
“Czy odstraszający ekwipunek to rozwiązanie problemu?” – pytali dziennikarze przytaczając liczne komentarze internautów.
Szczerze wątpię, czy te rajstopy odstraszą kogokolwiek, kto naprawdę chciałby cię zgwałcić...
Jeśli gwałtowi chcemy “zapobiegać” namawiając kobiety do zmiany ich zachowania, tak naprawdę mówimy im “upewnijcie się, że on nie zgwałci ciebie, tylko kogoś innego”
W tym samym tonie wypowiedziała się dziennikarka “Guardiana” Homa Khaleeli, pisząc w artykule o “kudłatych rajstopach”, że problem przemocy seksualnej wobec kobiet trzeba rozwiązywać zajmując się sprawcami, a nie ich ofiarami.
Chociaż te wynalazki przyciągają uwagę, powstają w dobrej wierze i uwidaczniają fakt, że przemoc seksualna jest problemem na całym świecie, podkreślają jedynie to, czego naprawdę brakuje: skutecznie wdrażanego prawa chroniącego kobiety oraz przeniesienia uwagi z ofiar na gwałcicieli. A wasze kudłate rajstopy możecie sobie zatrzymać. CZYTAJ WIĘCEJ
Trywializacja problemu?
Z drugiej jednak strony hinduscy wynalazcy elektrycznej bielizny podkreślali w jednym z wywiadów, że prawo i mentalność zmienia się powoli, a ich wynalazek jest skutecznym sposobem obrony dostępnym od ręki. Trudno odmówić im racji.
Weźmy np. kudłate rajstopy. Ten pomysł wzmacnia tylko stereotyp, że gwałcone są jedynie atrakcyjne kobiety. Tymczasem ofiarami gwałtu padają kobiety "ładne" i "brzydkie", młode i starsze, zamężne i wolne. Wygląd nie ma znaczenia.
Zdaniem Piotrowskiej taka “zabawna ciekawostka”, jaką są “rajstopy-antygwałty”, odwraca tylko uwagę od realnego problemu i trywializuje go. – Za takimi wynalazkami stoi założenie, że gwałcone są tylko pewne kobiety i tylko w pewnych sytuacjach. Tymczasem polskie badania pokazują np., że większość tego typu przestępstw dokonywanych jest w domu, a gwałcicielem jest osoba znana ofierze. Co w takiej sytuacji pomogą owe rajstopy? – zauważa moja rozmówczyni.
Okazuje się więc, że błaha fotografia, z której śmiali się internauci, może być w gruncie rzeczy przyczynkiem do tej samej dyskusji, który przetoczyła się przez media z okazji niedawnego “Marszu szmat”. Czy uwagę kierować na ofiary, ich strój oraz zachowanie, czy raczej na napastników?
Nie winię dziewczyny, ale jeśli masz 16 lat i upijasz się, to rodzice powinni nauczyć, że nie pije się alkoholu. Nie powinna doprowadzać się do takiego stanu. No chyba, że coś jej dosypali. To wtedy zmienia postać rzeczy. CZYTAJ WIĘCEJ
Joanna Piotrowska twierdzi jednak, że najważniejsze są działania systemowe: edukacja społeczeństwa i zmiana nastawienia policji. – “Kudłate rajstopy” wiele nie zmienią. I choć w pierwszej chwili wywołują uśmiech, to zapewniam, że nie ma się z czego śmiać – mówi. A problem jest istotny nawet, jeśli same rajstopy okażą się tylko internetowym żartem.
Kultura gwałtu