
Zarabiają za dużo, są roszczeniowi, cieszą się przywilejami, a do ich pracy trzeba dokładać – taki obraz pracowników górnictwa można stworzyć na podstawie medialnych i internetowych komentarzy. Problem w tym, że mija się z tym, co o górnikach sądzi większość Polaków. Prawie 3/4 popiera ich protesty, a 50 proc. uważa, że państwo powinno gwarantować im pracę i szanować bardziej niż inne zawody. Bo Śląsk wciąż jest dla nich "perłą w polskiej koronie".
Murem za kopalniami Górnictwo nie ma dobrej prasy i - niezależnie od tego, słusznie czy nie – można byłoby się spodziewać, że nastroje społeczne pasują do głównego tonu komentarzy. Tych, które mówią, że przywileje górnicze są nie do utrzymania, że związki zawodowe w kopalniach to jedna wielka patologia, że (najważniejsze!) obrona nierentownych kopalń to przegrana sprawa.
A jednak. Wczorajszy sondaż dla TVN 24 i "Faktów" TVN przyniósł zaskakujące wyniki. Aż 68 proc. ankietowanych opowiedziało się po stronie górników w sporze z rządem dotyczącym restrukturyzacji Kompanii Węglowej. Tylko 15 proc. stwierdziło, że rację ma premier Ewa Kopacz, która zapowiedziała likwidację czterech kopalń.

W tym kontekście dziwnie wyglądają komentarze niektórych publicystów, którzy jeszcze wczoraj oceniali, że Kopacz na sporze z górnikami może tylko zyskać. Łukasz Mężyk z serwisu 300polityka.pl pisał np., że dla premier to sytuacja "win-win", bo dzięki konfliktowi buduje swoją tożsamość, ewentualny strajk górników nie "fali narodowego współczucia", a ostra retoryka związkowców tylko zniechęci społeczeństwo.
Janusz K.
Bartosz S.
I mimo że to na razie tylko jeden sondaż, to dobrze pokazuje, jak tego typu analizy są oderwane od społecznej rzeczywistości.
Głos ludu – Ludzie patrzą na konflikt górnicy-rząd w szerszym kontekście. To nie jest tak, jak pisze się w mediach – że dominuje rachunek ekonomiczny, a najbardziej liczy się to, czy kopalnie są rentowne czy nie. W grę wchodzą też inne kwestie. Polacy widzą, że za górnikami stoją rodziny i reforma przyniesie negatywne skutki społeczne. Tutaj widzę główną przyczyną takich sondażowych wyników – komentuje w rozmowie z naTemat dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Dr Tomasz Słupik
Senator Kazimierz Kutz mówił mi ostatnio, że za górnikami formuje się "szersze zaplecze społeczne". Protesty górników w oczach przeciętnego Polaka nie mają twarzy zachłannego związkowca czy pracownika administracji kopalni. Wciąż dominuje raczej wizerunek pracującego ciężko i w niebezpiecznych warunkach górnika. Za którym w dodatku stoją niewinne żony i dzieci, co sami zainteresowani przy okazji konfliktu o KW starają się propagandowo wykorzystywać.
– Przy tej sprawie widać wyraźnie, jak perspektywa centralna, warszawska, rozmija się z nastrojem "ludu". Oczywiście jest wielu Polaków, którzy postrzegają górników jako wyjątkowo roszczeniową grupę, ale wciąż przeważają ci, którzy mają do nich pozytywny stosunek. Dlatego premier Kopacz wizerunkowo straci – ocenia dr Słupik.
Z szacunku dla "serca gospodarki" Straci tak, jak stracili ci, którzy 15 lat temu zlikwidowali ponad 20 kopalni. Z badań przeprowadzonych w 2003 roku, po reformie górnictwa autorstwa rządu Jerzego Buzka, wyszło, że 73 proc. Polaków popierało protesty górników. Spore znaczenie miał wówczas ogólny społeczny stosunek do Śląska. W sondażach ponad 70 proc. ankietowanych mówiło, że uważa, iż węgiel to nasze bogactwo narodowe, a Śląsk "serce polskiej gospodarki".
Dziś raczej ten wątek się pomija, a przecież przeprowadzone w 2009 badania potwierdziły, że przekonanie na temat szczególnego znaczenia górnictwa i Śląska wciąż jest w społeczeństwie silne.
88 proc. – tyle osób pytanych przez OBOP zgodziło się z hasłem, że "węgiel to nasze bogactwo narodowe".
82 proc. - tyle stwierdziło, że zawód górnika zasługuje na większy szacunek niż inne.
"Można więc powiedzieć, że wysokie i wyjątkowe miejsce górnika w wyobraźni społecznej w Polsce jest niezagrożone (...) Zyskało ono status faktu społecznego, wyobrażenia zbiorowego, czegoś co istnieje w kolektywnej świadomości społecznej, a jednostki tylko je przyjmują, tak jak wiele innych przekonań i stereotypów o świecie i społeczeństwie" – komentowali przedstawiciele ośrodka sondażowego.
W sytuacji sporu o Kompanię Węglową nawet bardziej uderzające są inne statystyki. Jeszcze parę lat temu prawie połowa Polaków uważała, że gdyby zamknięto kopalnie (wówczas chodziło o te najbardziej niebezpieczne dla pracowników), to państwo powinno zagwarantować górnikom inną pracę. Z kolei w 2003 roku prawie wszyscy (85 proc.) uważali, że państwo ma obowiązki wobec górników zwalnianych z kopalni przynoszących straty.
– Zawód wysokiego ryzyka, ciężka praca. Trzeba doceniać i szanować. Takie skojarzenia dominują także teraz – stwierdza politolog. Darmozjady? Powiedzcie to Polakom.
