
Dzięki niskim stopom procentowym, kupno własnego mieszkania już dawno nie było tak tanie. Hipoteka dla 50-metrów w Warszawie jest o ponad 600 zł tańsza niż czynsz dla wynajmującego.
REKLAMA
Pożyczając z banku 200 tys. złotych, zapłacimy już mniej niż 1000 złotych raty miesięcznie. Największy wkład w tę kredytową promocję mają nie działy marketingu banków, ale Rada Polityki Pieniężnej, obniżając stopy procentowe do najniższego poziomu w historii – 2 proc. (stopa bazowa).
Do polityki taniego pieniądza należy dodać dobrą sytuację na rynku mieszkaniowym. Po 7 chudych latach deweloperzy dostosowali swoją ofertę do zasobności portfela i zdolności kredytowej młodych klientów. Trzy pokoje w dzielnicy niedaleko centrum Warszawy można już kupić za ok. 300 tys. zł. – Taniej już nie będzie. Ceny, na ile mogły spaść, to już spadły – oświadczył niedawno w mediach Józef Wojciechowski, twórca JW Construction, jednej z największych firm deweloperskich w Polsce. Wprawdzie sam przyznaje, że w ten sposób gra pod własny biznes, bo buduje klimat do kupowania mieszkań, ale jednak tak korzystnego splotu sytuacji dawno już nie było.
Wynajmujący na swoim
Wynajęcie przyzwoitego, dwupokojowego mieszkania w Warszawie, 45-50 metrów kosztuje około 2 tys. złotych miesięcznie. Tymczasem, gdyby taką samą nieruchomość kupić na kredyt hipoteczny, okaże się, że miesięczna rata wyniesie mniej więcej o 500 zł mniej. Nowe mieszkanie u dewelopera budującego na warszawskiej Woli kosztuje 350 tys. złotych. Przy założeniu, że dysponujemy 10 proc. wkładu własnego ( to minimum z rekomendacji KNF obowiązującej od stycznia 2015 r.) rata 30-letniego kredytu np. w PKO BP wyniesie 1518 zł. Do tego należy doliczyć koszty utrzymania nieruchomości w tym wypadku sięgną one około 300 złotych ( stawki opłat, ogrzewanie, wywóz śmieci itd). Wynik? Kupno nadal bardziej opłaca się niż najem.
Wynajęcie przyzwoitego, dwupokojowego mieszkania w Warszawie, 45-50 metrów kosztuje około 2 tys. złotych miesięcznie. Tymczasem, gdyby taką samą nieruchomość kupić na kredyt hipoteczny, okaże się, że miesięczna rata wyniesie mniej więcej o 500 zł mniej. Nowe mieszkanie u dewelopera budującego na warszawskiej Woli kosztuje 350 tys. złotych. Przy założeniu, że dysponujemy 10 proc. wkładu własnego ( to minimum z rekomendacji KNF obowiązującej od stycznia 2015 r.) rata 30-letniego kredytu np. w PKO BP wyniesie 1518 zł. Do tego należy doliczyć koszty utrzymania nieruchomości w tym wypadku sięgną one około 300 złotych ( stawki opłat, ogrzewanie, wywóz śmieci itd). Wynik? Kupno nadal bardziej opłaca się niż najem.
Wielkość budowanych mieszkań zależy od zasobności portfela potencjalnych kupców. Nie chodzi o to, że klientom podobają się mniejsze metraże. Młode małżeństwo szukające dwupokojowego mieszkania będzie bardziej zwracać uwagę na jego cenę, a nie to, czy jeden pokój będzie miał np. tylko 9 m kw. Od ceny będzie zależało, czy bank udzieli kredytu. 95 proc. naszych klientów kupuje nieruchomość na kredyt.
Aby porównanie w pełni odzwierciedlało sytuację właścicieli i najemców, eksperci twierdzą, że od raty kredytu należy odliczyć jej część kapitałową. To wprawdzie też pieniądze, które co miesiąc należy wydać, a jednak część kapitałowa buduje majątek nabywcy mieszkania. W ten sposób po spłacie dysponuje wartościowym lokalem, który może sprzedać. W tym czasie najemca tylko nabija kabzę właścicielowi wynajmowanego mieszkania.
W przypadku naszego porównania część odsetkowa przez pierwsze 4 lata wynosi od 1000 do 1071 złotych. Przy doliczeniu kosztów utrzymania okaże się, że mieszkanie kupione w kredycie jest tańsze od wynajmowanego o 629 zł miesięcznie. Bartosz Turek z serwisu Obserwator Finansowy, który dokładniej przyjrzał się sytuacji na rynku mieszkaniowym wyliczył, że korzystna dla nabywców mieszkań sytuacja występuje w największych polskich aglomeracjach. We Wrocławiu kupno jest tańsze od najmu o 541 złotych miesięcznie, w Gdańsku u o 467, Katowicach o 429, a w Krakowie o 315.
Dla kogo najem, komu własność
Marcin Krasoń z Home Broker, mówi, że rynek najmu może uczynić atrakcyjnym rządowy fundusz mieszkań na wynajem organizowany przez BGK. – Jeśli na rynku pojawią się tysiące mieszkań w atrakcyjnych cenach, stawki czynszów mogą spaść – przewiduje. – Zakup mieszkania na własność to jednak decyzja na lata, podejmowana zazwyczaj przez osoby, które mają już ustabilizowaną sytuację życiową. Prace, rodzinę i chcą osiedlić się gdzieś na stałe – dodaje.
Marcin Krasoń z Home Broker, mówi, że rynek najmu może uczynić atrakcyjnym rządowy fundusz mieszkań na wynajem organizowany przez BGK. – Jeśli na rynku pojawią się tysiące mieszkań w atrakcyjnych cenach, stawki czynszów mogą spaść – przewiduje. – Zakup mieszkania na własność to jednak decyzja na lata, podejmowana zazwyczaj przez osoby, które mają już ustabilizowaną sytuację życiową. Prace, rodzinę i chcą osiedlić się gdzieś na stałe – dodaje.
Jak długo możemy liczyć na tanie kredyty? Według szacunków Open Finance, jeśli RPP obniży podstawową stopę procentową do 1,75 proc., WIBOR również nieznacznie spadnie. Oszczędności z tego tytułu będzie można liczyć w kilku złotych w miesięcznej racie na każde 100 tys. zł kredytu. Poprzednie obniżki stop przyniosły obniżenie raty kredytu o 38 zł. Ale nękająca Polskę deflacja, a także wolniejszy od zakładanego rozwój gospodarki Niemiec, naszego największego partnera handlowego, sprawiają, że część ekspertów ma bardziej śmiałe oczekiwania co do spadku stóp procentowych. Spodziewają się, że zobaczymy podstawową stopę na poziomie 1,5 proc. Wówczas najczęściej doliczany do marży WIBOR obniżyłby się do ok. 1,7 proc., a to dałoby oszczędności o blisko 20 zł na każdej racie od 100 tys. zł w porównaniu z aktualnymi płatnościami. To znowu plus na konto nabywców. Płacą oni stałą ratę, podczas gdy ceny najmu idą w górę.
