
Zarabiają za dużo, są roszczeniowi, cieszą się przywilejami, a do ich pracy trzeba dokładać – taki obraz pracowników górnictwa można stworzyć na podstawie medialnych i internetowych komentarzy. Problem w tym, że mija się z tym, co o górnikach sądzi większość Polaków. Prawie 3/4 popiera ich protesty, a 50 proc. uważa, że państwo powinno gwarantować im pracę i szanować bardziej niż inne zawody. Bo Śląsk wciąż jest dla nich "perłą w polskiej koronie".
Górnictwo nie ma dobrej prasy i - niezależnie od tego, słusznie czy nie – można byłoby się spodziewać, że nastroje społeczne pasują do głównego tonu komentarzy. Tych, które mówią, że przywileje górnicze są nie do utrzymania, że związki zawodowe w kopalniach to jedna wielka patologia, że (najważniejsze!) obrona nierentownych kopalń to przegrana sprawa.
Zarobki dużo wyższe od lekarzy, wytwarzają produkt którego już nikt nie chce (zagraniczny tańszy, lepszy i łatwo dostępny), a i tak rząd przed nimi na kolanach. W tym kraju jedyne co się liczy to pójść osobiście, trzasnąć w pysk i wziąć swoje. Tak też zrobią górnicy.A my możemy zdychać pod płotem, bo minister zlikwidował kolejki i wygrał z rakiem - jak to co chwila pokazują w telewizyjnych reklamach.
A w czym górnicy są lepsi od innych ludzi żeby Państwo traktowało ich inaczej niż każdego innego obywatela? 24 m odprawy ? A może po prostu uczciwie z każdym z pracowników wywiązać się z umowy którą podpisał, czy w tych umowach były zapisy o 2 letnich odprawach?
– Ludzie patrzą na konflikt górnicy-rząd w szerszym kontekście. To nie jest tak, jak pisze się w mediach – że dominuje rachunek ekonomiczny, a najbardziej liczy się to, czy kopalnie są rentowne czy nie. W grę wchodzą też inne kwestie. Polacy widzą, że za górnikami stoją rodziny i reforma przyniesie negatywne skutki społeczne. Tutaj widzę główną przyczyną takich sondażowych wyników – komentuje w rozmowie z naTemat dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Jest też problem komunikacji Kopacz. Sposób, w jaki ta reforma została przedstawiona, może budzić wątpliwości. Dochodzi też nieudolność rządowych negocjatorów, którzy przy okazji obrażają stronę związkową.
Straci tak, jak stracili ci, którzy 15 lat temu zlikwidowali ponad 20 kopalni. Z badań przeprowadzonych w 2003 roku, po reformie górnictwa autorstwa rządu Jerzego Buzka, wyszło, że 73 proc. Polaków popierało protesty górników. Spore znaczenie miał wówczas ogólny społeczny stosunek do Śląska. W sondażach ponad 70 proc. ankietowanych mówiło, że uważa, iż węgiel to nasze bogactwo narodowe, a Śląsk "serce polskiej gospodarki".
88 proc. – tyle osób pytanych przez OBOP zgodziło się z hasłem, że "węgiel to nasze bogactwo narodowe".
82 proc. - tyle stwierdziło, że zawód górnika zasługuje na większy szacunek niż inne.
