
Obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej nie są właściwą okazją do tego, by wysyłać polityczne sygnały – przekonywał w Brukseli rosyjski ambasador przy UE Władimir Czyżow na kilka dni przed rocznicową defiladą w Moskwie, którą bojkotuje większość państw europejskich.
REKLAMA
Udział w uroczystościach 9 maja na Placu Czerwonym potwierdziło 20 szefów państw i rządów z całego świata. Według Czyżowa decyzje tych przywódców, którzy nie przyjęli zaproszenia „nie są sprawą o politycznym znaczeniu”.
– Myślę, że to nie wskazuje, iż ktoś chce wysłać jakiś polityczny sygnał. Jeżeli ktoś chciałby wysłać sygnał, to myślę, że nie jest to zbyt odpowiednia okazja – powiedział w Brukseli zapewniając jednocześnie, że nie jest to ostrzeżenie z jego strony. Jedynie przypomnienie, iż „są uroczyste okazje, których nie należy upolityczniać”. Zdaniem Czyżowa rocznica zakończenia wojny to to „szansa na przypomnienie i oddanie hołdu koalicji antyhitlerowskiej”.
– Była ona dobrym przykładem sojuszu i partnerstwa pomiędzy bardzo różnymi krajami, krajami o całkowicie odmiennej ideologii oraz porządku gospodarczym i społecznym. Jeżeli wówczas była możliwość takiej współpracy i takiego sojuszu, to dlaczego nie teraz, gdy II wojna światowa i zimna wojna są za nami? – mówił dodając, że może teraz czas skorzystać z lekcji płynących z II wojny światowej. Zaraz zaznaczył jednak, że jego zdaniem na razie lekcji tej nie wyciągnięto.
Największy pokaz siły
Rosjanie przygotowują zbliżającą się paradę z okazji 70-lecia zakończenia II wojny światowej z wyjątkowym rozmachem. Przez Plac Czerwony przemaszeruje ponad 15 tys. żołnierzy, zaprezentowany zostanie nowoczesny sprzęt wojskowy i pojazdy bojowe. Jak pisaliśmy w naTemat.pl mimo krytyki na Zachodzie obok rosyjskich wojsk pojawią się również m.in. żołnierze serbscy, którzy od tygodnia są już w Moskwie.
Rosjanie przygotowują zbliżającą się paradę z okazji 70-lecia zakończenia II wojny światowej z wyjątkowym rozmachem. Przez Plac Czerwony przemaszeruje ponad 15 tys. żołnierzy, zaprezentowany zostanie nowoczesny sprzęt wojskowy i pojazdy bojowe. Jak pisaliśmy w naTemat.pl mimo krytyki na Zachodzie obok rosyjskich wojsk pojawią się również m.in. żołnierze serbscy, którzy od tygodnia są już w Moskwie.
Na placu Czerwonym od kilku dni odbywają się próby. Jak podaje Onet.pl podczas jednej z nich zaprezentowano najnowocześniejszy czołg T-14 „Armata". Z europejskich przywódców do Moskwy wybierają się m.in. prezydenci Serbii Tomislav Nikolić oraz Czech Milosz Zeman.
źródło: Gazeta.pl
