Całe Euro w Polsce? Teoretycznie to możliwe. "Jesteśmy gotowi"

PGE Arena, mecz budowniczych stadionów Polska - Ukraina
PGE Arena, mecz budowniczych stadionów Polska - Ukraina Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Głosy niektórych europejskich polityków, jak na przykład Eriki Steinbach, sugerują, że UEFA powinna odebrać mistrzostwa Ukrainie i przenieść wszystkie mecze do Polski. Praktycznie jest to niemożliwe, organizacja Platiniego zapewniła zresztą już, że Ukrainie Euro nie odbierze. Czy jednak Polska podołałaby takiemu przedsięwzięciu, gdyby zaszła taka potrzeba? "Jesteśmy gotowi" - deklarują przedstawiciele władzy i miast.


Dyskusje o możliwych zmianach w turnieju - terminu i miejsca - zaczęto dyskutować po wypowiedzi dyrektora UEFA ds. turnieju Martina Kallena. "Gdyby mecze na Ukrainie się nie odbyły, mielibyśmy tylko jedno wyjście: rozegrać mistrzostwa w innym roku" - powiedział Kallen niemieckiej gazecie "Sueddeutsche Zeitung". Dyrektor zaznaczył, że ma na myśli sytuację, w której mecze na Ukrainie nie odbywają się z powodu kryzysu politycznego u naszych sąsiadów. Do bojkotu właśnie dołączyła Holandia, której władze zapowiedziały, że ani przedstawiciele rządu ani rodzina królewska nie polecą na Ukrainę oglądać swoich piłkarzy.

Barroso bojkotuje Euro na Ukrainie. Czy jest sens mieszania polityki ze sportem?

Część europejskich polityków, jak choćby Erika Steinbach, zasugerowała, że należałoby odebrać Ukrainie mistrzostwa i rozegrać je w całości w Polsce. Przedstawiciele władz Hiszpanii poszli jeszcze dalej i zapewnili, że mogliby przejąć organizację Euro. Oczywiście, ukraińskie władze zapewniły UEFA, że są w stanie zabezpieczyć turniej. Organizacja to potwierdza i obiecuje, że nikt nikomu nic zabierać nie będzie.
Mimo to, postanowiliśmy sprawdzić, czy Polska dałaby radę zorganizować Euro samodzielnie. Z zapewnień władz wynika, że za kilka lat moglibyśmy spróbować sami.

Miasta gotowe

Wszyscy nasi rozmówcy z urzędów miast zaznaczają, że realnie nie bierze się wariantu bez Ukrainy pod uwagę i że nikt nie życzy naszym sąsiadom utraty organizacji mistrzostw. Wręcz przeciwnie - wszyscy uwypuklają fakt, że Euro zajmujemy się razem. Mimo to, Wrocław, Poznań, Gdańsk i Warszawa zgodnie twierdzą, że nagłe "przejęcie" cały mistrzostw nie stanowiłoby problemu.


- Na pewno byłoby to wyzwanie, pojawiłyby się jakieś kwestie do rozwiązania, ale dalibyśmy sobie radę - zapewnia rzecznik Wrocławia Paweł Czuma.
- U nas rozegrane będą 3 mecze, ale jesteśmy doskonale przygotowani nawet na większą liczbę kibiców i spotkań - mówi z kolei Paweł Łopka z biura prasowego Poznania. Jak zaznacza Łopka, byłby to większy wysiłek, ale nieznacznie.
- Większość inwestycji pod Euro i tak zostanie po mistrzostwach i będzie służyć miastu - podkreśla nasz rozmówca z Poznania.

Agnieszka Kłąb z warszawskiego ratusza uważa z kolei, że dla stolicy byłoby to duże wyzwanie, ale jak najbardziej możliwe do realizacji. - Póki co mamy zaplanowane 5 dni meczowych, to nie jest dużo i nawet gdyby trzeba było to podwoić, to nie byłoby problemu - mówi Kłąb.

Noclegi

- Na czerwiec mamy jeszcze sporo wolnych miejsc - zapewnia hostel "Tamka" na warszawskim Powiślu. Hoteli, hosteli i innych przybytków mogących zapewnić nocleg większej liczbie kibiców w Warszawie jest na pęczki. W innych miastach również, a przekrój typów noclegów jest szeroki: od luksusowych hoteli po tanie pokoje i miejsca namiotowe. Rzecznicy poszczególnych miast deklarują, że jeśli chodzi o bazę noclegową, to moglibyśmy spokojnie przyjąć dwa razy więcej kibiców.

Na mistrzostwach świata "mecze są ustawiane". Czy czeka nas to samo na Euro?

- Dysponujemy noclegami zarówno dla reprezentacji, jak i kibiców. Pod tym względem Wrocław i dolny Śląsk na pewno by sobie poradziły - zapewnia wrocławski rzecznik Paweł Czuma.

W każdym z euro-miast: Wrocławiu, Gdańsku, Warszawie i Poznaniu znaleźliśmy - i to bez większych problemów - co najmniej po trzy różne miejsca, w których można komfortowo zamieszkać. Plotki o "braku pokoi" są więc, najwyraźniej, grubo przesadzone.

