
Cudem udało się uniknąć tragedii na krajowej "siódemce" pod Gdańskiem. Gdy kierowca autobusu PKS zemdlał, pojazd otarł się o bariery, a wszyscy dokoła panikowali, dwie kobiety chwyciły kierownicę i wróciły na właściwy pas. Dlaczego w chwili, gdy widzi się przed oczami całe życie, zachowały się tak rozsądnie? - Bardzo często w takich sytuacjach to kobiety wykazują się zdolnościami do funkcjonowania w trudnych warunkach. To kobiety mają mniej zahamowań, by podjąć działanie - tłumaczy psycholog Andrzej Tucholski.
Jak to możliwe, że w sytuacji, w której większości przewija się przed oczami całe życie, dwie kobiety w średnim wieku, nie mające profesjonalnego prawa jazdy, ratują kilkudziesięciu innych pasażerów? W rozmowie z naTemat specjalizujący się w problematyce transportu psycholog Andrzej Tucholski tłumaczy, że mózg każdego człowieka w takich okolicznościach reaguje inaczej. Decydują wówczas osobiste kompetencje psychiczne do radzenia sobie w stresie, które zdobywamy wraz z doświadczeniem życiowym.
Nie ma wyraźnie podzielonych ról. Kiedy wsiadamy do samochodu, czy autobusu, nie jest tak, że jesteśmy tylko pasażerami i możemy mieć całkowicie w nosie to, co się dzieje. Dlatego powinno się propagować właśnie takiego typu myślenie i ośmielać ludzi do podejmowania czasem odważnych decyzji. Bo bycie pasażerem oznacza także bycie świadomym uczestnikiem ruchu drogowego.
Jednocześnie wypadki mają zazwyczaj przyczyny, których można było uniknąć. Brawura, nadmierna prędkość, zmęczenie, jazda pod wpływem alkoholu. Dlatego Andrzej Tucholski podkreśla, że nim odpowiedzialność zmusi nas do instynktownego bohaterstwa, warto skorzystać z niej, by po prostu do zagrożenia nie doszło. - Nie ma wyraźnie podzielonych ról. Kiedy wsiadamy do samochodu, czy autobusu, nie jest tak, że jesteśmy tylko pasażerami i możemy mieć całkowicie w nosie to, co się dzieje. Dlatego powinno się propagować właśnie takiego typu myślenie i ośmielać ludzi do podejmowania czasem odważnych decyzji. Bo bycie pasażerem oznacza także bycie świadomym uczestnikiem ruchu drogowego - podsumowuje psycholog.


