"Dzwonił sąsiad i żądał wstrzymania programu Polsatu". MOPS w Szczytnie ujawnia kulisy historii, która bulwersuje Polskę

Program Polsatu "Nasz Nowy Dom" kręcony w Szczytnie wywołał ogromne emocje w całej Polsce.
Program Polsatu "Nasz Nowy Dom" kręcony w Szczytnie wywołał ogromne emocje w całej Polsce. Fot. Screen/Polsat
Po burzy, która wybuchła wokół ostatniego odcinka polsatowskiego programu "Nasz Nowy Dom", Szczytno z dnia na dzień znalazło się pod pręgierzem całej Polski. Jego mieszkańcy są wyzwani od zawistników, których zżera perfidna zazdrość. W mediach społecznościowych aż kipi od wściekłych komentarzy. Dlaczego pani Lidia, której Polsat wyremontował dom, wzbudziła tak negatywne emocje wśród sąsiadów? Okazuje się, że w tej historii nie wszystko jest czarno-białe.

To był mocno poruszający program. Matka i dwie córki, które żyją w strasznych warunkach na niespełna 30 metrach kwadratowych. Bez możliwości choćby normalnego umycia się. I na tym niewielkim metrażu ekipa Polsatu wyczarowuje im mikroskopijnych rozmiarów salonik z antresolą, na której matka pierwszy raz ma własny kąt do spania. Pojawia się prysznic. Dwa łóżka dla nastoletnich córek. Na tym małych skrawku pojawia się normalność do życia, której wcześniej nie było. A wraz z nią łzy w oczach wszystkich, również wielu widzów. W niektórych mieszkańcach Szczytna rodziła się jednak zawiść. Szokujące reakcje na program oburzyły połowę Polski.

Małe jest piękne. Zwłaszcza po remoncie :) Przed Wami nowy dom pani Lidii i jej córek #nasznowydom #polsat #ilovepolsat

Opublikowany przez Nasz Nowy Dom na 16 listopada 2017
"Polsat nic z nami nie ustalał"
Zastępca dyrektora MOPS w Szczytnie Małgorzata Ochenkowska mówi naTemat, że w związku z tym programem również na jej ośrodek wylało się wiadro pomyj. Za to, że do polsatowskiego programu MOPS miał wskazać właśnie tę rodzinę, której remont – według części mieszkańców – się nie należał. – Swoje od ludzi już dostaliśmy. Również od naszych podopiecznych, którzy twierdzą, że inni też mogli z tego programu skorzystać i negatywnie odbierają fakt, iż skorzystała akurat ta pani – mówi.



Dlatego mocno się zdenerwowała, gdy w sobotę przeczytała, jak Katarzyna Dowbor opowiadała o sprawdzaniu rodzin, które biorą udział w programie. Bo z nimi nikt nigdy się w tej sprawie nie kontaktował.
Katarzyna Dowbor

"Te rodziny, które widzimy w odcinkach naszego programu są zawsze kilka razy sprawdzane pod wieloma aspektami. To nie jest tak, że remontujemy dom rodzinie, która wpadnie nam w oko, czy ją sobie wylosujemy. Sprawdzamy to z MOPS-ami, z władzami lokalnymi, z najbliższym otoczeniem".

– Nieprawdą jest, że ktokolwiek z Polsatu kontaktował się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, uzgadniał coś z nami i dopytywał o sytuację tej rodziny. To jest nieprawda! Nikt z nami nie rozmawiał, nie pytał, a do ludzi to nie dociera. My o tym programie nie wiedzieliśmy aż do momentu, dopóki nie zadzwonił do nas sąsiad tej pani – mówi Ochenkowska

– Był zbulwersowany. Powiedział, że jest u niej Polsat, że będą jej robić remont i zażądał, by to wstrzymać – wspomina szefowa MOPS. Była zaskoczona i nie wiedziała o co chodzi. – Absolutnie nic nie wiedzieliśmy o żadnym programie. My nic do tego nie mamy. To program wybrał sobie rodzinę, nie my. A to do nas niektórzy mają pretensje – podkreśla nasza rozmówczyni.
Dobrze, że skorzystają dzieci
Bohaterka programu od lat korzysta z pomocy społecznej i dobrze jest w MOPS znana. Jak długo? – Bardzo długo. Ta pani korzystała z pomocy ośrodka nim narodziły się jej dzieci – przyznaje Ochenkowska. I dodaje, że wie, że pani Lidia wzbudza negatywne emocje. – To nie ulega wątpliwości. Pani nie należy do osób łagodnych tak, jak została przedstawiona w programie. Wcześniej na pewno miała propozycje mieszkań, ale odmawiała – mówi.

