Radosław Sikorski zaprzecza, ażeby miał objąć po Catherine Ashton tekę szefa unijnej dyplomacji
Radosław Sikorski zaprzecza, ażeby miał objąć po Catherine Ashton tekę szefa unijnej dyplomacji fot: Kuba Atys/Agencja Gazeta

W ostatnich tygodniach mówiono, że Radosław Sikorski jest jednym z faworytów do zostania szefem unijnej dyplomacji. Sam zainteresowany zapytany o to, jakie są na to szanse, odpowiedział wprost: „Żadne. Zostaję tutaj”.

REKLAMA
W kuluarach mówiło się o tym, że Radosław Sikorski ma zastąpić Catherine Ashton na stanowisku szefa unijnej dyplomacji. Wyjątkowo ciepło pisano o nim w zagranicznych mediach. I nie ma się co dziwić, Sikorski po kryzysie ukraińskim pokazał, że jest dobrym dyplomatą. I wygląda na to, że będzie nim nadal, ale w Polsce.
– Szanse na to (zostanie szefem unijnej dyplomacji – red.) są żadne. Zostaję tutaj. Chcę wesprzeć Donalda Tuska w walce o trzecią kadencję – oświadczył szef polskiej dyplomacji w programie Moniki Olejnik na antenie Radia Zet.
Oprócz tego Sikorski rozmawiał na temat chłodnego traktowania Putina przez przywódców państwzachodnich. – Takie są koszty łamania zasad współżycia międzynarodowego. Przywódcy państw demokratycznych nie są skorzy do fotografowania się z takimi osobami. Rosja pokazała, że znajduje się poza nawiasem. Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ powinno być inaczej. Tym bardziej ten kraj powinien stosować się do przyjętych zasad – uważa Sikorski.
Zapytany o to, czy widzi szanse na zwrócenie Krymu Ukrainie, szef polskiej dyplomacji powiedział, że nie. – Dopóki Putin będzie prezydentem, Rosja nie odda półwyspu – uważa Sikorski. Po czym dodał, że obie strony będą musiały dojść do jakiegoś porozumienia, ponieważ są ze sobą zbyt silnie związane.

źródło: "Radio Zet"