
Autobusy i samochody odchodzą do lamusa – przynajmniej w kampanii prezydenckiej Janusza Korwin-Mikkego. Prezes Partii KORWiN od tygodnia podróżuje po Polsce swoją cesną Air Korwin One, czas jednak na chwilową zmianę środka transportu. We wtorek kandydat odwiedza Łódź, a w niej planuje poruszać się trambusem, o równie niebanalnej nazwie... Tram Korwin One!
REKLAMA
Trambusem z Korwinem
Trambus został wynajęty przez łódzki oddział Partii KORWiN. Do samej Łodzi kandydat dotrze dobrze już znaną awionetką, a na miejscu, ok. godz. 16.00 przesiądzie się w swój nowy środek transportu. JKM planuje odbyć po mieście małą wycieczkę, zabierając po drodze sympatyków i chętnych, którzy chcą zamienić z nim kilka słów.
Trambus został wynajęty przez łódzki oddział Partii KORWiN. Do samej Łodzi kandydat dotrze dobrze już znaną awionetką, a na miejscu, ok. godz. 16.00 przesiądzie się w swój nowy środek transportu. JKM planuje odbyć po mieście małą wycieczkę, zabierając po drodze sympatyków i chętnych, którzy chcą zamienić z nim kilka słów.
– Będzie to okazja do porozmawiania z Prezesem partii KORWiN, w sytuacji normalnego transportu komunikacją miejską – informują działacze partii. Dokładna trasa linii zabytkowego trambusa linii „JKM” znaleźć można na stronie internetowej KORWiN-a.
Przejazd jest darmowy, lecz skorzystać mogą tylko ci, którzy wcześniej zdobędą specjalne bilety u konduktora. Chętnym radzimy się pospieszyć, bo – jak informują działacze partii – liczba miejsca jest ograniczona, a wycieczka z Januszem Korwin-Mikke już cieszy się dużą popularnością.
Tego typu działania, nawet jeśli nie przyniosą kandydatowi skoku w sondażach, są atrakcyjne medialnie i dobrze „sprzedają się” w kampanii, zwłaszcza wśród tych, na których głosy JKM głównie liczy – młodych, na co dzień raczej „internetowych” wyborców. Jeśli dodamy do tego chociażby wizytę na zawodach gier IEM Katowice widać też, że w kwestii nietypowych wyborczych eventów JKM i jego sztab nie mają sobie równych.
„Kandydat przedsiębiorców” rezygnuje
W sobotę ze startu w wyborach wycofał się kolejny kandydat, który zdecydował się poprzeć Janusza Korwin-Mikkego. Wprawdzie kandydat polskich przedsiębiorców (bo tak sam o sobie mówił) Artur Głowacki zbyt wielu głosów prezesowi nie przekaże, dla samego JKM-a jest to swego rodzaju nobilitacja, która pokazuje też, że na zapleczu prezydenckiego wyścigu (poza pierwszą trójką kandydatów) ma dobrą pozycję.
W sobotę ze startu w wyborach wycofał się kolejny kandydat, który zdecydował się poprzeć Janusza Korwin-Mikkego. Wprawdzie kandydat polskich przedsiębiorców (bo tak sam o sobie mówił) Artur Głowacki zbyt wielu głosów prezesowi nie przekaże, dla samego JKM-a jest to swego rodzaju nobilitacja, która pokazuje też, że na zapleczu prezydenckiego wyścigu (poza pierwszą trójką kandydatów) ma dobrą pozycję.
Wcześniej na rzecz JKM-a zdecydował się zrezygnować Waldemar Deska, kandydat Partii Libertariańskiej oraz Zenon Nowak z partii Dzielny Tata, którzy sami i tak nie mieli szans na zebranie wymaganych 100 tys. podpisów i udaną rejestrację.
