Gen. Andrzej Błasik był w kokpicie Tupolewa podczas katastrofy smoleńskiej - podkreślają rosyjskie media.
Gen. Andrzej Błasik był w kokpicie Tupolewa podczas katastrofy smoleńskiej - podkreślają rosyjskie media. Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Ustalenia polskich biegłych, którzy na nowo odczytali zapisy z czarnych skrzynek samolotu Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się w okolicach Smoleńska, są żywo komentowane przez rosyjskie media. Większość z nich podkreśla, że w kokpicie samolotu znajdował się gen. Andrzej Błasik, prawdopodobnie wywierając w ten sposób niepotrzebną presję na pilotów.

REKLAMA
Jak informowaliśmy wcześniej powołując się na doniesienia RMF FM, które opublikowało pełen zapis rozmów z samolotu, stenogramy znacznie różnią się od wcześniejszych ustaleń ekspertów.
logo
Zgodnie z ich treścią, konieczność lądowania bez względu na warunki atmosferyczne miał sugerować pilotom m.in. gen. Andrzej Błasik, Dowódca Sił Powietrznych. Nie opuścił on kokpitu nawet po wezwaniu przez załogę do zajęcia swoich miejsc. Zdaniem ekspertów, w rozmowie z pilotami miał stwierdzić m.in.: "Faktem jest, że my musimy to robić, do skutku" mając na myśli konieczność lądowania. Gdy kolejne próby zawodziły, oczekiwał od załogi pomysłów.
Wątek obecności osób trzecich w kabinie pilotów błyskawicznie podchwyciły rosyjskie media, dla których najnowsze informacje są poparciem już dawno sformułowanej tezy, jakoby główną odpowiedzialność za katastrofę ponosiła polska załoga tupolewa. Agencja Ria Novosti pisze o obecności w kabinie pilotów gen. Błasika, który "najprawdopodobniej wywarł presję na załogę". Na obecność osób trzecich w miejscu przeznaczonym wyłącznie dla pilotów zwraca uwagę też telewizja Rossija24.
logo
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Z nowych odczytów zapisów rozmów wynika też, że pasażerowie feralnego lotu w trakcie podróży pili piwo. Nie ustalono jednak które z osób na pokładzie się na to zdecydowały. "Przed rozbiciem samolotu Kaczyńskiego pilotom proponowano piwo"- brzmi "Konsomolskiej Prawdy", o czym informuje na Twitterze Igor Sokołowski.
logo
Twitter.com
Przecieki stenogramów opublikowane przez RMF FM potwierdzają rosyjskie tezy, głoszone już dwa tygodnie wcześniej - w związku postawieniem przez polską prokuraturę zarzutów dwóm rosyjskim kontrolerom lotu.
Rosyjscy komentatorzy nie zgadzali się wtedy, jakoby ich rodacy z wieży kontrolnej byli winni nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Za wyłączną przyczynę wypadku uznali błędy załogi prezydenckiego samolotu. Taki osąd - o czym przypominają właśnie dziennikarze z Rosji - jest zgodny z dotychczasowymi ustaleniami MAK-u, czyli Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.
Źródło: Onet, Interia