Komunikacja

Największym problemem może wydawać się, w takim przypadku, komunikacja. Ale i tutaj żadne z miast nie ma wątpliwości: problemu by nie było. Głównie dlatego, że komunikacja jest już w nich przystosowana do odpowiedniej liczby kibiców na dany mecz. Większa liczba przyjezdnych po prostu rozłożyłaby się w czasie, ale nie zwiększyłaby się intensywność w trakcie jednego spotkania, nie byłoby więc problemów.

Również lotniska są gotowe na wzmożony ruch. - Przepustowość naszego obiektu jest tak duża, że nie byłoby żadnego problemu z przyjęciem większej, niż planowana, liczby turystów - deklaruje Przemysław Przybylski z warszawskiego lotniska im. Fryderyka Chopina. Z kolei we Wrocławiu zbudowano nowy terminal, a również Gdańsk, a w zasadzie całe Trójmiasto, jest gotowe na więcej ruchu.

Służby porządkowe

Gdy słyszę jak znana skądinąd Erika Steinbach wzywa do wycofania EURO 2012 z Ukrainy, ogarnia mnie złość. Ona, ani pomniejsi niemieccy politycy, nie powinni szczuć nas na Ukraińców. Oczekuję, że polski premier wypowie się w tej sprawie zdecydowanie. Zresztą jako cała klasa polityczna, tak jak wspólnie występujemy w obronie Julii Tymoszenko, winniśmy w tym przypadku oddzielić sport od polityki. CZYTAJ WIĘCEJ

- Nie jest kwestią czy byłoby ich wystarczająco dużo, tylko ile trzeba by ich ściągnąć z innych województw - tłumaczy rzeczniczka warszawskiego ratusza Agnieszka Kłąb. Policja i tak musi ściągać funkcjonariuszy spoza swojego okręgu. Zwiększenie liczby meczów w Polsce oznaczałoby wyłącznie sprowadzenie więcej policjantów lub pozostawienie ich na miejscu na dodatkowe kilka dni. O szpitale i służby medyczne miasta się nie martwią, bo mają ich pod dostatkiem.

Niestety, policja odmówiła komentarza na ten temat, ciężko jednak zakładać, by rzeczniczka urzędu miasta Warszawy kłamała lub posiadała niewystarczające informacje. Można więc śmiało założyć, że policjantów na Euro by nie zabrakło.

Polska przewidziała prawie wszystko

Ministerstwo Sportu, pytane o ewentualność samodzielnej organizacji turnieju, odsyła do firmy PL.2012, która za wszystko odpowiada. Jak zaś mówi rzecznik spółki, Polska przygotowała się na wszystko - oprócz tego, że Ukraina miałaby nie organizować mistrzostw.
- Od początku planowaliśmy to wszystko razem, strategia była przygotowywana łącznie dla Polski i Ukrainy i taki wariant, jak odebranie Ukrainie Euro, nie wchodzi w grę - mówi Mikołaj Piotrowski, rzecznik PL.2012. - Cały czas wierzyliśmy i wierzymy, że nasi sąsiedzi poradzą sobie z organizacją turnieju i cieszymy się, że opinia UEFA to potwierdza - dodaje Piotrowski.

Jak zaznacza prasowy reprezentant PL.2012, spółka przewidziała, na chłodno, takie możliwości jak zwiększona liczba kibiców w Polsce. - Część z nich mogłaby chcieć zostać u nas i do Ukrainy tylko dojeżdżać na mecze, o czym może świadczyć zwiększone zainteresowanie miastami przygranicznymi - wyjaśnia Mikołaj Piotrowski. - Taki scenariusz też przewidzieliśmy.

Za kilka lat może sami

Niektórzy, kiedy ogłoszono Polskę i Ukrainę jako organizatorów Euro 2012, sugerowali, że w naszym kraju nic się nie uda. Stadiony nie powstaną, spania nie będzie, a komunikacyjnie poniesiemy spektakularną klęskę. Nic z tych rzeczy - przygotowania do mistrzostw idą pełną parą i nic nie wskazuje na to, by coś miało zakłócić ich przebieg. Może oprócz zapowiadanych protestów i marszy.

Euro coraz bardziej zagrożone? Celnicy, taksówkarze i obrońcy TV Trwam chcą protestować w czasie mistrzostw

Jednak bardziej dumni może być nie z faktu, że sami podźwignęlibyśmy Euro, ale z solidarności z Ukrainą, pomimo narastającego bojkotu wobec tego kraju. Wszyscy nasi rozmówcy jednym głosem stwierdzali: było przykro, gdyby Ukrainę wykluczono z organizacji turnieju i Polska wcale nie chce, by tak się stało. Sugestie niemieckich polityków o odebraniu mistrzostw Ukrainie wiceprzewodniczący sejmowej komisji sportu kwituje krótko. - W ich słowach nie ma żadnej realnej oceny sytuacji. To polityczny bandytyzm - ocenia poseł Andrzej Biernat z PO. Mimo to, podkreśla: Polska była gotowa na ewentualne przejęcie Euro już w momencie ogłoszenia organizatorów. - Gdyby na Ukrainie zawalił się świat - mówi Biernat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
JANDA 0 0Kremy z kolagenem: nie bierz pierwszego lepszego. To skomplikowany składnik
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Polskiej szkole przydaliby się tacy nauczyciele. "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" w teatrze
WYWIAD 0 0Dlaczego faceci nie chcą seksu. Seksuolożka wylicza powody i radzi, jak to zmienić
0 0Słynna fabryka ogłasza zwolnienia grupowe. Miśnieńska porcelana walczy o przetrwanie