
O tym, że Rosjanie mają zupełnie inną niż Polacy wizję XX-wiecznej historii, wiadomo nie od dziś. Ostatnio za nieakceptowalne z punktu widzenia Kremla słowa o zbrodni katyńskiej oberwało się Bronisławowi Komorowskiemu. Rosyjskie media wytknęły mu właśnie... amnezję.
REKLAMA
Chodzi o ostatnią wypowiedź Bronisława Komorowskiego, który w związku z 75. rocznicą mordu NKWD na polskich oficerach w Katyniu otwarcie skrytykował działania Sowietów. Rosjan najbardziej rozgniewało sformułowanie, że "XX wiek nie zna drugiej takiej zbrodni".
Dlatego w państwowej stacji telewizyjnej Rossija24 pokazano materiał o polskim prezydencie, wytykając mu "skandaliczne wypowiedzi". – Oczywiście, zbrodnie nazistowskich oprawców przywódca Polski zapomniał, albo nie chce pamiętać – podkreśla cytowany przez TVN24 portal vesti.ru. Na wszelki wypadek Rosjanie przypomnieli, że w ciągu prawie 5 lat niemieckiej okupacji w Polsce zginęło 6 mln ludzi. O trudnych dla Kremla faktach dotyczących zbrodni katyńskiej nawet nie napomknięto.
Nie po raz pierwszy nasze władze są krytykowane przez Moskwę za "wypaczanie historii". Kreml ostro zganił polskiego ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetynę, który w styczniu br. powiedział, że niemiecki obóz Auschwitz wyzwolili Ukraińcy. Szefowi MSZ dostało się także za słowa o obchodach 9 maja - rocznicy zwycięstwa nad Niemcami w II wojnie światowej.
Schetyna poparł wcześniejszy pomysł Komorowskiego dotyczący organizacji takich uroczystości w Gdańsku. Wiadomo też, że polscy delegaci nie wezmą udział w tegorocznej defiladzie wojskowej na Placu Czerwonym.
Polskie władze z dystansem odnoszą się też do propozycji rosyjskiego resortu spraw zagranicznych, w myśl której pomnik ku czci ofiar katastrofy Tu-154M w Smoleńsku miałby zostać wybudowany w zamian za monument poświęcony żołnierzom Armii Czerwonej, polskim jeńcom z czasów wojny polsko-bolszewickiej. Rosjanie domagają się jego wzniesienia na krakowskim Cmentarzu Rakowickim.
Wcześniej propaganda Kremla określiła ich mianem „zamęczonych w polskich obozach śmierci”. Rosjanie twierdzili, że skoro w Katyniu został upamiętniony każdy z poległych oficerów, to i w Krakowie czerwonoarmistom należy się kompleks memorialny. Na polską odmowę rosyjski minister kultury odpowiedział groźbą, że władze Krakowa będą smażyć się w piekle...
Źródło: TVN24
