
Głosy niektórych europejskich polityków, jak na przykład Eriki Steinbach, sugerują, że UEFA powinna odebrać mistrzostwa Ukrainie i przenieść wszystkie mecze do Polski. Praktycznie jest to niemożliwe, organizacja Platiniego zapewniła zresztą już, że Ukrainie Euro nie odbierze. Czy jednak Polska podołałaby takiemu przedsięwzięciu, gdyby zaszła taka potrzeba? "Jesteśmy gotowi" - deklarują przedstawiciele władzy i miast.
Mimo to, postanowiliśmy sprawdzić, czy Polska dałaby radę zorganizować Euro samodzielnie. Z zapewnień władz wynika, że za kilka lat moglibyśmy spróbować sami.
- U nas rozegrane będą 3 mecze, ale jesteśmy doskonale przygotowani nawet na większą liczbę kibiców i spotkań - mówi z kolei Paweł Łopka z biura prasowego Poznania. Jak zaznacza Łopka, byłby to większy wysiłek, ale nieznacznie.
- Większość inwestycji pod Euro i tak zostanie po mistrzostwach i będzie służyć miastu - podkreśla nasz rozmówca z Poznania.
Gdy słyszę jak znana skądinąd Erika Steinbach wzywa do wycofania EURO 2012 z Ukrainy, ogarnia mnie złość. Ona, ani pomniejsi niemieccy politycy, nie powinni szczuć nas na Ukraińców. Oczekuję, że polski premier wypowie się w tej sprawie zdecydowanie. Zresztą jako cała klasa polityczna, tak jak wspólnie występujemy w obronie Julii Tymoszenko, winniśmy w tym przypadku oddzielić sport od polityki. CZYTAJ WIĘCEJ
- Od początku planowaliśmy to wszystko razem, strategia była przygotowywana łącznie dla Polski i Ukrainy i taki wariant, jak odebranie Ukrainie Euro, nie wchodzi w grę - mówi Mikołaj Piotrowski, rzecznik PL.2012. - Cały czas wierzyliśmy i wierzymy, że nasi sąsiedzi poradzą sobie z organizacją turnieju i cieszymy się, że opinia UEFA to potwierdza - dodaje Piotrowski.

