
Aktywny – taki przede wszystkim chce być prezydent Andrzej Duda. Zarówno „realnie” – na spotkaniach z mieszkańcami, jak i wirtualnie – w mediach społecznościowych. Polityk przynosi pierwsze zwycięstwo PiS od dekady obiecując zmianę. Musi dotrzymać słowa, bo lada moment jego ugrupowanie stanie do walki o kolejny kredyt zaufania. Jaka zatem będzie owa zmiana? Ci, którzy pomagali mu w kampanii są przekonani, że będzie to zupełnie inna prezydentura: „Prezydent Duda zamknięty w Pałacu z pewnością nie będzie”.
REKLAMA
Kawa od prezydenta
W pierwszy dzień po wygranych wyborach Andrzej Duda ponownie pojawił się przy stacji metra Centrum, aby rozdawać kawę zmierzającym do pracy warszawiakom. Pomysł z jednej strony już „oklepany” (powtórzony sprzed dwóch tygodni), z drugiej jednak – odebrany jeszcze bardziej pozytywnie. Na patelni pojawia się już nie jako kandydat, ale jako prezydent elekt. – To wyraz dużego szacunku do wyborców – komentował w porannym programie Moniki Olejnik nawet Michał Kamiński.
W pierwszy dzień po wygranych wyborach Andrzej Duda ponownie pojawił się przy stacji metra Centrum, aby rozdawać kawę zmierzającym do pracy warszawiakom. Pomysł z jednej strony już „oklepany” (powtórzony sprzed dwóch tygodni), z drugiej jednak – odebrany jeszcze bardziej pozytywnie. Na patelni pojawia się już nie jako kandydat, ale jako prezydent elekt. – To wyraz dużego szacunku do wyborców – komentował w porannym programie Moniki Olejnik nawet Michał Kamiński.
Właśnie taka – zgodnie z zapowiedziami z kampanii i wieczoru wyborczego – ma być cała ta prezydentura. Andrzej Duda nie chce siedzieć w Pałacu Prezydenckim. Podobne spacery już wkrótce nie będą niespodzianką, ale stałym elementem urzędowania.
Otwieramy Pałac
– Nasz prezydent będzie prezydentem aktywnym – mówią jego dotychczasowi sztabowcy. Zamierza otworzyć pałac. Zapraszać do niego pielęgniarki, górników, robotników i przedstawicieli wszystkich grup społecznych, które będą chciały, aby interweniował w ich sprawach. To duże wyzwanie, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych, kiedy takie grupy są na ogół bardziej roszczeniowe niż w bardziej spokojnych politycznie czasach.
– Nasz prezydent będzie prezydentem aktywnym – mówią jego dotychczasowi sztabowcy. Zamierza otworzyć pałac. Zapraszać do niego pielęgniarki, górników, robotników i przedstawicieli wszystkich grup społecznych, które będą chciały, aby interweniował w ich sprawach. To duże wyzwanie, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych, kiedy takie grupy są na ogół bardziej roszczeniowe niż w bardziej spokojnych politycznie czasach.
Przy takim scenariuszu pewne jest więc jedno – trzy pierwsze miesiące nowego prezydenta (od sierpnia do października) będą jednymi z najważniejszych w całej jego prezydenturze. Mogą odpowiednio ustawić wizerunek nowego prezydenta, a także istotnie wpłynąć na wynik PiS w wyborach parlamentarnych.
Prezydent 2.0.?
Andrzej Duda będzie prezydentem aktywnym również w sieci. To właśnie internet i media społecznościowe w dużej mierze zapewniły mu wyborczy sukces, więc nie zamierza z nich rezygnować. Chce dalej utrzymywać swoją „wirtualną” popularność i dzięki niej zmniejszać dystans z wyborcami. – Będzie pierwszym prezydentem, który będzie prowadził swojego videobloga. Obiecał nam to w czasie kampanii – mówił nam jeden z jego współpracowników.
Andrzej Duda będzie prezydentem aktywnym również w sieci. To właśnie internet i media społecznościowe w dużej mierze zapewniły mu wyborczy sukces, więc nie zamierza z nich rezygnować. Chce dalej utrzymywać swoją „wirtualną” popularność i dzięki niej zmniejszać dystans z wyborcami. – Będzie pierwszym prezydentem, który będzie prowadził swojego videobloga. Obiecał nam to w czasie kampanii – mówił nam jeden z jego współpracowników.
