Prorosyjscy opozycjoniści przejmują władze w Abchazji.
Prorosyjscy opozycjoniści przejmują władze w Abchazji. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Separatystyczna republika Abchazji, po odłączeniu od Gruzji, robi kolejny duży krok w stronę Rosji. Tamtejsza opozycja po przejęciu władzy chce powołać własny rząd i przeprowadzić wybory prezydenckie.

REKLAMA
Abchaska opozycja, pod przywództwem Raula Chadżimby, zajęła na początku tygodnia rządowe budynki. Na ich drodze nie stanęła ani milicja ani rosyjscy żołnierze, którzy przebywają tam od 2008 roku. Opozycjoniści zażądali usunięcia od władzy prezydenta Aleksandra Ankwaba, która zapowiedział, że tego nie uczyni.
W odpowiedzi na to Chadżimba wraz ze swoimi zwolennikami proklamował utworzenie Tymczasowej Rady Narodowej. Zapowiedział również stworzenie rządu i rozpisanie nowych wyborów.
Prorosyjscy opozycjoniści przekonują, że Abchazja w zbyt małym stopniu współpracuje z Moskwą – co jest o tyle zaskakujące, że od zakończenia wojny rosyjsko-gruzińskiej, na tym terytorium stacjonują rosyjskie wojska.
Eksperci twierdzą, że zamach stanu może mieć związek z zapowiedziami ze strony gruzińskiej, która zadeklarowała podpisanie w czerwcu umowy stowarzyszeniowej z UE. Przypomnijmy, że to właśnie odmowa złożenia podpisu na takim dokumencie przez Janukowycza dała początek przemianom na Ukrainie.

Źródło: interia.pl