Po wyborach samorządowych 2014 Korwin-Mikke mówi: "liczyłem na więcej". Palikot nie ma zamiaru się poddawać
Po wyborach samorządowych 2014 Korwin-Mikke mówi: "liczyłem na więcej". Palikot nie ma zamiaru się poddawać Fot. M. Grocholski / K. Kubat / Agencja Gazeta

Chociaż Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego obiektywnie osiągnęła niezły wynik jak na swoje warunki - 4 proc. głosów - to lider ugrupowania miał nadzieję na większe poparcie w wyborach samorządowych. Z kolei Janusz Palikot, o którym Leszek Miller mówił wczoraj, że "miał 0 procent", nie ma zamiaru się poddawać.

REKLAMA
W rozmowie z TVN24 Korwin-Mikke przyznał, że liczył na wynik rzędu 7-8 proc. głosów - podobny jak w eurowyborach. Teraz jest to "tylko" 4,2 proc., ale i tak jak na tak małe struktury regionalne trzeba przyznać, że jest to wynik przyzwoity. Korwin-Mikke miał też nadzieję na większe poparcie dla Przemysława Wiplera, który kandydował na prezydenta Warszawy (4 proc.).
Lider NP twierdzi, że jego partia poradziła sobie teraz gorzej, bo "młodzi nie poszli głosować". - Naszym celem jest zmiana państwa, nie samorządów. To młodzieży nie interesuje - przekonywał Janusz Korwin-Mikke. Jednocześnie zadeklarował, że w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych NP poradzi sobie "znacznie lepiej" i zdobędzie nawet 15 proc. głosów.
Wybory skomentował też Janusz Palikot, którego partia nie została nawet uwzględniona we wstępnych sondażach exit polls. Twój Ruch nie zarejestrował bowiem odpowiedniej liczby list do sejmików wojewódzkich, przez co nie miał ogólnokrajowego zasięgu. Palikot, cytowany przez TVN24, przekonywał jednak, że jego partii zależy na liczbie radnych, a nie wyniku procentowym. Wejście 50 kandydatów TR do rad Palikot uznałby już za sukces.
- Będziemy walczyli do końca świata i o jeden dzień dłużej - podkreślił lider TR w rozmowie z dziennikarzami. Wyjaśniał też, że stawiając na liczbę radnych jego ugrupowanie chce pokazać, że ma inny punkt widzenia na wybory. Palikot twierdzi również, że teraz partia zbudowała "fundamenty" pod swój rozwój i zapowiedział ostrzejszą walkę w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku.
Źródło: TVN24; TVN24