Planowane są też nowe prezydenckie tweetUpy, zorganizowane na tej samej zasadzie, co przed I turą kampanii wyborczej. Zapraszani będą liderzy opinii publicznej, dziennikarze, politolodzy i politycy – wszystkich opcji.
Co robi prezydent elekt?
Jaki jest plan na pierwsze dwa miesiące „elektowania”? Zgodnie ze słowami szefowej sztabu Beaty Szydło, teraz Andrzej Duda załatwia wszystkie formalności w Brukseli. Do tej pory pełnił funkcję europosła. Musi zrzec się mandatu, który teraz obejmie Edward Czesak, pod warunkiem, że najpierw zrzeknie się mandatu posła na Sejm RP.
Jaki jest plan na pierwsze dwa miesiące „elektowania”? Zgodnie ze słowami szefowej sztabu Beaty Szydło, teraz Andrzej Duda załatwia wszystkie formalności w Brukseli. Do tej pory pełnił funkcję europosła. Musi zrzec się mandatu, który teraz obejmie Edward Czesak, pod warunkiem, że najpierw zrzeknie się mandatu posła na Sejm RP.
Dopiero potem stworzony zostanie plan działania na najbliższe dwa miesiące. Nowy prezydent nie może o dać o sobie zapomnieć. Skoro na swoich sztandarach miał hasła aktywności i zmiany, powinien zacząć działać od początku. Organizować konferencje, mówić o pierwszych inicjatywach czy koncepcjach chociażby na prowadzenie polityki międzynarodowej, które w obliczu konfliktu na Ukrainie są dla wielu najbardziej niepokojące i zarazem niepokojące.
Temat należy kontynuować tym bardziej, że nazwisko prezydenckiego doradcy ds. międzynarodowych jest już znane. Prezydent elekt zaczął swój pierwszy „prezydencki dzień” ciekawie i efektownie. Teraz należy pójść za ciosem i działać także efektywnie.
Opieka BOR dopiero od sierpnia
Nadzoru Biura Ochrony Rządu nowy prezydent jeszcze nie ma. Na razie pilnuje go tylko prywatna firma. Zgodnie z przepisami, BOR zaczną chronić nowego prezydenta dopiero po oficjalnym ogłoszeniu wyników przez PKW. Niemniej jednak i tak będzie to ochrona w niepełnym wymiarze.
Nadzoru Biura Ochrony Rządu nowy prezydent jeszcze nie ma. Na razie pilnuje go tylko prywatna firma. Zgodnie z przepisami, BOR zaczną chronić nowego prezydenta dopiero po oficjalnym ogłoszeniu wyników przez PKW. Niemniej jednak i tak będzie to ochrona w niepełnym wymiarze.
Opieka rządowej ochrony jest zarezerwowana wyłącznie dla urzędujących i byłych prezydentów. Dlatego też Andrzej Duda całkowicie otrzyma ją dopiero po 6 sierpnia. Do tego czasu otrzyma jedynie kierowcę i jednego lub dwóch dodatkowych funkcjonariuszy.
Wyborcy chcą zmian
Prawo i Sprawiedliwość pokazało w wyborach prezydenckich nową twarz. Twarz młodszą, bardziej energiczną i dla wielu zwyczajnie bardziej sympatyczną, niż znani z pierwszych szeregów „starzy wyjadacze PiS”. Teraz czas pójść za ciosem. Polityczny eksperyment się udał, a wyborcy dali się uwieść owej nowości oraz prowadzonej równocześnie jednoznacznej retoryce skupiającej się wokół hasła „Czas na zmiany”.
Prawo i Sprawiedliwość pokazało w wyborach prezydenckich nową twarz. Twarz młodszą, bardziej energiczną i dla wielu zwyczajnie bardziej sympatyczną, niż znani z pierwszych szeregów „starzy wyjadacze PiS”. Teraz czas pójść za ciosem. Polityczny eksperyment się udał, a wyborcy dali się uwieść owej nowości oraz prowadzonej równocześnie jednoznacznej retoryce skupiającej się wokół hasła „Czas na zmiany”.
