
Posłanka PiS w rozmowie z Janem Wróblem chwaliła swoich kolegów z parlamentu, którzy przygotowują wspaniałe dla Polski ustawy. "Jesteśmy jedyną alternatywą dla obecnego, złego rządu" - twierdzi parlamentarzystka. W trakcie audycji oceniła również swojego byłego partyjnego kolegę Michała Kamińskiego.
REKLAMA
Jednym z gości dzisiejszego poranka w TOK FM była Beata Szydło z Prawa i Sprawiedliwości. W trakcie audycji zdążyła wyrazić swoją opinię na większość gorących politycznie tematów.
O pracy gabinetu Tuska
- Rząd nie jest w stanie w tej chwili w żaden sposób pomóc Polakom, by ceny benzyny były niższe - oceniła prace ludzi premiera Szydło. - Rostowski dba głównie o to, by zasypywać dziurę budżetową i myśli, że podniesienie VAT mu pomoże - zarzucała z kolei ministrowi finansów. Jego działania posłanka PiS uważa za "sprawę pozorną". - Jeśli koszty utrzymania są wyższe, to konsumpcja spada. Wpływy z pierwszych trzech miesięcy z tego roku PIT, CIT i VAT są dużo niższe, niż planowane.
Parlamentarzystka z ramienia Prawa i Sprawiedliwości zapewniła, oczywiście, że jej partia ma projekty ustaw, które tylko leżą w Sejmie i czekają na zainteresowanie. Po ich wprowadzeniu, zapewnia Szydło, ceny benzyny będą niższe, ale ustawami nikt na pewno dziś się nie zajmie, bo to rządowi nie na rękę.
O katastrofie smoleńskiej
Jak w każdej porządnej rozmowie politycznej, tak i w tej nie mogło obyć się bez tematu Smoleńska.
- Mamy teraz próby przemilczenia problemu, coraz więcej pojawia się wątpliwości, z różnych środowisk. Gdyby rząd postępował inaczej, wykazał po 10 kwietnia nieco inny stosunek do przebiegu wydarzeń i prowadzenia śledztwa, to dziś bylibyśmy w innym miejscu - stwierdziła posłanka.
- Mamy teraz próby przemilczenia problemu, coraz więcej pojawia się wątpliwości, z różnych środowisk. Gdyby rząd postępował inaczej, wykazał po 10 kwietnia nieco inny stosunek do przebiegu wydarzeń i prowadzenia śledztwa, to dziś bylibyśmy w innym miejscu - stwierdziła posłanka.
Szydło, zapytana o wypowiedzi typu "Tusk to zdrajca", "Komorowski służy Rosji", uznała, że
"to są wypowiedzi jednostkowe". Jej zdaniem, Stefan Niesiołowski prezentuje tak niski poziom, że gorzej być nie może, ale nie można w debacie publicznej zajmować się skrajnymi przypadkami. Gdy Jan Wróbel przypomniał słowa Antoniego Macierewicza o wojnie, posłanka twardo broniła partyjnego kolegi. - Ja nie użyłabym takich sformułowań, ale powtarzam: warto posłuchać całej wypowiedzi. Pan prezes Kaczyński dąży do wyjaśnienia prawdy, ale nie do wszczynania wojny - odpowiedziała Szydło.
"to są wypowiedzi jednostkowe". Jej zdaniem, Stefan Niesiołowski prezentuje tak niski poziom, że gorzej być nie może, ale nie można w debacie publicznej zajmować się skrajnymi przypadkami. Gdy Jan Wróbel przypomniał słowa Antoniego Macierewicza o wojnie, posłanka twardo broniła partyjnego kolegi. - Ja nie użyłabym takich sformułowań, ale powtarzam: warto posłuchać całej wypowiedzi. Pan prezes Kaczyński dąży do wyjaśnienia prawdy, ale nie do wszczynania wojny - odpowiedziała Szydło.
O byłym spin-doktorze PiS
Dziennikarz radia TOK FM próbował również wciągnąć posłankę w dyskusje o ostatnich zachowaniach Michała Kamińskiego. Europoseł często krytykuje obecny PiS. - Gdyby Kamiński był poważnym politykiem, to można by go słuchać, ale teraz jest głównie lwem salonowym - skwitowała byłego kolegę Szydło.
- Szkoda mu poświęcać myśli i czas, bo traci znaczenie. Szczególnie, że ma on jedną obsesję i jest nią Prawo i Sprawiedliwość - oceniła posłanka.
- Szkoda mu poświęcać myśli i czas, bo traci znaczenie. Szczególnie, że ma on jedną obsesję i jest nią Prawo i Sprawiedliwość - oceniła posłanka.
O legislatywie swojej partii
- Jesteśmy jedyną alternatywą dla obecnego, złego rządu - nieskromnie stwierdziła Szydło. - Mamy sporo ważnych tematów, które poruszamy, gospodarczych na przykład, mówimy nieustająco na te tematy, ale często jest to przemilczane - narzekała rozmówczyni Jana Wróbla.
Mimo to, posłanka pochwaliła się wynikami partii. - Coraz większa liczba i analityków i ekspertów skłania się ku naszym rozwiązaniom. Dziś słyszę, że Leszek MIller chce skorzystać z pomysłu PiS wybory między OFE i ZUS. To znaczy, ze nasze propozycje są tak atrakcyjne, że dalekie politycznie ugrupowania też je doceniają - mówiła Szydło. Zaznaczyła też, że "PiS zyskuje ustawicznie w każdym kolejnym sondażu i możemy być o to spokojni."
O Zbigniewie Ziobrze
Po sobotnim marszu w obronie telewizji Trwam, na którym Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro niemal się pogodzili, w mediach zawrzało. Wczoraj lider Solidarnej Polski wystosował do prezesa PiS list, w którym stwierdza, że zgoda jest możliwa, jeśli Kaczyński przyzna się do błędu, jakim było wyrzucenie kilku polityków.
- Czuję duch Jacka Kurskiego w tym liście. Cóż innego miał napisać? - oceniła z uśmiechem Szydło. - W momencie, kiedy wyciągana jest ręka, kiedy zapominamy, natomiast tuaj panowie próbują warunki stawiać, dla mnie to śmieszne. Sobotnie wydarzenia pokazały dobitnie kto jest liderem prawicy i środowisko, które odeszło, ma z tym problem.
