Brzoza, o którą miał zahaczyć skrzydłem rządowy tupolew, została wykarczowana
Brzoza, o którą miał zahaczyć skrzydłem rządowy tupolew, została wykarczowana Fot. Raport MAK
Reklama.
Polskie Radio przypomina, że fragment brzozy, o którą 10 kwietnia 2010 roku miał zahaczyć skrzydłem rządowy tupolew, został wycięty przez polskich prokuratorów i zabezpieczony jako dowód. Pozostałą część drzewa następnie wykarczowano. Obecnie miejsce, gdzie rosła brzoza, jest placem budowy. Pracujący na nim robotnicy twierdzą, że stawiają salon samochodowy. Nie udało się jednak potwierdzić tej informacji oficjalnie.
– Miejsce katastrofy zostało natychmiast po katastrofie zasypane piachem, następnie, o ile mi wiadomo, w części zabetonowane. To kolejny etap likwidacji dowodów, które mają znaczenie dla wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Znamienne jest to, że akurat teraz się to stało, kiedy prof. Kris Cieszewski przedstawia badania właśnie dotyczące tej brzozy, to drzewo zostało usunięte. To pokazuje metodologię działań tamtej strony – tak sprawę wykarczowania brzozy skomentował dla nas poseł PiS Andrzej Duda.
– Myślę, że to może napawać niepokojem – powiedział poseł PiS Stanisław Piotrowicz, również członek zespołu Antoniego Macierewicza. – Dziwnym trafem inne dowody w tej sprawie też ulegają zniszczeniu, myślę tutaj o wraku samolotu. Uważam, że wiąże się to czasowo z konferencją, na której prof. Cieszewski informował, że brzoza została ścięta wcześniej – powiedział poseł.

Kiedy brzoza została złamana?

Współpracujący z zespołem parlamentarnym Antoniego Macierewicza dr Chris Ciszewski twierdzi, że brzoza została złamana jeszcze przed katastrofą smoleńską, 5 kwietnia lub wcześniej. Z taką tezą kategorycznie nie zgadza się działający przy Kancelarii Premiera zespół Macieja Laska. – Brzoza została złamana w wyniku kolizji ze skrzydłem samolotu Tu-154, 10 kwietnia – zapewnił Lasek w wywiadzie udzielonym radiu RMF FM.
Podobne stanowisko zajmuje Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie.
Naczelna Prokuratura Wojskowa w Warszawie

Stan brzozy można ocenić między innymi na podstawie zeznań świadków oraz wyników ekspertyz teledetekcyjnych. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie dysponuje zeznaniami świadków obserwujących moment podchodzenia do lądowania samolotu Tu-154M nr boczny 101, z których wynika, iż doszło do uderzenia lewym skrzydłem samolotu w brzozę, wskutek czego ta przełamała się.

Ponadto Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie jest w posiadaniu dwóch ekspertyz teledetekcyjnych sporządzonych przez Służbę Wywiadu Wojskowego oraz firmę SmallGIS . Dotyczyły one zdjęć satelitarnych lotniska oraz terenów przyległych z okresu przed i po katastrofie (5 i 12 kwietnia 2010 r.). Jedna z nich odnosi się do stanu drzew, przy czym jedno z tych drzew jest identyfikowalne jako brzoza, o którą zawadzić miał lewym skrzydłem samolot Tu-154M. Z opinii tych nie wynika, aby brzoza była ułamana przed 10 kwietnia 2010 r. CZYTAJ WIĘCEJ


Ogrodzony pozostaje teren, na który spadł polski samolot. W jego pobliżu ma powstać pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej, ale na razie nie widać, by prowadzono tam jakiekolwiek prace przygotowawcze.
Współpraca: Rafał Hetman

źródło: Polskie Radio