"Gościu uważaj, bo się doigrasz!". Posłanka PiS miała grozić dziennikarzowi

Posłanka PiS Iwona Arent miała powiedzieć do dziennikarza "Gazety Wyborczej" Pawła Wrońskiego: "Gościu uważaj bo się doigrasz!"
Posłanka PiS Iwona Arent miała powiedzieć do dziennikarza "Gazety Wyborczej" Pawła Wrońskiego: "Gościu uważaj bo się doigrasz!" Przemysław Skrzydło/Agencja Gazeta
Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Iwona Arent zwróciła się do dziennikarza "Gazety Wyborczej" słowami, z jakimi z pewnością rzadko można się spotkać w parlamencie – przynajmniej według relacji samego dziennikarza. I trudno traktować je inaczej, jak ostrzeżenie dla niepokornego wobec PiS żurnalisty.

Tweet z cytatem, który ma być wypowiedzią posłanki Prawa i Sprawiedliwości Iwony Arent podczas komisji sejmowej, zamieścił dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Wroński. Wroński ubolewa nad tym, że posłanka jest z nim na ty, choć nie zostali sobie przedstawieni.
Posłanka PiS wypowiedziała słowa w czasie emocjonalnej dyskusji o ustawie o służbie zagranicznej. Wroński w rozmowie z Onetem powiedział, że zażartował w stronę posła Halickiego z Platformy Obywatelskiej, mówiąc "moglibyście się dogadać z PiS, że zagłosujecie za jakąś ich poprawką, to może oni choć raz, przez pomyłkę, zagłosują za waszą".



Słowa te zbulwersowały posła PiS Dominika Tarczyńskiego, który krzyczał "a kim pan jest, żeby doradzać PO?". Posłanka Arent z kolei pytała, "kim w ogóle jest dziennikarz", po czym Wroński się przedstawił. I wtedy z ust Arent miały paść słowa: "Ty gościu uważaj, bo się doigrasz!"

Tweet zyskał popularność. Udostępnił go między innymi specjalista od wizerunku Eryk Mistewicz i w dość... zaskakujący sposób bronił posłanki. Mistewicz mieszka na Targówku i jest zdania, że na jego "dzielni" zwrot "gościu" jest oznaką szacunku. Mistewicz zauważył także, że to szarmancki mężczyzna przedstawia się kobiecie.
"Gościu, zabraknie ci wazeliny" – odpowiedział mu inny dziennikarz Przemysław Szubartowicz.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...