
Sukces Pawła Kukiza jest ewidentny, ale stoi na wyjątkowo wątłych podstawach. Jeśli nie padnie od własnej broni, czyli po wyborach przeprowadzonych według JOW-ów, momentem prawdy może okazać się prezentacja programu, szczególnie gospodarczego. Dziś nie wiadomo – Kukiz to liberał czy może socjalista? Wiadomo za to, że odpowiedź, która w końcu musi paść, nie spodoba się jego wyborcom.
Euforia po sukcesie Kukiza w wyborach prezydenckich nie ustaje. Więcej, prezydencka elekcja to już historia, a polityczne plany i prognozy sięgają jesiennych wyborów parlamentarnych. I dają muzykowi duże nadzieje. Z opublikowanego w “Rzeczpospolitej” sondażu wynika, że “lista Kukiza” mogłaby liczyć na głosy 18 proc. wyborców, co oznacza, że jego ugrupowanie stałoby się trzecią siłą w parlamencie.
Na Pawła Kukiza głosowały trzy grupy wyborców, które różnią się między sobą. Utrzymanie tych grup pod jednym szyldem, na dłużej, wydaje się bardzo mało prawdopodobne. Pierwsza grupa to ludzie, którzy żywią ogólną niechęć do polskiej polityki i do polskich partii, Druga grupa to ci, którzy chcą pogonić przede wszystkim rządzących, ale których nie przekonało do siebie PiS. Trzecia grupa to ci, którzy chcieli pogrozić rządzącym palcem, a skorzystali przy tym z faktu, że wybory w I turze nie przesądzają ostatecznego wyniku wyborów, w związku z czym oddali bezpieczny głos protestu.
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
