
Rosyjskie MSZ dało wyraz swojemu niezadowoleniu z decyzji Polski o zakazie wjazdu na terytorium naszego kraju dla Nocnych Wilków. Ci jechali do Berlina, aby uczcić czerwonoarmistów w związku z 70. rocznicą zakończenia wojny.
"Polacy piszą historię od nowa" – Oburzenie wywołuje fakt, że przed ogłoszeniem swojej decyzji władze polskie poddały ich wielogodzinnemu przeszukaniu i długiej procedurze przesłuchania. Przejście graniczne zostało przy tym demonstracyjnie wzmocnione żołnierzami – głosi stanowisko rosyjskich dyplomatów. Krytykują oni przedstawienie przez polską stronę niewielkiej grupy motocyklistów, jadącej do niemieckiej stolicy w szczytnym celu, jak tych, którzy "zagrażają" polskiemu państwo.
W opinii Rosjan, odmowa wjazdu jest równoznaczna z gotowością do tego, "aby z pobudek koniunkturalnych pisać od nowa historię i - w istocie rzeczy - bluźnić z tych, którzy ocalili Polskę i świat od faszyzmu".
W poniedziałek zgodnie z postanowieniem polskiego MSZ straż graniczna nie wpuściła na terytorium Polski 10 rosyjskich motocyklistów. Granicę w Terespolu na pewno przekroczył jeden motocyklista, który zapewniał, że nie należy do grupy Nocnych Wilków.
Rajd Katyński wspiera Nocne Wilki Deklarujący się jako członek Memoriału Chwały i Zwycięstwa Rosjanin przyłączył się do grupy polskich motocyklistów z Rajdu Katyńskiego. Ci już wcześniej krytykowali stosunek polskich władz do Nocnych Wilków.
Tymczasem wcześniej w komunikacie resortu spraw zagranicznych wyjaśniono, że „podstawą do podjęcia takiej decyzji był brak niezbędnych, precyzyjnych informacji dotyczących harmonogramu pobytu grupy w Polsce, dokładnych tras przejazdów oraz wskazania miejsc noclegów członków klubu”. Bez tych informacji Polska nie byłaby w stanie zapewnić uczestnikom rajdu należytego bezpieczeństwa.
Źródło: Onet.pl
