Burza w szklance ropy, czyli o wyjeździe prezesa PKN Orlen do Rosji.
Burza w szklance ropy, czyli o wyjeździe prezesa PKN Orlen do Rosji. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Gesty czy realpolitik – taki wybór ma Polska w stosunkach gospodarczych z Rosją po wojnie na Krymie. Jeśli gesty, to powinniśmy zamrozić wszystkie relacje z Moskwą. Jeśli realpolitik, to mimo Krymu, trudno nie zauważyć, że Polska (i Europa) w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych napędzają się i ogrzewają rosyjskim gazem i ropą. Sprawa stała się wydarzeniem politycznym i gospodarczym po tym, gdy dwie gazety zajęły się planowaną wizytą Jacka Krawca, prezesa PKN Orlen, na Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu.

REKLAMA
"Orlen nie będzie bojkotował Rosji. Prezes jedzie do Putina" – ogłosiła w środę "Rzeczpospolita". Informację zaprezentowano tak, jakby cały świat zbojkotował zaplanowany na końcówkę maja szczyt ekonomiczny na północy Rosji. Po kilkunastu godzinach do sprawy dołączyła się "Gazeta Wyborcza". "Do Putina nie jedzie szef Siemensa, ale wybiera się szef Orlenu" – napisał Andrzej Kublik.
logo
Artykuł w Gazecie Wyborczej

Przyłączenie się do chóru oburzonych wydaje się kuszące, rzecz w tym że w polskiej historii sporo mieliśmy już pustych, motywowanych chwilowym uniesieniem gestów. Tak się składa, że jestem na Europejskim Forum Gospodarczym w Katowicach. I tak się składa, że nie spotkałem tu rozmówcy, który powiedziałby co innego niż dziś premier Donald Tusk: – Jacek Krawiec ma dbać o interes swojej firmy, która dostarcza paliwo i inne produkty rafineryjne milionom Polaków. Krawiec jest odpowiedzialny za dobre funkcjonowanie firmy, a nie geopolitykę – stwierdził szef rządu.
– Na miejscu prezesa Krawca robiłbym to samo: rozmawiałbym z Rosjanami, co oczywiście w żaden sposób nie oznacza poparcia dla tego, co Rosja wyrabia na Ukrainie. Jestem przekonany, że prezes tak po ludzku też nie może się z tym zgodzić, ale jest prezesem dużej polskiej firmy, odpowiada przed akcjonariuszami, przed Skarbem Państwa jako właścicielem i przed nami wszystkimi, którzy kupujemy paliwa na stacjach Orlenu – mówi szef Project Syndicate Michał Kobosko.
Do Rosji jadą wszyscy najwięksi
Forum w Petersburgu zbojkotowali Amerykanie. Tylko i aż oni. Dzięki łupkowej rewolucji nie są zależni od gazu zza granicy. Mają własną ropę, mają ją też gdzie kupić w Zatoce Perskiej. "New York Times" napisał, że urzędnicy Baracka Obamy obdzwaniali firmy energetyczne z prośbą, by nie brały udziału w szczycie w Sankt Petersburgu.
Inaczej jest w Europie. Potęgi olejowe ze Starego Kontynentu będą w Rosji. Na miejscu pojawią się szefowie Shella, BP i Total.
Gazeta Wyborcza o sprawie
Andrzej Kublik w swoim tekście wskazuje, że Orlen – w przeciwieństwie do Shella czy BP – "tylko kupuje rosyjską ropę", a wspomniane koncerny prowadzą z Rosjanami dużo większe interesy.
Kublik nie wspomina o jednej istotnej liczbie. Ropa w Polsce aż w 93% pochodzi z Rosji. Orlen jest jednym z największych w Europie klientów Rosnieftu. Polskie rafinerie, zbudowane w PRL, są przygotowane właśnie do przerobu rosyjskiego paliwa. Ropę oczywiście możemy sprowadzić tankowcami. Byłaby jednak dużo droższa. Dziś paliwo płynie ze Wschodu Rurociągiem Przyjaźń. To w sumie pytanie do każdego z nas: Czy w imię gestu jesteśmy skłonni płacić więcej nie tylko za paliwo na stacji, ale właściwie za wszystko? Bo ropa to między innymi ogrzewanie i transport. Czy jesteśmy gotowi płacić sami za Krym? To jest moment, gdy musimy odpowiedzieć na to pytanie.
– Pamiętajmy o tym, że jesteśmy odbiorcą rosyjskiej ropy z rurociągu Przyjaźń i jeżeli to jest okazja do dyskusji o sprawach handlowych, to dobrze, że prezes Orlenu tam jedzie – mówi nam Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w prawicowym rządzie Jerzego Buzka.
Tusk też nie ma nic przeciwko
PKN Orlen jest spółką skarbu państwa. Dwa dni temu premier Tusk powiedział, że spółki państwowe są po to, by realizować politykę państwa. Dziś stwierdził, że udział prezesa Orlenu w forum w Petersburgu nie budzi jego sprzeciwu. Biuro prasowe PKN Orlen stwierdziło w oświadczeniu, że decyzja o wyjeździe była konsultowana z odpowiednimi organami państwa.
Donald Tusk o wyjeździe prezesa Orlenu na Forum w Rosji

Byłbym bardzo niezadowolony, gdybym się dowiedział, że prezes spółki z udziałem skarbu państwa - spółki, która zajmuje się produkcją i dystrybucją paliw, zaczął uprawiać geopolitykę. On jest odpowiedzialny za dobre funkcjonowanie firmy, za to bierze pieniądze. Jeśli prezes Orlenu uznaje, że jego obecność jest tam niezbędna z punktu widzenia interesów firmy, to należy uszanować tę decyzję.


