Zapowiadany przez premiera przegląd resortów nie doprowadzi do natychmiastowych dymisji. Członkowie rządu, którzy nie do końca radzą sobie z prowadzeniem swojego ministerstwa dostaną czas na poprawę. O ewentualnych zmianach będzie można myśleć za jakiś czas, np. po Euro 2012 - przewidują politycy Platformy Obywatelskiej w rozmowie z PAP.
Jeszcze sceptyczniej podchodzi do sprawy jego zastępca, Andrzej Biernat, który powiedział, że nie widział jeszcze rządu, w którym po trzech miesiącach wymienia się ministrów: - Myślę, że to się nie stanie - wyjaśnia wiceszef klubu PO.
To trochę mnie też kosztuje, to znaczy ja też po głowie obrywam za to, że nie wszyscy moi ministrowie wykonują swoje zadania tak, jakbym chciał, ale dotyczy to nie tylko pani minister Muchy
- Przychodzili do resortów z konkretnymi zadaniami, teraz pora na pierwsze rozliczenie. Jeśli nie zrobili tego co powinni to można dać im jasno określony czas na korektę - wyjaśniają.
Dymisjonowanie ministrów nigdy nie ma na celu podniesienia ratingu rządu czy reputacji premiera. Szczególnie po stu dniach rządu dymisje wystawiałyby mi nie najlepsze świadectwo. Jeśli się na to zdecyduję - teraz czy kiedykolwiek indziej - to jest to zawsze przykra konieczność, a nie marketing

