
Gesty czy realpolitik – taki wybór ma Polska w stosunkach gospodarczych z Rosją po wojnie na Krymie. Jeśli gesty, to powinniśmy zamrozić wszystkie relacje z Moskwą. Jeśli realpolitik, to mimo Krymu, trudno nie zauważyć, że Polska (i Europa) w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych napędzają się i ogrzewają rosyjskim gazem i ropą. Sprawa stała się wydarzeniem politycznym i gospodarczym po tym, gdy dwie gazety zajęły się planowaną wizytą Jacka Krawca, prezesa PKN Orlen, na Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu.
Przyłączenie się do chóru oburzonych wydaje się kuszące, rzecz w tym że w polskiej historii sporo mieliśmy już pustych, motywowanych chwilowym uniesieniem gestów. Tak się składa, że jestem na Europejskim Forum Gospodarczym w Katowicach. I tak się składa, że nie spotkałem tu rozmówcy, który powiedziałby co innego niż dziś premier Donald Tusk: – Jacek Krawiec ma dbać o interes swojej firmy, która dostarcza paliwo i inne produkty rafineryjne milionom Polaków. Krawiec jest odpowiedzialny za dobre funkcjonowanie firmy, a nie geopolitykę – stwierdził szef rządu.
Forum w Petersburgu zbojkotowali Amerykanie. Tylko i aż oni. Dzięki łupkowej rewolucji nie są zależni od gazu zza granicy. Mają własną ropę, mają ją też gdzie kupić w Zatoce Perskiej. "New York Times" napisał, że urzędnicy Baracka Obamy obdzwaniali firmy energetyczne z prośbą, by nie brały udziału w szczycie w Sankt Petersburgu.
Andrzej Kublik w swoim tekście wskazuje, że Orlen – w przeciwieństwie do Shella czy BP – "tylko kupuje rosyjską ropę", a wspomniane koncerny prowadzą z Rosjanami dużo większe interesy.
PKN Orlen jest spółką skarbu państwa. Dwa dni temu premier Tusk powiedział, że spółki państwowe są po to, by realizować politykę państwa. Dziś stwierdził, że udział prezesa Orlenu w forum w Petersburgu nie budzi jego sprzeciwu. Biuro prasowe PKN Orlen stwierdziło w oświadczeniu, że decyzja o wyjeździe była konsultowana z odpowiednimi organami państwa.
Byłbym bardzo niezadowolony, gdybym się dowiedział, że prezes spółki z udziałem skarbu państwa - spółki, która zajmuje się produkcją i dystrybucją paliw, zaczął uprawiać geopolitykę. On jest odpowiedzialny za dobre funkcjonowanie firmy, za to bierze pieniądze. Jeśli prezes Orlenu uznaje, że jego obecność jest tam niezbędna z punktu widzenia interesów firmy, to należy uszanować tę decyzję.
Premier podkreślił, że wedle jego wiedzy w Sankt Petersburgu spotkają się prezesi wszystkich najważniejszych koncernów paliwowych, a Jacek Krawiec będzie rozliczany z tego, jak prowadzi firmę, a nie z gestów politycznych. Pytania o działania Amerykanów, którzy wzywają do bojkotu Forum, Tusk skwitował krótko: – Nie jestem amerykańskim prezydentem.
– Strona amerykańska ma swoje bardzo poważne interesy i narzędzia oddziaływania politycznego na to, co robi Rosja. Konferencja w Petersburgu jest bardzo ważna osobiście dla prezydenta Putina, to jego miasto, region, dla niego to bardzo prestiżowe wydarzenie – przyznaje w rozmowie z naTemat Michał Kobosko, który jest także członkiem Atlantic Council.
Również Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i USA, nie oburza się na udział Jacka Krawca w rosyjskim Forum Ekonomicznym. Podczas EEC 2014 w Katowicach Reiter powiedział nam, że nie jest polskim interesem niszczyć więzi gospodarcze z Rosją. Bo trzeba je będzie kiedyś budować od zera.
W gruncie rzeczy odpowiedzialność polityczną za skutki tego typu spotkań bierze rząd. Ja nie oburzam się na wyjazd prezesa Orlenu, również dlatego, że jednak kiedyś trzeba będzie wrócić do współpracy z Rosją. I niedobrze, jeżeli tego dnia się okaże, że trzeba wszystko odbudowywać od zera. Dostrzegam w tej sytuacji sprzeczność racji, ale jednak uznaję tę rację, która przemawia za braniem udziału w takich spotkaniach.
Wszyscy pozostali eksperci, z którymi rozmawialiśmy: europosłanka PO i ekspertka ds. energetycznych Danuta Hubner, były wicepremier i minister gospodarki dr Janusz Steinhoff oraz prezes Lotosu Paweł Olechnowicz, przyznają, że sprawa jest delikatna, ale że polityka i biznes to jednak dwie oddzielne sprawy.
Gdy pytam o sprawę prezesa Lotosu Pawła Olechnowicza, przypomina on, że przecież nie walczymy z Rosją. Sam Olechnowicz udziału w Forum w Petersburgu nie bierze, ale dlatego, że nie dostał zaproszenia.
Myślę, że sygnał odłączenia Rosji na moment z G8 jest sygnałem dość jednoznacznym również dla firm i przedstawicieli państw jak postępować na czas do ustabilizowania sytuacji. Ale jest wolny rynek, my nie walczymy z Rosją. Nie jest problemem, że mamy powiązania gospodarcze, problem by był gdyby te powiązania wykorzystywano do nacisków politycznych czy działań takich, jak dzisiaj obserwujemy na Ukrainie. To nas powinno martwić, a nie powiązania gospodarcze.
– Uważam, że prezes Krawiec powinien w pierwszej kolejności dbać o rozwój swojej firmy. Miał już, jako Orlen, spore kłopoty wynikające z przejęcia rafinerii w Możejkach. Orlen dobrze wie, co może oznaczać pójście na zwarcie, konflikt z rosyjskim dostawcą – kwituje Michał Kobosko.

