
Język angielski opanował cały świat, ale sama Wielka Brytania kurczy się coraz bardziej. Czy brytyjskość jest zagrożona? Czy przetrwa imigracyjną nawałnicę? – Obudź się Europo! Wymiatają nas z powierzchni Ziemi! – grzmią komentatorzy w brytyjskich mediach.
– Bez wątpienia obecność imigrantów u części Brytyjczyków przyczynia się do wzmacniania poczucia „schyłkowości". Do myślenia, że oto pojawiają się osoby obce, które coś rdzennym mieszkańcom zabierają. Czasem nawet pojawia się strach, że kiedyś Brytyjczyków jako osób o wspólnej tożsamości już ogóle już nie będzie. Dlaczego? Bo ludzie widzą, że kultura się zmienia i mogą reagować różnie. Na przykład nie podoba im się to, w jaki sposób ewoluuje język angielski, którym posługują się imigranci – mówi Grzegorz Lewicki, socjolog, który sprawami brytyjskimi zajmuje się w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
Wraz ze strachem pojawia się frustracja i szukanie winnych. Wśród osób obawiających się zmian słabnie poczucie bezpieczeństwa i komfortu życia. Czy imigranci rozmyją brytyjską kulturę? Tak może się zdarzyć, choć niekoniecznie. Bo czym jest kultura? Jeśli brytyjskość oznacza czerwone autobusy, etos flegmatycznego dżentelmena, czy tradycję Oxfordu - to przecież pamięć o nich nie zaginie. Wręcz przeciwnie, część imigrantów przybywa do Wielkiej Brytanii również dlatego, że ta kultura im się podoba. Jeśli pokochają kraj i jego zwyczaje,mogą wręcz wzmocnić brytyjskość dla przyszłych pokoleń
Jak pokazują najnowsze dane Migration Watch, dwie trzecie nowych domów (właściwie gospodarstw domowych) utworzonych w Wielkiej Brytanii po 1997 roku to domy imigrantów. A przynajmniej takie, w których głowa rodziny nie urodziła się na Wyspach. To aż 1,8 miliona spośród 2,7 milionów gospodarstw.
W przedwyborczych obietnicach padają różne pomysły, co zrobić z imigrantami.Partia Pracy chce wzmocnić kontrole graniczne i żąda od imigrantów znajomości języka angielskiego. Konserwatyści chcą zabrać imigrantom zasiłki na dzieci. – Każdy, kto w ciągu pół roku nie znajdzie pracy będzie musiał opuścić nasz kraj – zapowiada David Cameron.
Napisz do autorki:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
