![[url=http://shutr.bz/1myOF80] Chińscy chłopcy przygotowują duży gar zupy[/url]](https://m.natemat.pl/007cea1d312e4e0344c06d88dc7bce0e,1500,0,0,0.jpg)
W Warszawie, tradycyjne azjatyckie zupy zaczynają na dobre zdobywać serca mieszkańców. Po ostatnim artykule o najlepszych miejscach na azjatycką zupę w Warszawie, postanowiłam zrobić materiał, tłumaczący dokładnie, co pływa w tych aromatycznych miskach i jak przyrządzić egzotyczne zupy w domu. Dla tych, którzy zdecydowali się rzucić pracę i hodować kozy na wsi, lub po prostu nie mają nigdzie w okolicy przyzwoitego pho.
REKLAMA
Ramen
Ramen do Japonii przywędrował z Chin i był z początku raczej kontrowersyjny, jako że zawiera mięso. Japończycy przez większą część swojej historii odżywiali się raczej warzywami i rybami (dzięki czemu byli uważani, za cieszący się niebywałym zdrowiem i długim życiem naród), mięsne dania zaczęły pojawiać się na ich stołach dopiero w drugiej połowie XX wieku.
Ramen wyjątkowo przypadł im do gustu i teraz, w miastach, można trafić na naprawdę mnóstwo przeróżnych knajpek, które specjalizują się w tej zupie. Od zupełnie tanich sieciówek, aż do drogich, luksusowych restauracji, dostępnych tylko dla wybranych.
Na jego smak składa się przede wszystkim jakość składników, proporcje i sposób podania. Przepis jest dość prosty, największym wyzwaniem w polskich warunkach, będzie zdobycie odpowiedniego makaronu. Należy rozglądać się za tsukemen, najlepiej z Japonii. Ambitni mogą spróbować zrobić go sami.
Sposobów na przyrządzenie zupy jest wiele. Myślę, że ten przepis, opisany przez przez prowadzących bloga smakalajzyt.pl jest dobrze przystosowany do polskich warunków sklepowych. Warto poszukać też sposobów proponowanych na stronach zagranicznych, ja polecam japanesecooking101. Bardzo dobrej jakości blog, specjalizujący się w kuchni japońskiej.
Zupa Miso
Miso-shiru to całkiem dobrze już znana i powszechnie dostępna w barach sushi najbardziej popularna japońska zupa. Miso jest proste w przygotowaniu i uważa się, że to zupa o właściwościach zdrowotnych. Jej podstawą jest bulion – rybny (dashi) lub z wodorostów kombu (wegański!), oraz pasta ze sfermentowanej soi.
Miso ma bardzo specyficzny smak, trudny do porównania z czymkolwiek innym. Tradycyjnym dodatkiem do tej zupy jest pokrojone tofu, cebula dymka i wodorosty wakame. Niektórzy dodają jeszcze gotowane jajko, grzybki mun i shitake, a kucharze z smakalajzyt, swoje miso podają z makaronem udon. Nie ma go w tradycyjnej wersji zupy, ale tak naprawdę, dodatki w domowej kuchni są przecież kwestią gustu.
Pho
Żeby przygotować pho w domu, najlepiej wyposażyć się w wielki gar i trochę cierpliwości. Tradycyjnie ta zupa nie występuje w wersji wegetariańskiej i wegańskiej (chociaż oczywiście da się przepis zmodyfikować).
Jej podstawą jest mięsny, długo gotowany na kościach wołowych i tłustym antrykocie, aromatyczny bulion. Przyprawia się ją dostępnymi powszechnie w polskich sklepach składnikami, sekretem jest jednak klarowny, pełen smaku bulion.
Jeszcze wrzącym należy zalać świeże składniki, tradycyjnie: makaron ryżowy, cienkie plastry surowej wołowiny, kiełki fasolki mung i drobno skrojoną dymkę. Miłośnicy ostrzejszych smaków, mogą doprawić swoje dania łyżeczką sambalu. Domowa wersja najbardziej tradycyjnej i już wręcz kultowej wietnamskiej zupy nie będzie skomplikowana w przygotowaniu. Wskazówki i przepis znajdziemy tutaj.
