Po wizycie w Japonii Bronisław Komorowski spotyka się z mieszkańcami Białegostoku.
Po wizycie w Japonii Bronisław Komorowski spotyka się z mieszkańcami Białegostoku. Fot. Twitter.com/Komorowski

Po krótkiej wizycie w Japonii Bronisław Komorowski wraca „z Dalekiego Wschodu na ten najbliższy” i spotyka się z mieszkańcami w Białymstoku. W krótkim wystąpieniu proponuje skrócić czas kampanii i krytykuje swoich konkurentów. – W kampanii można obiecać nawet złote góry – przekonuje, choć w porównaniu z konwencją Andrzeja Dudy wypada nie najlepiej.

REKLAMA
Prezydent ponownie nie miał szczęścia. Jego krótkie lokalne wystąpienie zbiegło się w czasie z efektowną konwencją kandydata PiS, przez co nie dało się uniknąć porównań, w których Bronisław Komorowski wypada zdecydowanie gorzej.
Komorowski: Dalej podążajmy środkiem polskiej drogi
Spotkanie rozpoczęło się dokładnie w południe. Prezydent bardzo często odnosił się do wizyty w Japonii. Podkreślał, że tam Polska jest szanowana i traktowana jako lider Europy Środkowej. – Mamy za co być wdzięczni, że dzisiaj nawet tak daleki kraj (...) widzi w nas cząstkę świata zachodniego – przekonywał.
Komorowski zapewniał, że dalej będziemy podążać „środkiem polskiej drogi, którą szliśmy przez ostatnie pięć lat” i tym samym jasno dał do zrozumienia, że jego ewentualna druga prezydentura będzie kontynuacją tego, co zaproponował w pierwszej kadencji.
Prezydent jasno pokazał, iż nie jest zadowolony z przebiegu kadencji. Przedwyborcze starania określił jako czas „politycznego szaleństwa, bezpodstawnych oskarżeń i psucia wszystkiego”, który warto skrócić. – W Japonii kampania trwa 12 dni – przypomniał.
Krytyka obietnic konkurentów
Komorowski nie szczędził złośliwości swoim konkurentom, nie bezpośrednich, ale jednak bardzo zrozumiałych. Sugerował, że bezpodstawnie krytykują innych i obiecują przysłowiowe „złote góry”. Starał się przekonywać, że polityka to nie tylko kampania. Ta bowiem szybko dobiega końca, a dalej przychodzi czas na rozliczanie i realne działania.
Prezydent Bronisław Komorowski

W czasie kampanii wyborczej można i bzdury opowiadać, można obiecywać złote góry, jak te słynne 3 miliony mieszkań, których do dzisiaj nikt nie znalazł na swojej drodze.

Czas przyspieszyć kampanię
Z jednej strony, nie ma co porównywać małej lokalnej konferencji z dużą konwencją, jaką w sobotę zorganizował Andrzej Duda. Z drugiej jednak zbieżność dat nie pozwala od tych porównań uciec. Komorowski nie pierwszy raz wypadł zdecydowanie mniej efektownie niż kandydat PiS.
Najbliższa okazja, aby odbić wyborczą piłeczkę będzie za tydzień. 7 marca to Bronisław Komorowski będzie gospodarzem swojej konwencji, na której zaprezentuje m.in. hasło i priorytety na drugą kadencję. Dziś w Białymstoku przekonywał jednak, że nawet w ogniu kampanii nie zamierza nikogo udawać ani odgrywać jakichkolwiek „roli, sceny czy teatru”.
Wybory jednak nie wygrają się same. Czas ucieka i z takim „antykampanijnym” podejściem trudno będzie osiągnąć satysfakcjonujący wynik.