
Jak nieoficjalnie dowiedział się Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwróciła się z wnioskiem do resortu spraw zagranicznych o wydalenie z Polski kilku rosyjskich dyplomatów za szpiegostwo. ABW i MSZ odmawiają komentarza w tej sprawie.
REKLAMA
Aby mogło dojść do wydalenia dyplomatów Federacji Rosyjskiej oskarżanych o szpiegostwo, wniosek ABW musi zaakceptować nie tylko szef MSZ, ale także premier Ewa Kopacz. Swoją opinię wyda również Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
Premier Kopacz w programie „Tomasz Lis na żywo” podkreśliła jednak, że decyzja zapadnie wtedy, kiedy szefowa rządu porozmawia ze wszystkimi osobami, z którymi powinna ją skonsultować. Jak twierdzi Czuchnowski, prezes Rady Ministrów waha się przed podjęciem tej decyzji w obawie przed pogorszeniem, i tak napiętych, stosunków polsko-rosyjskich. - Możliwe więc, że dyplomaci wyjadą "po cichu" i nie będzie potrzeby ogłaszać ich wydalenia - pisze dziennikarz „Wyborczej”.
Wszyscy rosyjscy dyplomaci, którzy znaleźli się na celowniku ABW to zdaniem polskich służb pracownicy wywiadu wojskowego GRU. Wśród nich mają znajdować się oficerowie prowadzący ppłk. Zbigniewa J. i prawnika Stanisława Sz., którzy są oskarżani o szpiegostwo na rzecz Rosji.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”
