
Dlaczego absolwenci szkół wyższych coraz częściej nie należą do kandydatów na najwybitniejszych obywateli? Być może odpowiedź na to przynosi ciekawa analiza studenckich budżetów, którą właśnie przygotowano na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wynika z niej, że połowa studentów nie ma środków nawet na książki, czy rozwijanie pasji, a absolutna większość nie zainwestowała nawet złotówki w dodatkowe szkolenia i kursy.
REKLAMA
Mnóstwo studenckich pieniędzy znika tymczasem w punktach ksero. Wygląda bowiem na to, że własnie tam najwięcej młodzi Polacy inwestują w źródła wiedzy. Z badań przeprowadzonych przez studentów lubelskiego UMSC pod kierunkiem dr. Piotra Celińskiego wynika, że aż 93 proc. studentów należy do grona stałych klientów punktów ksero – opisuje serwis wyborcza.biz. Przeciętny uczeń szkoły wyższej wydaje tam miesięcznie 25 zł, ale nie brakuje też tych, którzy na ksero wydają 50 zł i więcej.
Porównywalne wydatki polscy studenci mają tylko na alkohol. Jest on ważnym elementem budżetów aż 81 proc. badanych. Około połowa braci studenckiej wydaje też od 50 do około 200 zł miesięcznie na ubrania i kosmetyki.
Parę stówek nie miesięcznie, więc na rozwój nic nie zostaje...
Przede wszystkim z lubelskich badań wynika jednak, iż zaledwie 22 proc. studentów ma w ciągu miesiąca na życie do dyspozycji powyżej 1 tys. zł, 24 proc. od 751 do 1 tys. zł, a 20 proc. tylko od 251 do 500 zł. Nic więc dziwnego, że po podstawowych wydatkach 86 proc. kształcących się młodych ludzi nie pozostaje już nic, by zainwestować w jakiekolwiek kursy lub szkolenia, które mogły poprawić ich szanse na rynku pracy po odebraniu dyplomu.
Przede wszystkim z lubelskich badań wynika jednak, iż zaledwie 22 proc. studentów ma w ciągu miesiąca na życie do dyspozycji powyżej 1 tys. zł, 24 proc. od 751 do 1 tys. zł, a 20 proc. tylko od 251 do 500 zł. Nic więc dziwnego, że po podstawowych wydatkach 86 proc. kształcących się młodych ludzi nie pozostaje już nic, by zainwestować w jakiekolwiek kursy lub szkolenia, które mogły poprawić ich szanse na rynku pracy po odebraniu dyplomu.
Podobnie jest z kulturą, sportem, a nawet hobby. Wśród prawie tysiąca respondentów, których przepytali aspirujący młodzi naukowcy z Lublina, aż 42 proc. przyznało, iż nie stać ich na wydatki na rozwijanie swoich pasji. Ponad 50 proc. studentów uskarża się na to, iż na kulturę wydaje zbyt mało, a aż 37 proc. w ogóle nie stać na kino, a tym bardziej teatr.
Czy to może zapowiadać rodzący się w środowisku akademickim bunt? Bynajmniej. Komentując wyniki swoich badań dla "Gazety Wyborczej" studenci z Wydziału Politologii UMCS wskazywali, iż... w danych na temat wysokości dochodów oscylujących wokół kilkuset złotych miesięcznie "rzuciło im się w oczy, że to wcale nie tak mało".
Źródło: Wyborcza.biz
