
Prawo i Sprawiedliwość postanowiło pójść za ciosem i powtórzyć sukces ostatniej konwencji. Podobne widowisko, podobna forma, do tego pisemne zobowiązanie się do realizacji programu. Rodzina, praca, bezpieczeństwo i dialog – to IV filary, które przedstawił Andrzej Duda w długim i bardzo dobrym retorycznie przemówieniu, które mimo doskonałej formy, pod względem treści zachwyciło głównie i tak zdobyty elektorat PiS.
Zanim na scenie pojawił się kandydat na prezydenta, głos zabrała szefowa jego sztabu Beata Szydło. Posłanka dziękowała za kampanię prowadzoną zarówno „realnie” – wśród ludzi, na spotkania i konferencjach, jak i w Internecie. Większość jej przemówienia dotyczyła jednak prezydentury Komorowskiego, na którym nie pozostawiła „suchej nitki”. Przekonywała, że Komorowski jest „prezydentem świątecznym”, który pojawia się jedynie na nielicznych uroczystościach.
Andrzej Duda pojawił się na scenie w podobnym stylu, jak na poprzedniej konwencji. Odpowiednio „przedłużane” wejście, przywitanie z każdym, kto znajdował się w pierwszym rzędzie. Już w pierwszych zdaniach swojego wystąpienia krytykował politycznych poprzedników za niespełnione obietnice. Duda obietnice także składał – nawet bardzo liczne – a do ich realizacji zobowiązał się pisemnie.
W sprawach związanych z rodziną, Duda zaprezentował mocną socjalną wizję swoich działań. Obiecał 500 zł na każde dziecko w ubogiej rodzinie i 500 zł na drugie dziecko w rodzinach, którym finansowo wiedzie się lepiej. Zobowiązał się do pomocy dla młodych rodzin, m.in. poprzez mieszkania budowane na gruntach Skarbu Państwa.
W ramach drugiego filary przypomniał swoje obietnice z poprzedniej konwencji, np. ponowne obniżenie wieku emerytalnego. Jako prezydent zapowiada wprowadzenie programu „Polska Mój Dom”, nastawionego przede wszystkim na wsparcie dla młodych pracowników i pracodawców. Zapowiada utworzenie Rady Przedsiębiorczości przy Prezydencie RP, której celem byłoby głównie wsparcie na rzecz polskich przedsiębiorców.
Andrzej Duda powtórzył część pomysłów dotyczących polityki zagranicznej i dialogu, które przedstawił w Instytucie Wolności w poprzednią sobotę. Jednoznacznie skrytykował politykę obecnego rządu, która jego zdaniem ginie w głównym nurcie narzucanym przez Unię Europejską. – Konieczna jest suwerenność na arenie międzynarodowej, której od ośmiu lat nie ma – przekonywał w swoim wystąpieniu. – Władza musi reprezentować Polaków aktywnie i z godnością – dodawał.
Działania w ramach polityki zagranicznej: działania na rzecz zwiększonej aktywności NATO w Polsce i starania o szczyt w Warszawie, ubieganie się o najwyższe stanowiska w Europie i na świecie, polityka współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej.
Zgodnie z zapowiedzią złożoną na wstępie, kandydat PiS podpisał się pod złożonymi obietnicami.
