Garage Magazine. Okładka pierwszego numeru, w trzech wersjach do wyboru.
Garage Magazine. Okładka pierwszego numeru, w trzech wersjach do wyboru.

Mam złą wiadomość dla tych, którzy wieszczą śmierć prasy papierowej. Media internetowe rozwijają się niesamowicie, czego najlepszym dowodem jest chociażby nasz serwis, jednak w segmencie lifestyle’owym papier trwa i ma się dobrze. Recepta na przetrwanie? Specjalizacja, subiektywizm, kolekcjonerstwo. Rynek magazynów o modzie i stylu życia przekształca się dzisiaj w rynek sztuki.

REKLAMA
Za wzorzec nowego sposobu myślenia o tym, jak w dzisiejszych czasach może funkcjonować nowoczesny i ambitny magazyn niech posłuży nam świeżo powstały francuski „Manuel Magazine”. W styczniu ukazał się pierwszy numer pisma, określanego jako periodyk o sztuce, którego tematem przewodnim jest „śmierć ikony”. Magazyn, inspirowany zaczerpniętą z lat 90. ideą Do-It-Yourself, został założony przez artystów i będzie się ukazywał dwa razy w roku. Każdy numer będzie promowany w dwóch galeryjnych przestrzeniach równolegle, w dużych miastach Europy. Na dobry początek świeżo upieczeni redaktorzy wybrali Brukselę i Paryż. Nie reklamuję jeszcze pisma, gdyż nie miałam okazji go przejrzeć, a nie chcę wam wciskać kota w worku. Zwracam natomiast waszą uwagę na sam mechanizm myślenia o piśmie, którego „Manuel Magazine” jest ewidentnym przejawem.
Magazyny coraz częściej z miesięczników przekształcają się w kwartalniki, za to puchną od dodatkowych stron i zyskują na znaczeniu dzięki działaniom podejmowanym w „realu”. Współpraca pisma z galerią czy klubem pozwala mu na ekspansję wewnątrz grupy ściśle wyselekcjonowanych odbiorców. Powiązanie treści pisma z wystawami, koncertami, akcjami artystycznymi sprawia, że nie jest już ono płaskie, za to staje się interaktywne. A ogólna martwota i anachroniczny charakter jest przecież jednym z powodów dla których papier przegrywa z Internetem. Nowocześni wydawcy stawiają dzisiaj na wysoką jakość edytorską, przy niskim nakładzie i wysokiej cenie. Magazyn artystyczny, podobnie jak ubranie czy odpowiednio zaopatrzony iTunes, staje się wyznacznikiem przynależności do określonej grupy społecznej. Jest przedmiotem kolekcjonerskim, który z dumą trzyma się w domu, obok zdjęć i książek.
Jestem pasjonatką prasy, a w szczególności pism-konceptów, więc informacja o nowym magazynie zainspirowała mnie do przygotowania subiektywnego rankingu zagranicznych pism, które z czystym sumieniem wam polecam. Wszystkie powstały niedawno, w każdym znajdziecie reklamy luksusowych marek oraz nazwiska topowych dziennikarzy i fotografów w stopce. Co ważne, są dowodem na to, że w Wielkiej Brytanii czy Francji firmy z najwyższej półki nie boją się prezentacji swoich produktów obok odważnych sesji zdjęciowych oraz wywiadów, w których padają niezbyt poprawne politycznie pytania. To niedoścignione marzenie dla rodzimych wydawców. Ale też, mam nadzieję, źródło inspiracji.
GARAGE MAGAZINE

Jedno z narzędzi komunikacji The Garage Center for Contemporary Culture, które zostało założone w Moskwie, w 2007 roku. Od momentu otwarcia zorganizowano w nim 36 wystaw, a wśród pokazywanych prac znalazły się dzieła Marka Rothko i Jamesa Turerella. Wygłodniałych dobrej sztuki zaspokoi również pismo, któremu przewodzi Dasha Zhukova. Zachwycają teksty, sesje zdjęciowe, artykuły w formie zeskanowanych e-maili, a także reklamy przygotowane przez pismo specjalnie dla klientów. Pierwszy numer ukazał się z trzema okładkami do wyboru. Jestem szczęśliwą posiadaczką tego z okładką autorstwa Damiena Hirsta.
UNTITLED MAGAZINE
Powstał w ubiegłym roku, a już zyskał sporą sławę, a nawet uznanie uczonych prasoznawców. Każdy numer „Untitled” to kolejna porcja newsów ze świata sztuki, designu, ilustracji. I zastrzyk zadziornego, zabawnego pisania. Pismo można prenumerować lub kupować „na sztuki” w…Sieci.
HUNGER MAGAZINE
Rankin – współzałożyciel lifestyle’owej wyroczni, czyli magazynu „Dazed & Confused” – wcale nie odcina kuponów od swojej sławy. Może inaczej: robi to, ale w kreatywny sposób. „Hunger Magazine” to jego nowy prasowy kaprys. Nowy magazyn Rankina będzie się ukazywał dwa razy w roku i dotyczy, a jakże, mody i lifestyle’u. Na okładce pierwszego wydania do wyboru: Rhys Ifans lub Sky Ferreira.
BAD DAY MAGAZINE

Magazyn powstał trzy lata temu w Toronto. Pierwotnie nakład wynosił 50 egzemplarzy, a głównym narzędziem redakcyjnej pracy była kserokopiarka. Założycielką pisma jest Eva Michon, która niedawno przeniosła siedzibę redakcji do Nowego Jorku. Nakład to aktualnie 5 tysięcy egzemplarzy. Znakiem rozpoznawczym „Bad Day Magazine” jest to, że każdy numer jest zawsze drukowany w jednym kolorze.

http://baddaymagazine.com/


INDUSTRIE MAGAZINE
Jeden z niewielu magazynów o modzie, który opowiada o sekretach tej branży. Redaktorzy pisma wyszli z założenia, zresztą słusznego, że dla współczesnych czytelników projektanci czy kultowe stylistki są pełnoprawnymi gwiazdami okładkowymi. Twarzą pierwszego numeru była królowa-matka, Anna Wintour. „Industrie” poświęcił także okładkę enfant terrible środowiska mody, czyli Galliano. Z okładki aktualnego numeru spogląda na nas wieloletnia naczelna włoskiego „Vogue’a”, Franca Sozzani.


USED MAGAZINE
Nowy magazyn, działający w Londynie. Koncentruje się na związkach mody ze sztuką. Założony przez ludzi związanych z agencją Useful, ukazuje się w 12 krajach, w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy. Redaktorzy mają bzika na punkcie innowacji, nowych technologii oraz – chwała im za to – starannego projektowania. W tym piśmie nie znajdziecie słabego materiału.