Korek samochodowy na drodze do zakopanego
Korek samochodowy na drodze do zakopanego Fot. Marek Podmokly / Agencja Gazeta

O ile pokaźna grupa szczęśliwych ludzi spędza już czas nad jeziorami, w górach czy nad morzem, reszta zaciskając zęby siedzi teraz w pracy lub domu. Niektórzy nie dostali urlopu, inni dowiedzieli się o nim zbyt późno, by coś zaplanować. Specjalnie dla was sprawdzamy, czy majówkowy "spontan" może się udać, czyli gdzie są jeszcze miejsca noclegowe.

REKLAMA
Wyjazd nad morze "na wariata"
Blisko trzydzieści stopni Celsjusza, to jakby zaproszenie, by pierwszy raz w tym roku spędzić kilka godzin na plaży. Aby sprawdzić jak wiele osób w tym roku zdecydowało się odwiedzić polskie morze, zadzwoniliśmy do pensjonatu Dworek Bursztyn w Jastarni. To jeden z tych ośrodków, które oferują niezły standard, a zarazem nie są przeraźliwie drogie. Mogłoby się wydawać, że wolnych miejsc nie ma już od miesiąca, a ceny majówkowego weekendu będą zwalały z nóg. Jak się okazało, nic bardziej mylnego. Nasz telefon odebrała pani Dorota Mazurkiewicz-Bylebył. – Jest bardzo słabo. Od siedmiu lat w tym okresie miałam stuprocentowe obłożenie pensjonatu – mówi rozżalonym głosem. Jak, twierdzi, wszyscy są zdziwieni tym, jak mało turystów spaceruje dziś po ulicach Jastarni. – Mam zaledwie 60 proc. tego co w poprzednich latach. Sama nie wiem co mogło się wydarzyć. Być może ludzie mniej zarabiają? – zastanawia się pani Dorota.
Małe zainteresowanie pobytem nad morzem sprawiło, że ceny są dosyć atrakcyjne. Miejsce w pokoju można znaleźć już od 35-40 złotych za dobę. Kwaterodawcy obniżają ceny, ale to i tak nie pomaga. Dziewięciodniowy długi weekend miał być doskonałym sposobem na zarobek właścicieli pensjonatów. Ci, którzy zacierali ręce, teraz z pewnością narzekają, że majowy weekend jest w tym roku aż tak długi. – Myślę że tak długa przerwa w pracy spowodowała, że Ci którzy mogli pobrać urlopy wyjechali za granicę. Gdyby tych dni było mniej, więcej osób zdecydowałoby się na polskie kurorty – mówi pani Dorota. Ona sama gdy tylko może, wybiera urlopy zagraniczne, gdzie pogoda jest niemalże objęta gwarancją. Pomimo pięknej pogody w Polsce, nad morzem czuć dziś mimo wszystko lekki chłód.
logo
Jastarnia Fot. Karol Piętek / Agencja Gazeta

