
Setna rocznica zatonięcia Titanica niedawno przeminęła, ale temat wciąż jest pasjonujący. Do jakich czynów zdolni są ludzie, żeby przetrwać? Co kołacze się w głowach tych, którzy unoszą się na tratwie pośrodku oceanu, bez szans na ratunek? Unikalną możliwość zajrzenia w umysły rozbitków sprzed wieku daje powieść „Zgubieni” Charlotte Rogan. Dużo w niej przejmujących kadrów z rozpaczliwej szamotaniny odciętych od świata podróżnych, jeszcze więcej – analizy ich wzajemnych relacji.
REKLAMA
Debiutancka powieść Amerykanki Charlotte Rogan zaczyna się mocnym akcentem – Grace Winter wychodzi ze swoimi adwokatami na lunch w przerwie rozprawy, w której stawką jest jej wolność – razem z dwiema innymi kobietami została oskarżona o zbrodnie popełnione w szalupie ratunkowej statku „Cesarzowa Aleksandra”. Podobno – w celu ratowania życia reszty załogi, co właśnie ma rozstrzygnąć sąd. Trwa I wojna światowa; kilka tygodni wcześniej odratowana cudem garstka rozbitków trafiła z powrotem do Stanów, a kilkoro z nich – do więzienia. By ocenić przytomność umysłową podsądnych, urzędnicy wysyłają Grace do psychiatry, a ten nakazuje jej spisanie dziennika. To właśnie za jego pośrednictwem poznajemy szczegółowe losy rozbitków „Cesarzowej Aleksandry” i upiorną chronologię śmierci z wycieńczenia, choroby, z wyboru, a nawet i z przymusu.
Najnowszy przekład Johna Upidke'a zbyt trudny?
Najnowszy przekład Johna Upidke'a zbyt trudny?
Grace, narratorka całej powieści, nie szczędzi szczerych, jak na panienkę ze zubożałego dobrego domu, opisów drastycznych szczegółów – załatwiania potrzeb fizjologicznych na chybotliwej łodzi w towarzystwie ludzi płci obojga, pożerania przez wygłodniałych rozbitków surowej ryby, a potem padłych ptaków, których cały “deszcz” zasypał dwunastego dnia dryfowania zagubionych podróżnych. Pobojowisko, które zostaje w łodzi po rozerwaniu tego nieoczekiwanego pokarmu na strzępy, to bodaj najbardziej wstrząsająca wizja w całej książce: „Wczesnym wieczorem, kiedy rozpalone słońce chowało się za horyzont, cała łódź skąpana była w blasku, który upodabniał nasze pobrudzone krwią twarze do obliczy demonów. Hannah zamoczyła w wodzie szmatkę i zaczęła wycierać nią krew z twarzy pasażerów. Mary Ann nagle uzmysłowiła sobie, jak przerażająco musi wyglądać. Skoro reszta ludzi była cała w piórach i posoce, to ona też” (str. 144), pisze Rogan, a my wyobrażamy sobie wychudłych już i umazanych krwią byłych adwokatów, niegdyś wytworne damy, troskliwe matki i młode mężatki.
Jakie książki najbardziej „zarażają" stylem?
Jakie książki najbardziej „zarażają" stylem?
W „Zgubionych” najciekawsze są właśnie relacje władzy w mikrokosmosie, którym staje się dla rozbitków tratwa ratunkowa. Grace wielokrotnie podkreśla w swoich zapiskach, że gdy przebywała na morzu, nie była już w stanie wyobrazić sobie innego świata. Nie dążyłabym jednak do wyciągnięcia daleko idących wniosków na temat naszej rzeczywistości z tego obrazu scierających się płci: odważnej kobiecości i posępnej męskości, chociaż oddziałuje on mocno na wyobraźnię czytelnika. Ta powieść nie jest, niczym „Życie Pi” Yanna Martela, przypowiastką filozoficzną. Za dużo tu mimo wszystko konkretu, psychologicznej prawdy i fascynacji żywiołem, którą autorka wyssała z mlekiem matki – pochodzi ponoć z rodziny marynarzy. Dlatego bodaj najlepsze jest w „Zgubionych” studium egoizmów, rozważanie przydatności jednych osób nad innymi i następujące w jego wyniku nieodwracalne decyzje, gierki, domysły i plotki, które zajmują bezczynne umysły.
I chociaż z prostego umiłowania tajemnic chciałoby się, by autorka rozwinęła lub rozstrzygnęła niektóre wątki – np. czy na „Cesarzowej Aleksandrze” znajdował się skarb lub to, jakie relacje łączyły ocalałych oficerów kierujących dwiema szalupami – to jednak w zgodzie z logiką tej opowieści wiele odpowiedzi przepada wraz z ludźmi. Chętnie widziałabym też pogłębienie prywatnych historii Grace, dotyczących jej związku z poślubionym tuż przed katastrofą bankierem. Wiele wskazuje na to, że protagonistka zmanipulowała mężczyznę, który miał być jej przepustką z powrotem do świata zamożnych i beztroskich, chociaż jednocześnie wiemy, że go kochała. Autorka postawiła jednak na niedookreślony portret Grace, co do której nikt nie ma pewności, czy jest słaba czy bardzo silna. Nie wiedzą tego nawet ci, którzy przetrwali z nią najgorsze i to właśnie jest w „Zgubionych” najlepsze. Pokazuje bowiem, że ludzka natura jest nierozpoznawalna – także w momentach granicznych.
"Zgubieni"
Charlotte Rogan
wydawnictwo Znak
Charlotte Rogan
wydawnictwo Znak
