
Wraca sprawa podejrzewanego o pedofilię abp. Józefa Wesołowskiego, którego ściga dominikański wymiar sprawiedliwości, a który ukrywa się w Watykanie. Doprowadzenia polskiego hierarchy przed sąd domaga się właśnie Komitet Przeciwko Torturom ONZ.
REKLAMA
Watykańska dyplomacja tłumaczy się przez Organizacją Narodów Zjednoczonych ze swoich postępów w walce z pedofilią wśród księży katolickich i innych ludzi Kościoła. W tym czasie przedstawiono już dokumenty, które przekonują, iż w Stolicy Apostolskiej od kilku lat nikt nie pobłaża już pedofilom, a wszystkie napływające informacje o przypadkach wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych są gruntownie weryfikowane.
Pomimo to, ONZ jeszcze mocniej naciska na Watykan w sprawie walki z pedofilią. Głos w tej sprawie właśnie zabrał ONZ-owski Komitet Przeciwko Torturom, według którego Stolica Apostolska jest zobowiązana do walki z pedofilią na podstawie obowiązującego i wiążącego ją prawa międzynarodowego.
W tym kontekście wytknięto Watykanowi te błędy, które sugerują, że problem pedofilskich skandali wciąż jest rozwiązywany także poprzez wyciszanie oskarżeń pod adresem duchowych i ukrywanie ściganych za pedofilię osób. Zdaniem ONZ, tak jest m.in. w przypadku głośnej kilka miesięcy temu sprawy byłego nuncjusza apostolskiego na Dominikanie abp. Józefa Wesołowskiego.
Choć zaledwie kilkanaście dni temu watykańska dyplomacja przedstawiła obszerny raport na temat postępów w walce z pedofilią wśród katolickiego duchowieństwa, ani słowem nie wspomniano tam o tym, w jaki sposób rozwiązana ma być sprawa polskiego hierarchy. Wciąż wiadomo jedynie tyle, że prokurator z Dominikany nie może go nawet przesłuchać, gdyż tuż przed wybuchem skandalu papież Franciszek odwołał abp. Wesołowskiego z funkcji nuncjusza i od tego czasu arcybiskup jest nieosiągalny. Prawdopodobnie przebywa w Watykanie.
ONZ przypomina także, że nagła decyzja Watykanu pozwoliła uniknąć odpowiedzialności także innemu oskarżanemu o pedofilię kapłanowi. Amerykańscy śledczy wciąż interesują się przecież ojcem Josephem Jayapaulem, który miał molestować dzieci w Minnesocie, ale udało mu się w ostatniej chwili wrócić do sowich ojczystych Indii.
Źródło: Reuters.com
