
Reklama.
„Nikogo oczywiście nie zachęcamy do udziału w teej podłej i ohydnej grze, zwłaszcza, że wciąga…” – reklamują najnowszy wykwit internetu administratorzy fan page’a tygodnika „Do Rzeczy”. Swoim czytelnikom proponują zabawę w grę „Symulator Tuska 2014”, która chociaż nie jest graficznie rozbudowana, może stać się hitem wśród prawicowych internautów.
Gra polega na skradnięciu Polakom jak największej kwoty, posługując się metodami Donalda Tuska. Najpierw musimy to robić sami, klikając w wielki przycisk „Okradaj obywateli”. Później możemy kupić złodziei, którzy będą robić to za nas: Cyganów, studentów, pomocników Żyda, urzędników czy Kościół. Można też znacjonalizować OFE, rozpętać nowe Amber Gold lub podnieść składkę ZUS.
Twórcom gry nie zazdroszczę ani umiejętności informatycznych, ani poczucia humoru. Rzucają oskarżenia o popełnienie przestępstwa, bo zdają się sugerować, że pieniądze z OFE premier wziął dla siebie. Przy okazji obrażają kilka grup społecznych. Mam jednak nadzieję, że w tej sprawie władza wykaże więcej dystansu i zdrowego rozsądku, niż w sprawie słynnego Antykomor.pl. Po co przeciwko takim głupotom wytaczać policyjne i prokuratorskie działa?