„Pewniak” Szczerski i zasłużona Szydło
Dziś Andrzej Duda cieszy się swoim zwycięstwem. Lada moment zacznie tworzyć zespół, który wraz z nim wprowadzi się do Kancelarii Prezydenta. Karuzela nazwisk trwa. „Pewniakiem” na razie jest Krzysztof Szczerski. Kandydat PiS oficjalnie zapowiedział, że jeśli wygra – zatrudni go jako doradcę ds. zagranicznych. Sam Szczerski propozycję zresztą również publicznie przyjął. W wielu wywiadach przekonywał, że zna Dudę od lat, był jednym z promotorów jego kandydatury, więc nie może mu odmówić.
Dziś Andrzej Duda cieszy się swoim zwycięstwem. Lada moment zacznie tworzyć zespół, który wraz z nim wprowadzi się do Kancelarii Prezydenta. Karuzela nazwisk trwa. „Pewniakiem” na razie jest Krzysztof Szczerski. Kandydat PiS oficjalnie zapowiedział, że jeśli wygra – zatrudni go jako doradcę ds. zagranicznych. Sam Szczerski propozycję zresztą również publicznie przyjął. W wielu wywiadach przekonywał, że zna Dudę od lat, był jednym z promotorów jego kandydatury, więc nie może mu odmówić.
Coraz częściej pada również nazwisko posłanki Beaty Szydło – głównodowodzącej kampanią Andrzeja Dudy i w ogromnej mierze odpowiedzialnej za jego sukces. – Z pewnością na to zasłużyła, wykonała kawał ciężkiej pracy – mówi nam jeden z posłów PiS.
Pozostali współpracownicy, jak chociażby Marcin Mastalarek czy Joachim Brudziński również zaangażowali się w kampanię maksymalnie, lecz ich „prezydencka” przyszłość jest raczej mało prawdopodobna. Pamiętajmy, że już za moment rusza kampania parlamentarna. W związku z tym, prezes potrzebuje „mocnych” nazwisk na swoich listach zdecydowanie bardziej niż Duda w swojej kancelarii.
Pierwsze decyzje
Sztabowcy PiS podkreślali, że temat współpracowników Andrzeja Dudy był w czasie kampanii poruszany bardzo ostrożnie. Czasem żartowano, że od sierpnia szykuje się zmiana Nowogrodzkiej na prezydencką kancelarię, ale poważnych rozmów o personaliach unikano. W kuluarach, wśród prawdopodobnych przyszłych współpracowników Dudy politycy PiS wymieniają np. Piotra Glińskiego – dawnego kandydata PiS na tzw. premiera technicznego i Jacka Sasina, który pracował w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Sztabowcy PiS podkreślali, że temat współpracowników Andrzeja Dudy był w czasie kampanii poruszany bardzo ostrożnie. Czasem żartowano, że od sierpnia szykuje się zmiana Nowogrodzkiej na prezydencką kancelarię, ale poważnych rozmów o personaliach unikano. W kuluarach, wśród prawdopodobnych przyszłych współpracowników Dudy politycy PiS wymieniają np. Piotra Glińskiego – dawnego kandydata PiS na tzw. premiera technicznego i Jacka Sasina, który pracował w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Pojawia się również nazwisko szefa Forum Młodych PiS Pawła Szefernakera, odpowiedzialnego za skuteczną kampanię w internecie czy Janusza Wojciechowskiego, zajmującego się prowadzeniem otwartego podczas kampanii Biura Pomocy Prawnej. – Prezydent może wziąć ze sobą ludzi od siebie z Krakowa, z którymi pracuje od lat – mówią nam współpracownicy prezydenta-elekta.
Pierwsza decyzja niedotycząca personaliów? Zgodnie z zapowiedziami z kampanii, planowane są dwie: podjęcie inicjatywy w sprawie przywrócenia dawnego wieku emerytalnego oraz podniesienie kwoty wolnej od podatku. Na to jednak trzeba mieć również poparcie paramentu, a z tym – przynajmniej przez pierwsze miesiące urzędowania – nowy prezydent może mieć problem.
Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl
