
Jarosław Kaczyński stanowczo zaprzecza doniesieniom, jakoby miał po wyborach zawiązać koalicję z Januszem Korwin-Mikkem. Szef Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza bratać się z KNP, bo – jak mówi – to dla niego oznacza kompromitację. Podobne deklaracje padały kilka lat temu, a ostatecznie i tak doszło do koalicji z Samoobroną i LPR.
REKLAMA
W rozmowie z „Faktem” Jarosław Kaczyński opowiadał o swoich planach politycznych. Szef PiS-u wykluczył start w wyborach prezydenckich, ale jednocześnie nie chciał zdradzić, kogo jego partia wystawi. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszemwydaje się być Jarosław Gowin. Jedno jest pewne, Kaczyński po wyborach nie ma zamiaru wejść w koalicję z Januszem Korwin-Mikkem. Prezes krytycznie odniósł się do Kongresu Nowej Prawicy i twierdzi, że ta partia oraz jej lider nie mają racji bytu na scenie politycznej.
Tak samo przystawkami nie były Samoobrona i LPR, jak teraz nie są te dwie partie. To Roman Giertych i Andrzej Lepper zgotowali sobie taki los, nie ja. Czytaj więcej
Dziennikarze przypomnieli Kaczyńskiemu jednak pewną różnicę w poglądach gospodarczych pomiędzy nim a liderem Polski Razem Jarosławem Gowinem. Prezes PiS twierdzi, że konflikt jest pozorny, bo obaj chcą pomóc polskim przedsiębiorcom. I zdradził część swojego planu. Kaczyński uważa, że uda się stworzyć nowe miejsca pracy przyciągając nowych inwestorów, których zachęci się ulgami inwestycyjnymi.
Jednak to nie koniec jego planów. Kaczyński ma także receptę na to, jak zwiększyć liczbę urodzeń. Lider opozycji chce, aby każda rodzina zaczynając od drugiego dziecka otrzymywała 1000 złotych na dziecko (wcześniej mówił o połowie tej kwoty).
W mediach społecznościowych zaczął już jednak krążyć inny fragment tej rozmowy.
– Zadaję sobie takie pytanie: co by się stało, gdyby Tusk wyszedł na mównicę sejmową i rozebrał się do naga i wyobrażam sobie, że następnego dnia w „Gazecie Wyborczej” byłby taki tytuł: „Nowe forum ekspresji politycznej. Tusk pierwszy w Europie!” – szydził Kaczyński z medialnej osłony jaką jego zdaniem otoczona jest Platforma.
W wywiadzie z "Faktem" prezes ujawnił też swoje plany urlopowe. – Mam miejsce, które ma wiele zalet. Jedną z nich jest, że jest tak izolowane od świata, że mogę tam wmówić, że nie jestem sobą – pochwalił się prezes PiS i na dowód podał anegdotę: – Autentyczna sytuacja: "Pan taki podobny do Kaczyńskiego" – słyszę. Odpowiadam: „Nieee” (śmiech). I to mi odpowiada.