Małgorzata Ochenkowska zastrzega jednak, że nie chce wchodzić w szczegóły. Jednocześnie podkreśla, że bardzo się cieszy, iż z remontu domu skorzystają córki pani Lidii. – Super się stało, że dzieci mają poprawione warunki. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi przeciwko pani Lidii, jeżeli ona się komuś naraziła, to dzieci nie są niczemu winne. One powinny mieć godne warunki, by się uczyć i rozwijać. Niech im się fajnie mieszka – stwierdza.

Historię pani Lidii i jej dwóch córek opisaliśmy w sobotę, dzień przed emisją najnowszego odcinka polsatowskiego show pt. "Nasz Nowy Dom". Program był nagrywany we wrześniu. Jeden z lokalnych dziennikarzy pojechał wtedy na miejsce i był zaskoczony, gdy podeszła do niego jakaś kobieta i zaczęła mówić, że pani Lidia nie zasługuje na ten remont. – Opowiadała o jej życiu, że nie pracuje. A ona też pobiera zapomogi, ale dodatkowo zasuwa na czarno, bo też ma dzieci na utrzymaniu – wspomina.
Komentarz internautki

"Stara się dla córek, jest miła, ja ją lubię, tylko że nikt się z nią raczej nie zadaje bo jest "dziwna". Jak nagrywali ich reakcję to policja trzymała ludzi bo wzywali, rzucali kamieniami ect.".

"Skąd w ludziach tyle zawiści"
Od tamtego czasu w niektórych środowiskach Szczytna się gotuje. Przypomnijmy, sąsiedzi nie chcieli pomóc przy remoncie, w sieci pojawiły się wrogo nastawione do kobiety komentarze, a gdy ekipa wyjechała, ktoś oblał świeżo odmalowaną elewację domu niebieską farbą. Pani Lidia mówiła też o rzucaniu kamykami w okna.
Tygodnik Szczytno
Fragment artykułu

"Ostatni dzień zdjęciowy do programu oglądało na żywo kilkadziesiąt osób. Niestety wśród nich pojawiły się też osoby, które aż zionęły nienawiścią. Twierdziły, że remont pani Lidii się nie należy, że one są w trudniejszej sytuacji". Czytaj więcej

– Dziś usłyszałam, że sprzed jej domu zniknęła jedna tuja. Było pięć, a zostały cztery. Zupełnie tego nie rozumiem, ile w ludziach może być zawiści – mówi nam jedna z mieszkanek Szczytna. Tak z samego rana, w poniedziałek, kobiety plotkowały u fryzjera. O tym, co jeszcze się mówi, można przeczytać na forach i na Facebooku. Słychać, że pani Lidia jest osobą roszczeniową, że nie pracuje, a mogłaby. Trwają dyskusje o tym, dlaczego. "Żal kobiet, nie miały lekko, ale nie rozumiem dlaczego matka nie pracuje teraz jak dziewczyny są już prawie dorosłe. Mimo niepełnosprawności starszej, przecież nie jest osobą leżącą i nie wymaga opieki 24 h/d" – ktoś pisze. – Ludzie mówią o tym, że prowadziła nieciekawy tryb życia i obracała się w nieciekawym towarzystwie – takie jeszcze słychać dyskusje.

"To zwykła ludzka zawiść"
W każdym komentarzu jest wiele zawiści. Ile w nich prawdy? Nie chcemy oceniać. Tak jak wielu mieszkańców Szczytna, których oburzyło zupełnie coś innego. Bo tak, jak pomyje zazdrosnych ludzi spadły na MOPS, tak cały hejt za tę zawiść spadł właśnie na całe Szczytno. W sieci nie brak już porównań do "chytrej baby z Radomia", pod adresem miasta padają obelgi i wyzwiska.

