Znaleźli sposób na Lidla i Biedronkę. W Senacie ustalono, co można nazywać piekarnią

W Senacie dyskusja o definicji piekarni. To ma być sposób na Lidla czy Biedronkę i ich ewentualne próby obejścia zakazu handlu w niedzielę.
W Senacie dyskusja o definicji piekarni. To ma być sposób na Lidla czy Biedronkę i ich ewentualne próby obejścia zakazu handlu w niedzielę. Fot. naTemat
Co to jest piekarnia? Generalnie wydawałoby się, że każdy wie i sprawa jest na tyle prosta, że nie wymaga doprecyzowania. Ale jednak nie. Senackie Biuro Legislacyjne proponuje ustawowe uściślenie, czym jest piekarnia, a także cukiernia oraz co oznacza pojęcie handlu w obiektach przy dworcach. Łatwo się domyślić – chodzi o zakaz handlu w niedziele.

Od 1 marca 2018 roku obowiązywały będą dwie wolne niedziele w miesiącu. Od 2019 roku – trzy wolne. Całkowity zakaz ma zostać wprowadzony od 2020 roku. Wszystko to zakłada ustawa dotycząca ograniczenia handlu w dni świąteczne, jaką Sejm przyjął pod koniec listopada.



Świeże pieczywo, wypiek na miejscu
Szybko okazało się, że choć nad projektem, który na Wiejską przyniosła "Solidarność", pracowano miesiącami, to zawiera on poważne luki. Ustawę uchwalono w takim kształcie, o jaki na pewno nie chodziło wnioskodawcom. Jak pisał portal INNPoland.pl, Biedronka czy Lidl mogą z łatwością obejść narzucone ograniczenia. Ustawodawcy zapomnieli, że praktycznie każdy dyskont prowadzi wypiek pieczywa na miejscu, więc można uznać, że de facto jest piekarnią. A że jest to pieczywo mrożone? Przyjęta przez posłów ustawa tego nie precyzuje.

Dlatego w Senacie Biuro Legislacyjne podczas prac w komisji zgłosiło wątpliwości, czy ustawodawca ma na myśli wyłącznie same punkty sprzedaży pieczywa, czy też zakłady produkujące pieczywo oraz czy to wyłączenie spod zakazu obejmuje sklepy wielkopowierzchniowe, które prowadzą sprzedaż wypiekanych na miejscu bułek i chleba.
Autor pierwotnego projektu (który przewidywał 2 lata więzienia za złamanie zakazu) Alfred Bujara tłumaczył na posiedzeniu senackich komisji, że piekarnie w dyskontach to nie piekarnie lecz "punkty odpiekania pieczywa głęboko mrożonego". "Nie wytwarzają pieczywa z mąki" – tłumaczył.

Eksperci uznali jednak, że zapis wymaga uściślenia. Zaproponowano, by doprecyzować, iż zakazem handlu w niedzielę nie są objęte te punkty, w których przeważa sprzedaż danych produktów – kwiatów w kwiaciarniach, pieczywa w piekarniach czy wyrobów cukierniczych w cukierniach.

Obsługa podróżnych
Na tym nie koniec luk. W ustawie zapisano bowiem, że handlować w niedzielę będą mogły sklepy na dworcach, co ma być związane z obsługą podróżnych. Jednak jak wiadomo co najmniej kilka galerii handlowych w Polsce jest zintegrowanych z dworcami kolejowymi – choćby w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. "Wydaje się, że w takim brzemieniu przepis nie będzie spełniać swojego celu" – orzekli eksperci Biura Legislacyjnego. Ciąg dalszy posiedzenia senackich komisji 12 grudnia. Niewykluczone, że "Solidarność" na tym, co dotąd uchwalono, nie poprzestanie – związek domagał się dodatkowo m.in. ograniczenia e-handlu w niedziele.

źródło: radiomaryja.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...