się bez słów – ocenia Kalisz.



– Prokuratura katowicka, z której wywodzi się pan Sierak w czasach pierwszych rządów PiS była chyba najbardziej lojalna wobec ministra Ziobry ze wszystkich prokuratur w Polsce. Oni mieli bardzo bliskie kontakty. Z tej prokuratury wywodzi się też obecny prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Święczkowski, Sierak i jeszcze kilku innych prokuratorów bardzo blisko współpracowało wtedy z Ziobrą, bo znali się jeszcze z czasów aplikacji prokuratorskich – dodaje.

Przypomnijmy, że Jacek M. był oskarżony o nawoływanie do nienawiści wobec Żydów i Ukraińców. Chodzi o zarzut w związku ze słowami, które wypowiedział 11 listopada 2016 roku. Krzyczał wtedy podczas "marszu patriotów" m.in. o "walce z lewactwem, żydostwem i komunizmem, które wciąż panoszą się w naszej ojczyźnie". Było też o "banderowcach zalewających Wrocław i Polskę". 

Prokuratura katowicka, czyli matecznik Ziobry
Jak napisała "Gazeta Wyborcza", kiedy akt oskarżenia w sprawie byłego księdza trafił do sądu, do gry włączyła się prokuratura. Zastępca Zbigniewa Ziobry miał zażądać od wrocławskich prokuratorów, by wycofali sprawę. Oficjalnym powodem była konieczność jej uzupełnienia. – To precedens, bo zwykle o uzupełnienie aktu występuje jednostka nadzorująca, czyli prokurator okręgowy lub regionalny – komentował w "GW" jeden z prokuratorów. 
Ostatecznie sąd zaakceptował wniosek Sieraka godząc się z argumentacją prokuratury, że zachodzi konieczność powołania biegłych z zakresu językoznawstwa, politologii i historii, którzy ocenią, czy użyte podczas przemówienia słowa rzeczywiście "noszą znamiona nawoływania do nienawiści".

Jeszcze przed tą decyzją z wniosku Sieraka bardzo cieszył się Jacek M., który zamieścił w internecie film, na którym wraz z Piotrem Rybakiem wznosi toast za "reformy sprawiedliwości, które dokonują się z inicjatywy Patryka Jakiego i Zbigniewa Ziobry”. Rybak został niedawno skazany na trzy miesiące więzienia za spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku, ale nie poszedł siedzieć. Wyrok jest nieprawomocny.
Kim jest Sierak? To prokurator śledczy, były dyrektor Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej, w latach 2005-2007 Prokurator Okręgowy w Katowicach, były Zastępca Prokuratora Rejonowego w Katowicach, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Za pierwszych rządów PiS Ziobro awansował go z prokuratury rejonowej na szefa Prokuratury Okręgowej w Katowicach, do której kierowane były najważniejsze śledztwa. Po pół roku urzędowania zgromadzenie katowickich prokuratorów w tajnym głosowaniu wydało negatywną opinię o Sieraku. Jak pisała w 2006 roku "Wyborcza", to pierwszy raz w historii, gdy katowiccy prokuratorzy źle wyrazili się o swoim szefie. Było to reakcją na przeprowadzane przez niego zmiany personalne i organizacyjne

Prokurator z Prokuratury Krajowej, który zastrzega sobie anonimowość powiedział nam, że
przebieg kariery Sieraka wyklucza, by był wieloletnim prokuratorem śledczym. – Raczej kilkuletnim, gdyż szybko zaczął pełnić kierownicze funkcje. W 2010 roku odszedł w stan spoczynku jak cała grupa śląskich prokuratorów, których Anadrzej Seremet nie powołał do Prokuratury Generalnej. Wrócił w 2016 roku na specjalnych warunkach – opowiada nasz rozmówca.
– W końcu w 2016 roku, podobnie jak wszyscy zastępcy Prokuratora Generalnego i niemal wszyscy prokuratorzy funkcyjni w Prokuraturze Krajowej, otrzymał wysoka nagrodę finansową "za szczególne zaangażowanie” – ironizuje prokurator. Z czasem dyrektorem Departamentu Postępowania Przygotowawczego została Barbara Sworobowicz, była podwładna Sieraka w strukturze ds. Przestępczości Zorganizowanej.

Według naszego rozmówcy, Sierak nigdy nie wyróżniał się jako prokurator. – Nie jest znany z odważnych wystąpień. Lubi cień i zacisze gabinetu. Unika sali rozpraw. Togę mógł ostatni raz założyć przed wieloma laty – dodaje.  

Nadzorował śledztwo ws. śmierci Blidy
To jednak Sierak nadzorował za pierwszych rządów PiS śledztwo przeciwko Barbarze Blidzie, w sprawie tzw. mafii węglowej, co zakończyło się tragiczną śmiercią byłej minister i posłanki SLD. Posłanka zginęła w swoim domu od postrzału z własnego rewolweru.

Minister MSWiA w pierwszym rządzie PiS Janusz Kaczmarek ujawnił pamiętne słowa, które miały paść z ust Bogdana Święczkowskiego: "Nie po to zmienialiśmy prezesa sądu w Katowicach, żeby teraz się nie zgodził”. Chodziło o zgodę na aresztowanie Blidy. Sprawa Blidy przyczyniła się do wyborczej porażki PiS i zwycięstwa PO.

Już po przegranych przez PiS wyborach w 2007 r., grupa wyznawców Ziobry, wśród nich prokurator Sierak, założyła Stowarzyszenie Prokuratorów „AdVocem”.
Obecnie, razem z prokuratorem Święczkowskim znowu grają pierwsze skrzypce przy Ziobrze. Ale nie ma się co dziwić. To m.in. przy nim robili swoje kariery i będą lojalni do samego końca.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...