Samotny okręt na piłkarskim morzu. Athletic Bilbao – narodowościowa duma Basków

Klub Athletic Bilbao to piłkarski fenomen
Klub Athletic Bilbao to piłkarski fenomen Fot.rahego/http://www.flickr.com/photos/rahego/3528078584/sizes/z/in/photostream/ CCBY
W Bilbao stawiają wyłącznie na zawodników o baskijskich korzeniach. Rdzenny Hiszpan, a tym bardziej obcokrajowiec, nie ma szans na grę. To jedyny klub na świecie, w którym nie chcą Leo Messiego czy Cristiano Ronaldo. Athletic zbudowany jest bowiem w oparciu o nacjonalistyczną doktrynę.

„Filozofia jest ważniejsza niż wynik” – maksyma ta od lat przyświeca działaczom i kibicom klubu z Kraju Basków, który zadziwia piłkarskich fanów na całym świecie.
W erze wszechobecnego pieniądza, zespół składający się głównie z wychowanków, obowiązkowo zawodników jednej nacji, stanowi swoisty ewenement.


W podstawowym składzie mediolańskiego Interu czasem nie zobaczymy nawet jednego Włocha, w Arsenalu Londyn jest tylko kilku Anglików. Nawet polska reprezentacja nie jest tak jednorodna pod względem narodowościowy, jak Athletic.

"Mówisz Guardiola, myślisz Barcelona. Sylwetka legendy, która odchodzi z klubu

„Więcej niż klub” – choć określenie to dotyczy hiszpańskiej Barcelony, z pewnością odwierciedla także nastroje panujące wśród kibiców z Bilbao. Ich zespół silnie zakorzeniony jest w tradycji i tożsamości narodowej.

Baskijski separatyzm, także piłkarski, był w XX wieku często napiętnowany. Słynny generał Franco, który rządził Hiszpanią prawie 40 lat, był wrogo nastawiony tak do Katalończyków, jak i Basków. Kibice nie bali się jednak wywieszać na San Mames lokalnych flag.

Emocje w Gran Derbi. O przyczynach odwiecznego konfliktu na linii Barcelona - Real

Oryginalne zasady wdrażane w Bilbao budzą podziw i czynią klub wyjątkowym. Dla tamtejszych kibiców liczy się przede wszystkim honor, a nie wynik sportowy. Mimo to, zespół jesy jednym z najbardziej utytułowanych w kraju. Athletic to także jedyny klub w Hiszpanii, oprócz gigantów z Madrytu i Barcelony, który nigdy nie spadł do drugiej ligi - Segunda División. 24 razy sięgał po Puchar Hiszpanii. Za kilka tygodni stanie przed kolejną okazją do wzniesienia w górę Pucharu Króla. Baskowie z Bilbao w finale tych rozgrywek zmierzą się z „Dumą Katalonii”.


Czy gdyby włodarze z San Mames na rynku transferowym byli bardziej aktywni i przy wyborze nowych piłkarzy nie kierowali się względami narodowościowym, to klub byłby jeszcze mocniejszy?

Zdaniem tamtejszych kibiców zatrudnianie obcokrajowców byłoby zabójcze dla całej drużyny. - Zdradzilibyśmy samych siebie. A także tych, którzy byli przed nami – tak komentują pomysły ściągania piłkarzy z zagranicy. Podkreślają iż „dopóki istnieje nasza tradycja i tożsamość, dopóty istnieje Athletic”.

Real odpadał z Ligi Mistrzów. O największej porażce Jose Mourinho w karierze.

- Pozytywny nacjonalizm w sporcie nie razi. Wręcz przeciwnie, jest pożądany, jako przeciwwaga dla komercjalizacji sportu – doceniają fenomen klubu polscy internauci.

Uwzględniając ograniczenia, jakie narzucają sobie w Athleciu, tamtejsi zawodnicy odnoszą nad wyraz zdumiewające sukcesy. Zawdzięczają je m.in. wzorowej pracy z młodzieżą. W Bilbao mają jedną z najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. Nic dziwnego. Skoro od lat stawia się tam na wychowanków, to muszą oni dysponować poziomem sportowym, którym będą godnie reprezentować Kraj Basków. Grać dla jego chwały. W 1919 roku podjęto decyzję o tym o przyjmowaniu w szeregi zespołu wyłącznie piłkarzy pochodzenia baskijskiego.

Tu przeczytasz więcej o powiązaniu piłki nożnej i narodowych separatyzmów w Hiszpanii

Swoją akademię Athletic otworzył, jako jedno z pierwszych w Europie. Każdy młodzieniec grający w tym klubie od najmłodszych lat jest jego zagorzałym fanem. Na mecze przychodzi z całą rodziną, jest gotów do poświęceń dla zespołu. Ponieważ większośc zawodników pochodzi z Bilbao i okolic, świetnie identyfikuje się z nimi publiczność. Niektórzy widzowie osobiście znają co poniektórych graczy.

Swoje ostatnie triumfy Athletic zadzwięcza Marcelo Bielsie. Ten charyzmatyczny trener z Argentyny, do niedawna wymieniany wśród potencjalnych następców Pepa Guardioli w Barcelonie, doprowadził niedawno swoich dzielnych wojowników z San Mames do finału tegorocznej Ligi Europejskiej. Po drodze, w ćwierćfinale z łatwością wyeliminowali gwiazdorów z Manchesteru United. W decydującym starciu w Bukareszcie 9 maja spotkają się z Atletico Madryt.

Nasz bloger o sukcesie Athletic Bilbao w Europie
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...