Janusz Korwin-Mikke opublikował pięć nowych spotów w kampanii prezydenckiej. Ostrzega przed III wojną światową i nadmierną biurokracją. Nawołuje, by nie głosować na Andrzeja Dudę i Bronisława Komorowskiego.
Janusz Korwin-Mikke opublikował pięć nowych spotów w kampanii prezydenckiej. Ostrzega przed III wojną światową i nadmierną biurokracją. Nawołuje, by nie głosować na Andrzeja Dudę i Bronisława Komorowskiego. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

W pięciu nowych spotach wyborczych Janusz Korwin-Mikke przekonuje, że Polska może być – zgodnie ze swoim hasłem – dumna i bogata, pod warunkiem, że prezydentem nie zostanie ani Bronisław Komorowski, ani Andrzej Duda. Głosowanie na nich, to – zdaniem prezesa – pewna III wojna światowa i podniesienie wieku emerytalnego do 75. roku życia.

REKLAMA
Pewna III wojna
Na tydzień przed końcem kampanii sztab prezesa Partii KORWiN opublikował kolejną serię krótkich klipów. W każdym z nich prezes odnosi się do jednego wybranego tematu. W pierwszym – o konflikcie na Ukrainie pod hasłem „Nie będziemy umierać za Donbas” przestrzega przed III wojną światową, do której – jego zdaniem – prowadzą obecną władze.
– Polska zamiast uspokajać sytuację, tylko podjudza Amerykanów do jej zaostrzenia – twierdzi, przekonując, że powinniśmy ogłosić w tej sprawie neutralność i robić, co można, aby „lać oliwę na wzburzone fale”.
Biurokracja jak niepotrzebny strup
W drugim klipie pojawia się temat najczęściej przez Korwin-Mikkego poruszany – biurokracja i podatki. Prezes przekonuje, że nad jedną stroną A4 pracuje u nas średnio 20 urzędników. Bezkompromisowo porównuje ich do „niepotrzebnego strupa”, którego natychmiastowo należy się pozbyć.
Jako przykład podaje często przywoływane w swoich wystąpieniach Chiny, gdzie – jak przekonuje – nowy 11-piętrowy budynek buduje się przez 6 dni. U nas natomiast sam projekt takiego budynku wymaga co najmniej 6 lat – dodaje.
75 lat w pracy?
Kolejny klip dotyczy wieku emerytalnego. Korwin-Mikke podkreśla, że sprawdziły się jego prognozy sprzed lat, w których przekonywał, że wiek ten zostanie podniesiony. – Kobiety obrabowano z dwóch, mężczyzn zaś z siedmiu lat – przekonuje i dodaje, że to z pewnością nie jest ostatnie słowo władz w tej sprawie.
Ponownie przestrzega przed głosowaniem na „pana Dudę” oraz „pana Komorowskiego”, ponieważ to – jego zdaniem – jest gwarancja tego, iż wiek emerytalny zostanie podniesiony minimum do 75 lat.
Polska bez „PIT-u”
JKM przywołuje także jeden z najważniejszych ostatnio tematów kampanii – sprawę młodych, którzy ze względu na brak pracy w kraju wyjeżdżają za granicę. Przekonuje, że głównym problemem Polski i Polaków jest podatek dochodowy, który służy temu, aby „ludzie nie pracowali”. Dlatego zapowiada ( nie po raz pierwszy w tej kampanii), że jako prezydent zlikwiduje ów podatek zlikwiduje.
Ułaskawiać tych którzy palą „trawkę”
Ostatni spot dotyczy przeludnienia więzień i tym samym – dodatkowego obciążenia dla budżetu państwa. – 30 tys. bandziorów czeka w kolejce do więzienia, a te są zapchane ludźmi którzy zapalili trawkę albo jechali rowerem pod wpływem alkoholu – przekonuje Korwin-Mikke i zapowiada, że takie przypadki chciałby ułaskawiać.
Nowy-stary prezes
Z Januszem Korwin-Mikke można się zgadzać bądź traktować jego wypowiedzi jako kompletne głupstwa. Niemniej jednak nie można odebrać mu dwóch kwestii. Po pierwsze – niezmienności poglądów, która w nowych pięciu klipach jest doskonale widoczna. Korwin, którego słuchamy dziś to w bardzo wielu kwestiach dokładnie ten sam Korwin, którego słyszeliśmy pięć lub dziesięć lat temu.
To zaś, co uległo pozytywnej zmianie to przygotowanie kampanii. W tamtym tygodniu sztab opublikował trzy pierwsze prezydenckie spoty. Dziś widzimy kolejne pięć. Już na pierwszy rzut oka widać ogromną różnicę między dzisiejszymi klipami, a tymi, które widzieliśmy przy okazji poprzednich wyborów (przypomnijmy, że JKM ubiega się o fotel prezydenta już piąty raz).
Zamiast długich chałupniczych prezentacji na niebieskim tle z prezesem w roli głównej lub posklejanej zbitki zdjęć z muzyką techno w tle, widać krótkie, ale profesjonalnie wykonane filmy, które w najmniejszym stopniu nie odbiegają od spotów sondażowych liderów.