Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Nadciąga era nowoczesnej telewizji. Już w 2013 roku w Polsce telewizja cyfrowa zastąpi telewizję analogową. Przełom? Na pewno. Pytanie tylko, czy za ten przełom nie przyjdzie nam przez przypadek słono zapłacić. O to mogą się postarać akwizytorzy. Jedną z ich "broni" w walce o klienta jest kłamstwo. Czy istnieje jakiś sposób na to, aby nie zrobili nas w przysłowiowego balona?

REKLAMA
Tzw. multipleks niesie spore korzyści. Większa liczba kanałów, zamiast obecnych siedmiu ma ich być osiemnaście, lepsza jakość obrazu i dźwięku. "Śnieżenia" i "odbicia" odejdą w niepamięć a szmer z głośników przejdzie do historii.

30 czerwca 2011 r. Sejm uchwalił ustawę o wdrożeniu naziemnej telewizji cyfrowej, przez co telewidzowie przejdą na telewizję DVB-T, nadawaną z nadajników naziemnych.

VoD ma zapewnić nam możliwość skorzystania z wirtualnej wypożyczalni filmów i programów, a PVR sprawi, że będziemy mogli nagrywać nasze ulubione programy telewizyjne, czy też zatrzymywać je na chwilę w dowolnym momencie. Z pewnością jest to nowa jakość w polskiej telewizji.
Wszystko byłoby jak w bajce, gdyby nie to, że na naszej niewiedzy korzystają naciągacze, którzy chcą na nas zarobić. Telewizja cyfrowa jest zupełnie darmowa, a do jej odbioru wystarczą nowsze modele telewizorów czy też specjalny dekoder DVB-T.
Dla milionów klientów cyfryzacja nadal jest wielką niewiadomą. Niektórzy próbują to wykorzystywać. Coraz częściej słychać o wmawianiu przez aktywizatorów mieszkańcom różnych miast i wsi, informacji zupełnie nieprawdziwych. Szerzą fałszywe informacje np. o koniecznym przejściu do firmy X, bo w przeciwnym razie grozi im zanik sygnału telewizyjnego. Co robią ludzie? Albo dają się złapać w sidła i podpisują umowę z danym naciągaczem, albo rozpoznają oszustwa i zamykają przed nim swoje drzwi. Ta druga sytuacja zdarza się niestety rzadziej.

700 zamiast 109 zł
Telewizja cyfrowa stała się doskonałym źródłem zarobku dla oszustów. Proponują oni zakup dekoderów za kilkaset złotych miesięcznie i zapewniają, że jest to konkurencyjna cena w stosunku do umowy z kablówką. Oczywiście nie jest to prawdą, bo idąc do sklepu za podobny dekoder zapłacimy znacznie mniej. - Na chwilę obecną najtańszy
insp. dr Mariusz Sokołowski
Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji

Zanim dokonamy decyzji, trzeba dokładnie czytać umowę i kilkakrotnie zastanowić się nad tym, czy jest to opłacalne.

dekoder na terenie Warszawy w naszych sklepach kosztuje 109 zł. Cena waha się w granicach 109-449 złotych - mówi konsultantka sieci sklepów Media Markt. Warto jednak pamiętać, że dekodera nie muszą kupować osoby, których telewizory obsługują format MPEG-4.
Nie jest też prawdą, że od teraz wszyscy masowo musimy wymieniać swoje odbiorniki, bo i takich komentarzy nie brakuje w ostatnim czasie.

„Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny” z dnia 2 marca 2000 (Dz.U. z 2000r. Nr 22, poz. 271) Rozdział 1, art. 2

§ 1 Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem.

§ 3 W razie odstąpienia od umowy, umowa jest uważana za niezawartą, a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty.

Starsze osoby to łatwy łup
Szczególnie ostrożne powinny być osoby starsze, bo to one są najłatwiejszym łupem dla oszustów. Większość emerytów niewiele wie w sprawie nadchodzących zmian. Przyjmują wobec nich postawę bierną, gdyż jest im obojętne, czy pozostaną przy telewizji analogowej czy nie. Oni sami nie są jednak obojętni naciągaczom. Im bliżej terminu wyłączenia analogowego sygnału telewizyjnego, tym ostrzej firmy atakują klientów.
A co jeśli rzeczywiście padnie się ofiarą nieuczciwych akwizytorów? - Istnieją w prawie przepisy, które umożliwiają odwołanie się od nieuczciwych praktyk umownych. Jednak trzeba ustalić konkretną sytuację, żeby móc coś więcej na ten temat powiedzieć - powiedziała z rozmowie z nami prof. Ewa Łętowska.
- Nie słyszałem o takich przypadkach, co nie znaczy, że nie było takich sytuacji w Polsce - mówi rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji, inspektor Mariusz Sokołowski - Zanim dokonamy decyzji, trzeba dokładnie czytać umowę i kilkakrotnie zastanowić się nad tym, czy jest to opłacalne.
I jest to chyba najlepsza recepta w tej sytuacji.