Zupa Tom Yum
Tom Yum to zupa Tajska, przygotowywana na bulionie warzywnym, lub rybnym. Najczęściej podaje się ją z krewetkami (tom yum kung), lub z mięsem z kurczaka (tom yum kai). Jest jednocześnie pikantna, kwaśna, słodkawa i słona. Swój smak zawdzięcza specjalnej paście, którą można dostać w wielu dobrych sklepach i Kuchniach Świata. Najlepszy i najświeższy smak otrzymamy, jeżeli pastę zrobimy sami, kupując, miksując i smażąc po kolei wszystkie składniki (po trawę cytrynową, galangal, liście kafiru i korzeń kurkumy trzeba będzie wybrać się do dobrych, azjatyckich delikatesów, lub zamówić wszystko online). Na pierwszy raz jednak, warto skorzystać z pasty, tak jak kucharze i blogerzy ze smakalajzyt.pl. Ich przepis można sprawdzić tutaj.
Na koniec, poprosiłam zaprzyjaźnionych blogerów ze smakalajzyt.pl o kilka wskazówek i odpowiedzi, które mogą przydać się podczas pierwszych, domowych prób kulinarnych.
Czy warto samodzielnie robić makaron do ramenu?
Joanna Zbroja, smakalajzyt.pl: Moim zdaniem nie warto, to proces trudny i pracochłonny - a paczkę dobrego chińskiego makaronu można dostać za około 6 zł. Jestem fanką domowego makaronu do dań włoskich (taki makaron jest łatwy do przygotowania i zawsze pyszny).
Gdzie kupujecie potrzebne składniki?
W delikatesach azjatyckich, na Hali Mirowskiej u tzw. pana z długimi włosami lub przywozimy np. z Wielkiej Brytanii (zawsze wracam z walizką pełną przypraw, makaronów, różnej maści placków - te wszystkie składniki są o wiele tańsze i bardziej różnorodne niż w Polsce). Podstawowe składniki takie jak mleczko kokosowe, trawa cytrynowa, sos rybny czy sojowy można kupić też w większych supermarketach. Jeśli chodzi o mięso, kości i świeże zioła polecam Halę Mirowską lub dobre, okoliczne małe sklepy.
Co jest najtrudniejsze w przygotowywaniu azjatyckich zup?
Chyba znalezienie pokładów cierpliwości i PHO i Ramen wymagają co najmniej 3 godzin powolnego gotowania bulionu. Ja uwielbiam gotować zupy - jak nie raz pisałam zaklęta jest w nich magia, powolne gotowanie na małym ogniu czyni zupę szlachetną, klarowną i pyszną.
Jak doprawić danie, skoro nie wie się jak ono powinno tak naprawdę smakować?
Kto powiedział, że zupa musi smakować maksymalnie jak oryginał? W każdym domu nawet polski rosół smakuje inaczej, więc nie ma czegoś takiego jak idealny i właściwy smak. Ja doprawiam zupy intensywnie, do smaku.
W zupach tajskich ważne jest połączenie i zrównoważenie 4 smaków: słodkiego, słonego, kwaśnego i ostrego - przyprawiam, do póki nie poczuję, że smak skomponowany jest idealnie. Przygotowuję TOM YUM od kilku dobrych lat - bardzo zdziwiłam się, kiedy jedząc ją w Naam Thai (ul. Saska) zorientowałam się, że robię identyczną - znajomi nie mogli uwierzyć, że to nie "moja" zupa.
Mam to szczęście, że pracowałam jakiś czas w azjatyckiej restauracji w Manchesterze, gdzie gotowali Azjaci i tam poznałam smak wszystkich tych wspaniałych zup, ale żeby ugotować idealne danie w domu niezbędna jest metoda prób i błędów - smakowanie, doprawianie i mieszanie w garze pełnym aromatycznej zupy.
Wskazówki dla żółtodziobów?
Nr 1 Nie bać się nowych, nieznanych składników!
Nr 2 Nie śpieszyć się na zakupach i wybierać najlepsze składniki.
(Na naszym blogu zawsze opisuję jakiego sosu rybnego, sojowego czy pasty używam, czasem zmiana jednego składnika może zupę zrujnować)
Nr 3 Cięte zioła są o wiele bardziej aromatyczne niż te w doniczce.
Nr 4 Wiele składników jest dostępnych online, owszem trzeba trochę poczekać aż przyjdą, ale można oszczędzić czas i pieniądze
Nr 5 Krewetki powinno się wrzucać na sam koniec na ostatnią minutę gotowania. Dzięki temu nigdy nie będą gumowe i rozgotowane.
Nr 6 Zioła i surowe mięso np. do zupy PHO należy wrzucać do talerza z gotową porcją i zalewać wrzącym bulionem.
Nr 7 Nawet jeśli zupa za pierwszym razem nie wyjdzie, nie należy się zniechęcać!