Spotter: KOMUNIKAT SPECJALNY: Drodzy mieszkańcy Szczytna, w związku z rozpowszechnieniem informacji o zachowaniu Waszych...

Opublikowany przez Spotted: Szczytno na 20 listopada 2017

Czytelniczka "Tygodnika Szczytno": Smutne to, nikt nie chciał pomoc ekipie Katarzyny Dowbor. Co z tym Szczytnem, z tymi ludźmi jest nie tak? Wstyd na cała Polske; Polsat. Nasz nowy dom...

Opublikowany przez Tygodnik Szczytno na 16 listopada 2017
Ale w całej tej historii strasznie budujące jest to, jak wielu ludzi w tym mieście wstydzi się dziś za tych, którzy od pani Lidii się odwrócili. – To zwykła ludzka zawiść. Ja tego zupełnie nie rozumiem. Chyba sąsiadów boli, że ktoś jej pomógł. Proszę napisać, że całe Szczytno tak nie myśli. Ja się cieszę, że jej życie może się teraz polepszyć. Może właśnie po tym programie odwróci się na lepsze? Każdy przecież mógł się do niego zgłosić – mówi nam jeden z lokalnych przedsiębiorców.

Sklep w pobliżu ulicy, gdzie mieszka rodzina: – A widziała pani, jak one mieszkały? I kogoś to kuło w oczy? Niech teraz żyje im się lepiej. Mam nadzieję, że szczęście się do nich uśmiechnie. Najważniejsze, że dziewczynki mają teraz normalne warunki.
Komentarz Internautki
Facebook/Tygodnik Szczytno

"Jestem mieszkanką Szczytna i tak jak większość z nas jestem zażenowana całą tą sytuacją. Smutno i ciężko jest czytać komentarze ludzi z innych miejscowości, którzy wypowiadają się źle na nasz temat. Nie każdy z mieszkańców Szczytna jest na tyle podłym człowiekiem aby dopuścić się zniszczenia czyjeś ciężkiej pracy. (...) Wstyd mi za ludzi, którzy swoimi bezmyślnymi czynami sprawili, że moje rodzime miasto w oczach innych ma mieszkańców, którzy zostali przedstawieni jako bezduszne istoty jedynie potrafiące siać zawiść i zazdrość wobec drugiej osoby. Chciałabym życzyć dużo dobrego rodzinie, która wystąpiła w programie, przeprosić za to, że nie każdy z nas potrafi cieszyć się z czyjegoś szczęścia, które otrzymało od drugiej osoby no i przede wszystkim chciałabym prosić aby zakończyła się już ta fala hejtu bo to w sumie jest bezsensowne.

"Przykra i wypaczona opinia o mieście"
Redaktor naczelny lokalnego portalu "Kurek Mazurski" otwarcie mówi, że ma poczucie niesprawiedliwości, gdy słyszy opinie o mieście. – Przykre, bolesne, wypaczone. Pewnie, że jakaś grupka zachowała się w sposób bulwersujący i niegodny, ale większość mieszkańców jest w porządku. Wszędzie można znaleźć takie skrajne przypadki i przypisać łatkę całemu miastu. Absolutnie jest to skrajnie niesprawiedliwe, bo hejt idzie na całą Polskę – mówi Andrzej Olszewski.

On pamięta panią Lidię z jednej sytuacji trzy lata temu. Trwała właśnie kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi i było spotkanie u burmistrza. I ona się tam pojawiła. – Zabrała głos. Chyba chciała się przypomnieć pani burmistrz, bo zapytała przy wszystkich, kiedy będzie mogła liczyć na lepsze mieszkanie – wspomina. Dodaje, że zrobiła na nim wrażenie zdeterminowanej kobiety.

– Walczyła o swoją rodzinę, chciała poprawić swój byt. To samotna matka, która ma dwie córki. Nie udało jej się w życiu. Różnie ludzie komentują takie sytuacje, ale raczej powinno się ludziom współczuć, pochylać się nad nimi i wyciągać rękę. A nie rzucać negatywne komentarzami – mówi Andrzej Olszewski.

Nie oszukujmy się, nie chodzi tylko o Szczytno. Pewnie w niejednym mieście w Polsce mogło zdarzyć się podobnie...
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...