Miller jak Palikot. Zaskakujące wystąpienie rozemocjonowanego szefa SLD

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Zazwyczaj stonowany i wyważony Leszek Miller, zaskoczył dzisiaj wszystkich swoim przemówieniem na początek pierwszomajowego pochodu. Szef SLD przemawiał żywiołowo. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby ta żywiołowość nie była zbyt przesadzona. W tym samym czasie w Pałacu Kultury i Nauki rozpoczynał się kongres Ruchu Poparcia Palikota. Kolejna runda walki na lewicy.


Dzisiejszy dzień miał być zapowiadanym od miesięcy świętem ugrupowania Janusza Palikota. Jego ruch miał wyrazić swoją lewicowość organizując spotkanie właśnie 1 maja, w Święto Pracy. W momencie triumfalnego wejścia przewodniczącego Ruchu Poparcia, w innej części warszawy płomienne przemówienie wygłosił szef SLD - Leszek Miller.


W niepodobny do siebie sposób, pełen ekspresji i nośnych haseł, zainaugurował marsz pierwszomajowy - Wy wszyscy, którzy czujecie się źle, w Polsce macie obrońców. To my! Lewica jest mocna i silna. Wbrew oczekiwaniom wszystkich ona jest, była i będzie, póki my żyjemy! - głośno intonował były premier.


Napieralski dla naTemat: współpraca z Palikotem jest możliwa, jeżeli wycofa się z poparcia dla reformy emerytalnej

Przed siedzibą OPZZ zgromadzeni byli zarówno zwolennicy ugrupowania jak i członkowie związku. To do nich Leszek Miller grzmiał: - Śmieciowi politycy, śmieciowe umowy, śmieciowe emerytury! Polacy nie pytają jak żyć, tylko jak dożyć, do emerytury - wyliczał i wyraźnie gestykulował szef SLD.


Nie sposób pozbyć się wrażenia, że Leszek Miller stylem swojego przemówienia upodobnił się do tego na co dzień jest domeną Janusza Palikot. Głosił proste, krótkie, chwilami populistyczne hasła: - Nie chcemy rynkowego społeczeństwa. Człowiek to nie mechanizm, to nie towar, społeczeństwo to nie wielki hipermarket, gdzie wszystko jest tylko kwestią ceny - krzyczał do zgromadzonych.

Miller odniósł się do odbywającej się w tym samym czasie w Sali Kongresowej konwencji Ruchu Palikota. Spotkanie to nazwał zebraniem kapitalistów, którzy rozmawiają o zmianach w kapitalizmie - Ale my mamy dla nich propozycję - trzecią stawkę dla najbogatszych - 50 procent! - grzmiał rozemocjonowany przewodniczący.

Palikot czarnym koniem wyborów prezydenckich? "Tonący brzytwy się chwyta"

W tym samym czasie w Sali Kongresowej na salę, w świetle fleszy i reflektorów, przy muzyce U2, konwencję RP rozpoczynał Janusz Palikot. Przywitany jak gwiazdor, rozpoczął konwent, który przebiegać będzie pod hasłem "Zero bezrobocia". Na miejscu usłyszeć już można było postulaty likwidacji umów śmieciowych oraz finansowania metody in vitro. Wieczorem ma się odbyć prezentacja pod tytułem "Jak żyć Panie premierze" dotyczące likwidacji bezrobocia.