Premier podkreślił, że wedle jego wiedzy w Sankt Petersburgu spotkają się prezesi wszystkich najważniejszych koncernów paliwowych, a Jacek Krawiec będzie rozliczany z tego, jak prowadzi firmę, a nie z gestów politycznych. Pytania o działania Amerykanów, którzy wzywają do bojkotu Forum, Tusk skwitował krótko: – Nie jestem amerykańskim prezydentem.
logo
Komentarz Donalda Tuska. Fot.Onet

– Strona amerykańska ma swoje bardzo poważne interesy i narzędzia oddziaływania politycznego na to, co robi Rosja. Konferencja w Petersburgu jest bardzo ważna osobiście dla prezydenta Putina, to jego miasto, region, dla niego to bardzo prestiżowe wydarzenie – przyznaje w rozmowie z naTemat Michał Kobosko, który jest także członkiem Atlantic Council.
Nasz rozmówca przypomina, że Orlen ma swoje interesy, związane z dostawami rosyjskiej ropy. – Jesteśmy tu i teraz, możemy i powinniśmy wykonywać pewne gesty. Ale gdyby taki gest zakończył się tym, że na polskiej stacji zabrakłoby paliwa, bo rurociąg miałby "awarię techniczną" i przestał dostarczać ropę, byłby to koszt ogromny i trudny do zaakceptowania przez dużą część polskiego społeczeństwa – wskazuje naczelny Project Syndicate.
Eksperci nie są oburzeni. Wręcz przeciwnie
logo
Janusz Reiter

Również Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i USA, nie oburza się na udział Jacka Krawca w rosyjskim Forum Ekonomicznym. Podczas EEC 2014 w Katowicach Reiter powiedział nam, że nie jest polskim interesem niszczyć więzi gospodarcze z Rosją. Bo trzeba je będzie kiedyś budować od zera.
Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i USA
W rozmowie z naTemat

W gruncie rzeczy odpowiedzialność polityczną za skutki tego typu spotkań bierze rząd. Ja nie oburzam się na wyjazd prezesa Orlenu, również dlatego, że jednak kiedyś trzeba będzie wrócić do współpracy z Rosją. I niedobrze, jeżeli tego dnia się okaże, że trzeba wszystko odbudowywać od zera. Dostrzegam w tej sytuacji sprzeczność racji, ale jednak uznaję tę rację, która przemawia za braniem udziału w takich spotkaniach.


Wszyscy pozostali eksperci, z którymi rozmawialiśmy: europosłanka PO i ekspertka ds. energetycznych Danuta Hubner, były wicepremier i minister gospodarki dr Janusz Steinhoff oraz prezes Lotosu Paweł Olechnowicz, przyznają, że sprawa jest delikatna, ale że polityka i biznes to jednak dwie oddzielne sprawy.
– Tu nie chodzi o interesy indywidualne dla firmy, tylko czy jest to interes dla Polski. Jeśli to interes dla Polski, to nie możemy pozbawiać się możliwości współpracy gospodarczej z Rosją – ocenia w rozmowie z naTemat Danuta Hubner.
Prezes Lotosu: Nie walczymy z Rosją
Gdy pytam o sprawę prezesa Lotosu Pawła Olechnowicza, przypomina on, że przecież nie walczymy z Rosją. Sam Olechnowicz udziału w Forum w Petersburgu nie bierze, ale dlatego, że nie dostał zaproszenia.
Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu
Wypowiedź dla naTemat

Myślę, że sygnał odłączenia Rosji na moment z G8 jest sygnałem dość jednoznacznym również dla firm i przedstawicieli państw jak postępować na czas do ustabilizowania sytuacji. Ale jest wolny rynek, my nie walczymy z Rosją. Nie jest problemem, że mamy powiązania gospodarcze, problem by był gdyby te powiązania wykorzystywano do nacisków politycznych czy działań takich, jak dzisiaj obserwujemy na Ukrainie. To nas powinno martwić, a nie powiązania gospodarcze.


– Uważam, że prezes Krawiec powinien w pierwszej kolejności dbać o rozwój swojej firmy. Miał już, jako Orlen, spore kłopoty wynikające z przejęcia rafinerii w Możejkach. Orlen dobrze wie, co może oznaczać pójście na zwarcie, konflikt z rosyjskim dostawcą – kwituje Michał Kobosko.