Kajaki w Mikołajkach czekają na Ciebie
Niektórzy nie lubią spędzać zbyt wielu godzin w samochodzie i podróż nad morze jest dla nich zarezerwowana jedynie na dwutygodniowe wakacje. Te same osoby z pewności chętniej wybiorą się na Mazury. Ogromną popularnością od lat cieszą się odległe o 220 kilometrów od Warszawy Mikołajki. Wyszukiwarka internetowa podpowiada nam pensjonat o zachęcającej nazwie "Gościniec". Telefon odbiera pani Lucyna Szyc. Pytamy, czy jest szansa, aby lekkoduch, który nie pomyślał wcześniej o tym, by zarezerwować sobie pokój w jednej z najbardziej rozpoznawalny i cenionych miejscowości na mazurach, znalazł jakąkolwiek kwaterę?. – Dostanie pan luksusowy pokój – słyszymy. – Nie ma nawet połowy turystów, którzy przyjeżdżali to przez ostatnie lata. Strasznie cienko – mówi wyraźnie zdziwiona i nieco rozczarowana pani Szyc.
Ceny w Gościńcu nie należą do najniższych. Za dobę trzeba zapłacić 65 do nawet 100 zł. – Może gdybym miała ceny o połowę niższe, to przyjechaliby studenci. Dziwi mnie to, bo nie podnosiłam cen od pięciu lat nawet o złotówkę. W zeszłych latach przed majówką nie nadążałam odbierać telefonów – wspomina pani Lucyna. Nadzieją dla właścicieli pensjonatów są Litwini i Białorusini, których spodziewają się pierwszego maja.
Pani Lucyna nie wie gdzie się podziali turyści. Twierdzi, że ludzie mogli się wystraszyć "propagandy kryzysu". Sama w niego nie wierzy, obserwując pełne koszyki w supermarketach.
W Mikołajkach na majówkowiczów czekają nie tylko piękne jeziora Tałty i Mikołajskie, ale także mnóstwo atrakcji. Jedną z nich są kajaki, które można wynająć za 35 zł. Jest to cena za dwie osoby na cały dzień pływania. – Pogoda jest cudowna, ludzie wyjeżdżają od nas opaleni, jak by byli w Egipcie – mówi Lucyna Szyc.
Rowery na dach i do Karpacza
Osoby kochające tak zwany "spontan" śmiało mogą wybrać się również do Karpacza. Góry to jednak jedyny kierunek w naszym kraju, do którego majówkowicze udali się dość licznie. Wolne pokoje z pewnością się znajdą, choć nie będzie to już tak łatwe jak na półwyspie czy w krainie jezior.
Majówki w górach nie załatwia się przy pierwszym telefonie. Właściciel pensjonatu do którego zadzwoniliśmy z pytaniem o wolne pokoje, powiedział krótko – nie ma szans. Trzeba było zadzwonić w lutym – usłyszeliśmy. Okazuje się zatem, że to właśnie góry są chętnie wybieranym regionem na niepewny pogodowo majowy weekend.
Druga próba okazała się być tą właściwą. Telefon w pensjonacie "Ada" odebrał optymistycznie nastawiony do życia pan Zygfryd. – W Karpaczu jest jeszcze wiele wolnych miejsc – mówi. W górach nie ma takiego zjawiska jak innych częściach kraju. Jest nieco mniej turystów, lecz nie jest to ilość znacząca.
– W tym roku zapełnienie w pensjonatach rozłożyło się trochę inaczej. Wszyscy liczyli, że ludzie wezmą trzy dni wolnego i przyjadą do nas na dziewięciodniowy urlop. Tak się nie stało. Ludzie nie rezerwują pokojów, tylko bezpośrednio przyjeżdżają i pytają o miejsca. Większość jednak zatrzymuje się tu jedynie na dwa – trzy dni – mówi pan Zygfryd.
Z pewnością na liczną obecność turystów w górach wpływają tamtejsze ceny. – W Karpaczu ceny noclegów za osobę są już od 30 złotych. – Za 35 znajdziecie tu pokój bez łaski – przekonuje właściciel pensjonatu.
W Karpaczu tak jak w innych górskich miejscowościach jest bardzo szeroka gama atrakcji. Wielu ludzi którzy tam przyjeżdżaj, mają na bagażnikach swoich samochodów rowery. Równie popularne są tradycyjne górskie wędrówki. Jak przekonuje pan Zygfryd, pogoda jest po prostu rewelacyjna – temperatura jest jak w środku lata – zachęca góral.
Pomimo iż turyści w górach dopisali, to w tym roku znacząco spadła liczba ludzi, którzy rezerwowali sobie miejsca w pensjonatach. – Zaczęli dzwonić, dopiero jak się zrobiło trochę cieplej, dosłownie kilka dni temu. W ubiegłych latach pokoje były zajęte już od kilku miesięcy.
logo
Schronisko Samotnia w Karkonoszach Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta