Czy piłkarze Barcelony będa mieli dziś okazję do świętowania?
Czy piłkarze Barcelony będa mieli dziś okazję do świętowania? Fot.Globalite/ http://www.flickr.com/photos/globalite/6625826669/sizes/z/in/photostream/ CCBY

Choć w ostatnich latach Blaugrana miała w europejskich rozgrywkach nie lada problemy z drużyną ze Stamford Bridge, to w Katalonii wierzą, że i tym razem ich ulubieńcy wyeliminują odwiecznego rywala. My przedstawiamy pięć powodów, dla których to Barcelona okaże się lepsza w dwumeczu od Chelsea Londyn.

REKLAMA
Po losowaniu par półfinałowych Ligi Mistrzów włodarze z Camp Nou mogli mieć mieszane uczucia. Z jednej strony, ich piłkarze uniknęli na swojej drodze do finału graczy "Królewskich". Z drugiej zaś strony, rywalizacja z Chelsea będzie dla nich również niezwykle wymagająca.
Choć angielska ekipa zawodzi w krajowych rozgrywkach, Barcie na pewno nie odpuści. - Klub Romana Abramowicza to wyjątkowo niewygodny rywal dla Katalonczyków. Historia spotkan między nimi wskazuje, że ich pojedynki zawsze były bardzo zacięte. Szczególnie na Stamford Bridg - podkreśla Piotr Olejnik z serwisu blaugrana.pl
Jednak katalońscy kibice ze spokojem powinni zasiadać do dzisiejszego meczu. Jeśli nawet ich pupilom w La Liga przydarzają się czasem wpadki, w Europie nie ma na nich mocnych. W tegorocznej edycji "Champions League" Barcelona gra skutecznie, efektownie i ekonomicznie. Do tego zdążyła już wszystkich przyzwyczaić. W grupie zajęła pierwsze miejsce. Przejechała się, jak walec, po Viktorii Pilzno i BATE Borysów.
W 1/8 dosłownie zmiażdżyła Bayer Leverkusen, w dwumeczu wygrywając aż 10:2. Nieco trudniej było w ćwierćfinale. Milan choć próbował, nie był jednak w stanie zatrzymać zawodników Guardioli i poległ na wyjeździe 1:3. Teraz na ich drodze staje zespół ze stolicy Anglii, który w tym sezonie ma masę kłopotów. Argumentów, które przemawiają za Hiszpanami, w starciu z Chelsea, jest więcej.

1. Bliscy dubletu
Zdaniem wielu, Barcelona to najwybitniejsza drużyna w historii piłki nożnej. By przekonać niedowiarków, którzy krytycznie podchodzą do tej tezy, zespół Guardioli musi sięgnąć po drugi z rzędu Puchar Europy.
Zwycięstwo w majowym finale na Allianz Arena ostatecznie zamknęło by usta tym, którzy podważają "wielkość" Barcy. Nikt wcześniej w "Champions League" nie obronił tytułu. Katalończycy są coraz bliżej wiecznej chwały. By jednak zagrać z Bayernem lub Realem w Monachium, wcześniej muszą uporać się z Chelsea, która w tym sezonie zawodzi. Ten fakt może akurat działać na niekorzyść gości. A jeśli zlekceważą rywali?
Uspokaja nas Arkadiusz Młynarczyk z serwisu blaugrana.pl. - Barcelona to ekipa zaprawiona w bojach o najwyższą stawkę, dlatego nie martwię się o podejście zawodników. Mimo, że przez wielu stawiani są w roli faworyta, na pewno w pełni profesjonalnie podejdą do półfinałowego starcia - przekonuje Młynarczyk.
2. Siła ofensywna
Obrońcy angielskiego zespołu mogą dziś non stop przeżywać stany przedzawałowe. Jeśli nawet zatrzymają Alexisa Sancheza, Pedro czy Xaviego, to i tak ukąsić ich może sam Leo Messi.
Argentyńczyk w kolejnych sezonach bije własne rekordy strzeleckie. W tym ma na swoim koncie już ponad 60 trafień. Niedawno w Lidze Mistrzów tylko Bayerowi wpakował pięć bramek. Dziś w Londynie kolejny odcinek z serii "Jak zatrzymać Leo?" W rolach głównych: piłkarze Chelsea, w szczególności obrońcy. Szanse na powodzenie ich misji: bliskie zeru.
- Spodziewam się, że Barcelona zagra w sposób, jaki wszyscy znamy, czyli atakując od pierwszej do ostatniej minuty i próbując stwarzać zagrożenie pod bramką Petra Cecha. Oczywiście, będzie to możliwe na tyle, na ile pozwolą na to rywale. Ci z kolei bedą próbowali powstrzymywać zapędy podopiecznych Guardioli poprzez defensywną grę.
A już nie raz widzieliśmy w tym sezonie, jak nawet najbardziej znane firmy, takie jak AC Milan czy Real Madryt parkowały autobus w bramce, byleby tylko nie pozwolić sobie na stratę bramki - wspomina Młynarczyk.

3. Rywalizacja z Realem
Choć "Królewscy" polegli wczoraj w Monachium 1:2, to i tak awans do finału LM, w ich przypadku, jest wciąż wielce prawdopodobny. Gracze z Camp Nou na pewno nie chcą być gorsi. Tym bardziej, że już w sobote Gran Derbi. Chelsea powinna być tylko przystawką.
4. O komfort psychiczny
"Dumę Katalonii" w najbliższy weekend czeka w lidze starcie "wagi ciężkiej". Na Camp Nou przyjedzie zespół Jose Mourihno. Zatem dziś w Londynie Barcie powinno szczególnie zależeć na zwycięstwie.
- Barcelona, mając w perspektywie sobotnie Gran Derbi z Realem, zrobi wszystko, by zapewnić sobie już dziś awans do finału LM. Triumf zapewniłby jej komfort psychiczny przed ligowym szlagierem. Wynik spotkania z Chelsea może mieć wpływ na postawę zawodników Guardioli w starciu z "Królewskimi" - przekonuje Olejnik.

5. Pique może nie zagrać
Przed dzisiejszym pojedynkiem w Europejskich Pucharach sztab szkoleniowy wciąż martwi się o dyspozycję Geralda Pique. Podobno nie jest jeszcze w pełni sprawny. Co może martwić trenerów Barcy, na pewno ucieszy ich kibiców. Pique to znakomity defensor, ale w tym sezonie obniżył loty.
Od kilku miesięcy gra niepewnie, często bywa najsłabszym ogniwem drużyny. Bez niego w składzie Puyol będzie miał jedno zadanie mniej - nie będzie musiał naprawiać błędów młodszego kolegi.