
W kwietniu ruszy niemiecki proces byłego strażnika z Auschwitz Oskara Gröninga , którego prokuratura oskarżyła o współudział w mordzie na 300 tys. więźniów. Oprawca jest szerzej znany jako "księgowy z Auschwitz".
REKLAMA
Przy okazji niedawnych obchodów 70-lecia wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz powróciła sprawa odpowiedzialności zwykłych, "szeregowych" sprawców Holokaustu, a także zbrodni na innych europejskich narodach, w tym Polakach. Choć zdecydowana większość załogi byłego niemieckiego obozu już nie żyje, a po wojnie uniknęła sprawiedliwości, postawienie przed sądem Gröninga, 93-letniego zbrodniarza, jest niezwykle istotne.
Tym bardziej, że - według informacji prokuratury - niemiecki strażnik z premedytacją uczestniczył w mordowaniu więźniów na skalę przemysłową. A może mieć na sumieniu nawet 300 tys. ludzkich istnień. Nazywano go "księgowym z Auschwitz", bo ten, jako osoba odpowiedzialna za selekcję mienia osób idących na śmierć, miał skrzętnie prowadzić dokumentację. Wcześniej m.in. przyznał, że praca w obozie była dla niego rutyną.
Dzięki ostatnim ustaleniom Instytutu Pamięci Narodowej, od lat prowadzącego śledztwo oświęcimskie, wiadomo, że pełna, choć wstępna, lista funkcjonariuszy SS z obozu liczy 9519 nazwisk.
Po wojnie polskie sądy oskarżyły o zbrodnie wojenne prawie 700 członków załogi obozu. Komendant Auschwitz Rudolf Höss usłyszał wyrok śmierci w Warszawie w 1947 roku, po czym został stracony na terenie obozu, którym zarządzał. Nazistów sądzono także za granicą, m.in. na terenie NRD, Austrii czy Czechosłowacji.
Źródło: TVP Info
