
Długie, zgrabne, zadbane i o lekko opalonym kolorycie. Takimi nogami mogą pochwalić się głównie modelki. Ale czy tylko modelka może je odsłaniać? Czy tylko szczupłe, a raczej chude, oznacza w tym wypadku piękne? Znamy patenty na to, by nogi wyglądały świetnie. Nawet jeśli nie chodzisz po wybiegach i masz 160 cm wzrostu.
REKLAMA
Mini-sukienki i spódniczki, szorty, legginsy - to nie dla Ciebie, bo nie lubisz swoich ud i łydek? Obiecuję, że po przeczytaniu tego artykułu przynajmniej przez chwilę pomyślisz o nich cieplej. Bo lato, nie powinno być dla Ciebie powodem do zmartwień - tylko dlatego, że obnaża części ciała, które może nie są jak z okładki magazynu dla kobiet, czy katalogu z najmodniejszymi kostiumami bikini. Przeciwnie! Właśnie latem możesz popracować nad nogami tak, żeby stały się piękniejsze. Jak? Poznaj rady styl.natemat.pl i trenerki fitness Justyny Tkaczyńskiej.
Sport wysmukla czy pogrubia nogi?
Zapytałam trenerkę fitness, Justynę Tkaczyńską, o to, jaki sport warto, a którego nie powinno się uprawiać, kiedy chcesz mieć piękne, zgrabne nogi.
– Najlepiej wyglądają one u osób, które ćwiczą jogę i pilates. To dwie aktywności sportowe, które genialnie wysmuklają i dzięki temu optycznie wydłużają mięśnie nóg, przez co te, wydają się dużo zgrabniejsze. Zarówno praktyka jogi, jak i pilatesu rozciąga mięśnie ud i łydek. W przeciwieństwie do ćwiczeń siłowych z dużym obciążeniem. Taka aktywność działa wręcz odwrotnie: nogi stają się bardziej potężne, rozbudowane, a u osób, które mają problemy z krążeniem - taki ruch z obciążeniem także powoduje zatrzymanie limfy i opuchliznę. W związku z czym nogi wydają się jeszcze większe i potężniejsze.
– Z aktywności na świeżym powietrzu, polecam jazdę na rowerze (ale nie wysokogórską jazdę wyczynową!) oraz miejski sport, który świetnie rzeźbi tylne partie nóg: łydki, uda i pośladki - rolki. Jazda na nich, to przyjemne z pożytecznym: spacer, ruch na świeżym powietrzu i trening mięśni. Pomocne w lepszej kondycji wyglądu nóg jest oczywiście bieganie. Ale warto zarówno przed joggingiem, jak i po nim zrobić ćwiczenia rozciągające, żeby nie nabawić się kontuzji.
Jak wyrzeźbić i ujędrnić nogi?
Przede wszystkim gorąco styl.natemat.pl poleca Wam masaże. W ofercie gabinetów kosmetycznych i spa, znajdziecie ich masę. Nie tylko tych z kosmicznymi przyrządami, jak endermologia LPG, icoon, czy elektrostymulacja. Najlepsze rezultaty, moim zdaniem (i zdaniem wszystkich kosmetologów, których znam), dają najbardziej tradycyjne (i najtańsze!) masaże manualne. Ale jeśli dziura budżetowa jest w tym sezonie większa niż myślałaś, wystarczy, że zaczniesz dbać o regularny masaż sama. Zamiast wcierać byle jak w skórę nóg oliwkę czy balsam, zacznij tę codzienną czynność wykonywać mocniej i zawsze od dołu, do góry - w kierunku węzłów chłonnych. Odprowadzisz wtedy limfę (z łydek i ud zniknie opuchlizna) i jednocześnie zadbasz o dobre ukrwienie i ujędrnienie skóry (2 w 1!).
–Najlepszym rzeźbiarzem nóg jest brodzenie w morskiej wodzie, do połowy ud. Opór, jaki stawia woda, sprawia, że mięśnie muszą wykonać dużo większą pracę niż podczas zwykłego spaceru na powietrzu. A słona, morska woda genialnie je drenuje - opuchlizna znika. Brodząc w wodzie wzdłuż plaży, nogi pracują nawet lepiej niż podczas pływania – mówi Justyna Tkaczyńska.
W jaki sposób zadbać, żeby były w lepszej kondycji?
Zacznij od podstaw: depilacja, piling, nawilżanie. A skoro przy nim jesteśmy, latem, dużo przyjemniejsze od zwykłego balsamu, jest stosowanie kremów i balsamów ujędrniających lub wyszczuplających. Dlaczego? Większość z nich zawiera kofeinę, która poprawia drenaż, a także chłodzący mentol. Takie kosmetyki zawsze warto nakładać od stóp w kierunku - do głowy. I dobrze wmasować je w skórę. Stosowane sumiennie, dwa razy dziennie, naprawdę przynoszą rezultaty.
Jeśli nogi są już gładkie, jędrne, warto pomyśleć o ich kolorze. Odcień skóry a la „córka młynarza” bardzo rzadko jest się w stanie obronić. Zdecydowanie warto latem zainwestować w koloryzację - czy to będzie samoopalacz, czy tzw. rajstopy w spreju (najlepsze ma od lat Sally Hansen), czy zmywalny brązer do ciała (działa, jak podkład: nakładasz go na skórę, a wieczorem opalenizna, jak makijaż - spływa, kiedy bierzesz prysznic). Powód: opalone, albo pokoloryzowane kosmetykami nogi, wyglądają na smuklejsze.
W jaki sposób eksponować nogi?
Nawet najseksowniejsze mają swoje lepsze i gorsze strony, co łatwo zaobserwować, kiedy ogląda się zdjęcia gwiazd. Niektóre z nich, mają potężne łydki, inne - masywne uda. I to, którą partię nóg wyeksponujesz zależy w dużej mierze od tego, co jest ich najmocniejszą stroną. Jeśli jesteś właścicielką szczupłych, jędrnych łydek, ale nie lubisz swoich ud - nie ma sensu, żebyś zmuszała się do ultrakrótkich szortów czy mini spódniczek. Jeśli jesteś niskiego wzrostu, unikaj: długości 3/4 (legginsy, spodnie, spódnice), które skracają optycznie nogi.
Jeśli masz dość potężne uda, eksponuj swoje łydki, albo noś długie spódnice, z seskownym rozporkiem po boku (oczywiście nie w sytuacjach, kiedy obowiązuje cię dress code). Jeśli zaś całe nogi są Twoją zmorą i nie lubisz ich wyglądu - popracuj nad nimi, a latem noś szerokie spodnie i długie spódnice i sukienki maxi (do ziemi). Wyglądają zwiewnie i kobieco. Wbijanie się na siłę w rurki, szorty czy legginsy, jest naprawdę niepotrzebne. Pamiętaj, że jeśli zadbasz o jędrność nóg (ćwiczenia + masaże+ codzienna pielęgnacja), będą z tygodnia na tydzień wyglądać coraz lepiej. I być może już niedługo się odważysz je pokazać światu? Zadbane, umięśnione uda i łydki w pięknym złocistym kolorze, nawet w większym rozmiarze są zdecydowanie piękniejsze niż chude, jak patyki, pozbawione ciała nogi niektórych modelek.
