
– UKIP naturalny wybór dla Polaków, którzy mają uczulenie na komunizm – mówi Przemek Skwirczyński, Polak z brytyjskim paszportem, który startuje z list tej partii Londynie. Nie przeszkadza mu to, że gdyby UKIP rządził wcześniej, nie miałby czego szukać w Londynie
Program wyborczy UKIP jest skierowany do osób z mniejszymi potrzebami socjalnymi, bez względu na pochodzenie. Tak się składa, że jestem Polakiem i Brytyjczykiem i moje poglądy są zbliżone do tego, co proponuje UKIP, to znaczy jestem zarówno konserwatystą jak i eurosceptykiem.
Skwirczyński w 2010 roku dołączył do torysów. Brał udział w kampanii wyborczej, pracował dla Borisa Johnsona, burmistrza Londynu, był w komitecie Conservative Friends of Poland. Ale w pewnym momencie zauważył, że ta partia przestaje być konserwatywna, przynajmniej w takim stopniu, jak by tego oczekiwał. Wtedy postanowił związać się z UKIP. Jego zdaniem jest to „naturalny wybór dla Polaków, którzy mają uczulenie na komunizm.”
Ale Skwirczyński nie jest jedynym Polakiem aktywnie zaangażowanym w działalność wyspiarskich narodowców. Inni związani są z organizacją Friends of Poland in UKIP, skupiająca polskich sympatyków partii, wewnątrz ugrupowania ma na celu przybliżyć punkt widzenia Polaków, a na zewnątrz – pokazać otwartość partii na tę mniejszość. Tomasz Zajączkowski działa w niej jako sekretarz.
Korwin Mikke cieszy się ogromnym poparciem pośród młodych, szczególnie tych na emigracji, którzy są świadomi, jak zła jest aktualna sytuacja gospodarcza w Polsce. Dlatego też UKIP jest tak bliski Polonii.
Zatrzymać inwazję
W Wielkiej Brytanii, gdzie panuje lekko schizofreniczna atmosfera „odmienności” i niechęć przed wszystkim co europejskie, więc obce, temat imigracji jest bardzo nośny. Antyimigracyjną retorykę z powodzeniem stosuj angielskie bulwarówki. „Oni ukradli nam pracę! 1,3 miliona imigrantów przyjmuje każdą brytyjską posadę,” krzyczy nagłówek na pierwszej stronie Daily Star. „Musimy zatrzymać migracyjną inwazję”, wtóruje mu Daily Express.
W odróżnieniu od wyborów lokalnych i europejskich w głosowaniu do Izby Gmin uczestniczyć będą mogli tylko Polacy, którzy przyjęli brytyjskie obywatelstwo. Jest ich coraz więcej – tylko w 2013 roku przysięgę wierności królowej złożyło ponad 6 tysięcy rodaków. Jest to wzrost o 1200% na przestrzeni 5 lat, dający miejsce w pierwszej dziesiątce obcokrajowców najczęściej starających się o naturalizację. W rzeczywistości Polaków z podwójnym obywatelstwem jest znacznie więcej. Trudno stwierdzić, ile dokładnie, bo nie ma takiej ewidencji. Należy pamiętać, że Polonia to nie tylko przybyli po 2004 roku, ale też m.in. emigracja niepodległościowa po II wojnie światowej oraz dzieci z małżeństw mieszanych, które są automatycznie obywatelami Zjednoczonego Królestwa.